30 listopada 2015

[KSIĄŻKA] Sekta egoistów, Éric-Emmanuel Schmitt

Wydawnictwo: ZnakRok wydania: 2015 • Stron: 208

Sekta egoistów

Literacki debiut Érica-Emmanuela Schmitta, po raz pierwszy w Polsce!

Filozoficzna opowieść o tajemniczej Sekcie egoistów, która na przestrzeni wieków działała na wyobraźnię mnóstwa ludzi, w tym głównego bohatera powieści - Gérarda, młodego mężczyzny który postanawia zjeździć całą Europę w poszukiwaniu śladów historii, która fascynuje go i nie daje spokoju.

Co poszło nie tak?

  • Choć widać w Sekcie ślady późniejszej twórczości Schmitta, nie jest to tak udana powieść, jak jego najsłynniejsze dzieła. Myślę wręcz, że jest to debiut na tyle średni, że mało kto zainteresowałby się dalszym dorobkiem autora, gdyby to od Sekty postanowił on zaistnieć na świecie. Dlatego dobrze się stało, że w Polsce ta książka pojawia się dopiero teraz, po ponad dwudziestu latach od premiery.
  • Sekta egoistów właściwie pozbawiona jest fabuły, a na jej treść składają się przede wszystkim liczne rozważania filozoficzne, które przytłaczają i nudzą.
  • Podczas lektury odniosłam wrażenie, że Schmittowi zabrakło nieco umiejętności, a może pomysłu? Nie wiem, jak to nazwać, ale rzecz w tym, że książka pełna jest niedociągnięć, które irytują i nie pozwalają delektować się lekturą.

Zbiór zalet

  • Zakończenie. Uważam, że jest dobre, zaskakujące i niesamowicie przewrotne. Ale to właściwie jedyny taki mocny akcent tej opowieści.
  • Interesujący jest sam przekaz i ciekawe spojrzenie na kwestie egoizmu oraz szczęścia. Autor przedstawia te zagadnienia z różnych punktów widzenia i zmusza tym samym czytelnika do refleksji i szukania odpowiedzi na postawione w tekście pytania.
  • Schmitt poświęca w Sekcie egoistów sporo miejsca wierze, filozofii i historii - zagadnieniom, które miejscami okazują się naprawdę interesujące. Właściwie ich problemem staje się jedynie to, że autor postanowił przytłoczyć nimi czytelnika, pozbawiając swoją powieść większej akcji.

Podsumowując

Sekta egoistów to mocno przeintelektualizowana powieść, w której dostrzec można cechy charakterystyczne dla późniejszej twórczości Érica-Emmanuela Schmitta. Nie jest to jednak książka na tyle udana, by ją polecać. Zdecydowanie lepiej sięgać po inne jego dzieła, szczególnie na samym początku przygody z tym autorem.

Moja ocena: 4/10
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 'Grunt to okładka' oraz 'Pod hasłem'.

Przeczytaj również poniższe recenzje:

7 komentarzy:

  1. Mimo iż lubię autora tę pozycję odpuszczę. Przypominam o wysłaniu wypowiedzi do projektu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozumiem, że książka nie każdemu może się spodobać, bo jest dość specyficzna i wiem, że kilku osobom nie spodobała się filozoficzność. Ale że zakończenie jest zaskakujące? Nie powiedziałabym, wgłębiają się w filozoficzny tok pojmowania egoizmu, takie rozwiązanie było dla mnie przewidywalne. Zresztą innego nie mogło być :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, spodziewałam się czegoś w tym stylu, ale nie aż tak :)

      Usuń
  3. Chyba jednak nie dla mnie ;) Ale lubię tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie - książka genialna. Przyjemnie napisana co sprawia, że czytając ją czas ucieka bardzo szybko. Polecam ją wszystkim molom książkowym.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja i tak bym ją chętnie przeczytała ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka w miarę okej. Pożyczyłem od znajomego i przeczytałem podczas podróży w pociągu :)

    OdpowiedzUsuń