8 grudnia 2011

31. rocznica śmierci Johna Lennona

W czerwcu 2010 roku, przedstawiałam Wam film Rozdział 27 (tutaj) z genialną kreacją Jareda Leto. Wspominam ten obraz nieprzypadkowo, bowiem opowiada on o psychopacie, który 31 lat temu zastrzelił Johna Lennona. Nie jest to może arcydzieło kinematografii, ale rocznica śmierci wielkiego muzyka jest dobrą okazją, aby przyjrzeć się nieco jego sylwetce. Zanim jednak dojdziecie do filmu o jego śmierci, polecam obejrzenie Chłopaka znikąd, nawiązującego do życia Johna, zanim został Beatlesem. Pięknie ten film przedstawiła kiedyś Kasia z bloga rzeki-metafizyczne (tutaj) - jestem pewna, że jej recenzja Was skusi.

A jeśli zamiast filmu wolicie książki, polecam autobiograficzną pozycję John Lennon o sobie (tutaj). W księgarniach znajdziecie również inne propozycje:



Zachęcam Was do poznania bliżej wielkiej legendy światowej muzyki. Niech przekona Was, któraś z jego pięknych nut:







"Wciąż wierzę w miłość, w pokój, w pozytywne myślenie" - słowa wypowiedziane przez Lennona 31 lat temu, na kilka godzin przed śmiercią... Też chciałabym mieć taką wiarę, jaką miał on.

13 komentarzy:

  1. Mnie nie trzeba zachęcać, nie trzeba przekonywać... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. noresay,
    bardzo mnie to cieszy! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba nie będę potrzebowała większej zachęty ponad to, co już zaserwowałaś zwłaszcza, że zawsze bardzo chętnie sięgam po powyższe piosenki

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja przyznam, że w the Beatles nigdy się jakoś specjalnie nie zasłuchiwałam, ale John Lennon klasyfikuje się u mnie jako człowiek-legenda, jako człowiek, o którym po prostu nie można zapomnieć. Dlatego korzystam z każdej okazji żeby podtrzymać moją pamięć o nim. Dlatego dzięki za kilka nowych propozycji. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam The Beatles, więc mnie też nie musisz przekonywać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja podobnie jak finkaa nigdy specjalną fanką Beatelsów nie byłam, ale w mojej pamięci utkwiły takie kawałki jak "Imagine" czy "Help!". Sam Lennon jest postacią znaną mi, ale jeszcze nie dość dobrze :) Może film by to zmienił? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Strasznie sentymentalnie i melancholijnie u Ciebie, aż łza w oku się pojawiła. Lennon to wyjątkowa postać, choć przez wielu przyjmowana jako postać zanadto wykreowany, ale ja gorąco wierzę, że w tamtych czasach prawda była czysta i nieskażona, że wszystko było w pełni szczere- muzyka, Lennon... Kocham Beatlesów, ale i Yoko za ofiarowanie Johnowi tak pięknej miłości, za ostatnie promienie słońca. Marzy mi się antologia Lennona, którą pięknie wydano i uwielbiam jej słuchać w mroźne zimowe wieczory. Wspomnę jeszcze, że dzis jest również rocznica urodzin Jima Morrisona, ale to osobna historia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Średnio lubię Lennona, nie odpowiada mi jego filozofia życiowa, ale trzeba mu przyznać, że WIELKIM MUZYKIEM BYŁ. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Warto wspomnieć również, że dzisiaj jest swzczególny dzień z dwóch powodów. Rocznica śmierci świetnego muzyka jakim był John Lennon i rocznica urodzin równie świetnego, chociaż zupełnie odmiennego artytsty jakim był Jim Morrison. Tak nawiasem to jeśli kogoś interesuje sylwetka Jim'a to mogę bez wahania polecić jego biografię "Jim Morrison. Życie, śmierć, legenda" Stephen'a Davis'a.

    OdpowiedzUsuń
  10. Chapter 27 oglądałem, faktycznie niezły film i dobre aktorstwo. To może trochę egoistyczne, bo najbardziej na śmierci Lennona ucierpieli Sean i Yoko, jednak ja cierpię dlatego, że ominęło nas naprawdę dużo genialnej muzyki...

    OdpowiedzUsuń
  11. Wolę słuchać jego muzyki niż o nim czytać. Biografie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. The Beatles za bardzo nie lubię, ale niektóre ich utwory nawet mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie też Rozdział 27 bardzo przypadł do gustu. Jared bardzo dobrze zagrał i nawet Lohan mnie zadziwiła. Ja ogólnie Leto cenię za jego grę aktorską i dwie pierwsze płyty 30stm. Po nich dopadła go jakaś równia pochyła i patrzeć na niego nie mogę. No, ale ja nie o tym... Chciałam powiedzieć, że piosenki Beatlesów lubię, ale samym Lenonem interesuję się tak sobie. Mam jakąś wewnętrzną blokadę ;)

    OdpowiedzUsuń