19 grudnia 2012

The Beatles. Ilustrowana biografia, praca zbiorowa

The Beatles. Ilustrowana biografia, Tim Hill, Alison Gauntlett, Gareth Thomas, Jane Benn
Oryginał: The Illustrated Biography: The Beatles
Wydawnictwo: Firma Księgarska Jacek Olesiejuk
Rok wydania: 2010
Stron: 224
Gatunek: album
O mojej miłości do Beatlesów czytelnicy Kreatywy wiedzą doskonale. Wspominałam o niej przy okazji recenzowania Listów Lennona, przedstawiania muzycznych idoli, prezentowania beatlesowego tatuażu na plecach, wspominania koncertu John Lennon in Memoriam, upamiętniania urodzin i wspominania rocznicy śmierci Lennona czy podczas recenzowania książki idola. Muzyka The Beatles towarzyszy mi niemal każdego dnia, toteż nie powinno nikogo dziwić, że już jakiś czas temu zaopatrzyłam się w Ilustrowaną biografię i po powolnym zapoznawaniu z nią, postanowiłam dokonać prezentacji na blogu.

Na publikację składa się kilkaset - jak głosi okładka - nieznanych zdjęć, których (co nieuniknione) znaczną część od dawna znaleźć można w sieci. Każda z fotografii opatrzona została krótszym lub dłuższym komentarzem, odnoszącym się do okoliczności jej powstania. Co ważne, autorzy zadbali o zachowanie chronologii zdarzeń, toteż zdjęcia wraz z opisami stanowią jednocześnie zapis dziejów kultowej grupy. Opowieść zaczyna się więc w Liverpoolu, gdzie John poznał Paula, kończy wspomnieniem głośnego rozpadu Beatlesów i wyznaczania nowych dróg dla Ringo, George'a, Paula i Johna (w pakiecie z Yoko).


Dla fanów zespołu publikacja The Beatles. Ilustrowana biografia na pewno nie będzie niczym zaskakującym - fakty przytoczone przez autorów są od dawna doskonale znane (w dodatku przedstawione dość wybiórczo) i jedyne, czym można się tu zachwycić, to solidny zbiór pamiątkowych zdjęć grupy. Choćby wszystkie były łatwo dostępne w Internecie, nic nigdy nie zastąpi opasłego, ładnie wydanego tomiszcza, które można położyć na kolanach i niespiesznie kartkować, z kubkiem kakao w dłoni.

Mogłabym Ilustrowaną biografię polecać więc każdemu, ale okrutnie boli mnie niechlujność tego, co zastaniemy wewnątrz. O ile warstwa powierzchowna - gruba okładka czy wysokiej jakości papier nie powinny podlegać krytyce, o tyle szata graficzna i warstwa językowa już tak. Bywają miejsca, w których tekst rozjeżdża się poza pole, w którym powinien się znajdować. Bywają zdania pełne literówek i błędów. W zalewie publikacji na temat The Beatles, ta, choć zawiera wiele pięknych zdjęć, może łatwo zginąć, bowiem zachwyt nad książką, którą lepiej oglądać, zamiast czytać, mija bardzo szybko...

Moja ocena: brak

6 komentarzy:

  1. Ze dwa lata temu natrafiłam na promocję w markecie - oczy przecierałam ze zdumienia na widok ceny, oczywiście kupiłam dla córki - do tej pory jest to jeden z ulubionych beatlesowych albumów będących w jej posiadaniu:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Beatlesów, więc co tu dużo pisać?

    OdpowiedzUsuń
  3. Beatlesi to prawdopodobnie jedyne pozytywne zjawisko zrodzone u Scousersów ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze brakuje dobrych zdjęć w rzeczowych biografiach. Gdy jest więcej zdjęć to tekst jest banalny. Idealna książka musiałaby mieć chyba ze 2000 stron :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, tutaj wystarczyłoby zadbać o to, żeby tekst znajdował się tam, gdzie powinien, a nie tam, gdzie akurat się wkleił. Gdyby wnętrze nie było tak niechlujne, z pewnością przymknęłabym oko na niedociągnięcia w niektórych faktach :)

      Usuń
  5. Tym razem muszę napisać, że ani nie słucham Beatelsów, ani nie czytam biografi, więc raczej odpuszczam ;)

    OdpowiedzUsuń