21 marca 2016

[KSIĄŻKA] Zniewoleni, Emma Chase

recenzja zniewoleni emma chase seria tangled
Wydawnictwo: FiliaRok wydania: 2015 • Stron: 336

Zniewoleni to trzeci tom bestsellerowej serii autorstwa Emmy Chase, o której pisałam już dwukrotnie:

» recenzja książki Zaplątani

» recenzja książki Zakręceni


Po wielkim rozczarowaniu, jakim okazali się dla mnie Zakręceni, dość długo i niechętnie zabierałam się za Zniewolonych. Ostatecznie jednak po początkowych męczarniach, przepadłam przy tej książce i choć uważam, że nie jest doskonała, zdecydowanie zasługuje na Waszą uwagę.

Zniewoleni, Emma Chase

Gatunkowo przypisać można tę powieść do modnych ostatnio erotyków, choć sytuacja jest tutaj o tyle nietypowa, że narratorem jest facet, a nie roztapiająca się na każdym kroku i rozpadająca na milion kawałków szara myszka. W Zaplątanych poznawaliśmy historię z perspektywy Drew, co było fantastycznym zabiegiem, w Zakręconych do głosu dopuszczono Kate, co było zabiegiem tragicznym, zaś tutaj znów pałeczkę przejął mężczyzna - Matthew, najlepszy przyjaciel Drew Evansa. I z jednej strony cieszyła mnie ta zmiana perspektywy, bo Emmie Chase jakoś tak lepiej wychodzi pisanie z perspektywy facetów, jednak myślę sobie, że Delores - ukochana Matthew - byłaby narratorem naprawdę wspaniałym. Nieprzeciętna z niej babeczka, taka postać z charakterem i jajami - na pewno większymi niż u nieco cipkowatego Matthew, który zgrywa ogiera, ale tak naprawdę szybko okazuje się być typową ciepłą kluchą.

Zniewoleni to typowe czytadło - kiedy już przebrnie się przez pierwsze toporne rozdziały, pochłania się tę książkę błyskawicznie, jednym tchem. Jest napisana sprawnie i z pazurem, nie brak tu humoru i pieprznych fragmentów. Brak co prawda jakiejś głębi, odrobiny dramatu czy miejsca na refleksję, ale widocznie jest to jedna z tych powieści, która ma po prostu dostarczać rozrywki i radości. Jej mocnym punktem są wyraziste i ciekawie sportretowane postacie, zaś nieco słabszym - niektóre momenty fabuły. Bo niby mamy do czynienia z dorosłymi ludźmi, a jednak można dostrzec u nich typowo gimnazjalne zagrywki i jakieś szczeniackie konflikty rodem z głupawych amerykańskich produkcji dla młodzieży. Mimo wszystko wierzę, że ludzie nie zachowują się w ten sposób, dlatego momentami miałam wrażenie, że wszystko to jest mocno przerysowane i do przesady podkoloryzowane, co z kolei - delikatnie, ale jednak - doprowadzało mnie do szału.

Nie miałam wielkich oczekiwań wobec tej powieści, więc nie było tu miejsca na rozczarowanie. Dobrze się bawiłam, spędziłam z tą książką miłe godziny, poznałam wydarzenia znane z pierwszego tomu z nieco innej perspektywy oraz bohaterów, którzy wcześniej zepchnięci byli na plan dalszy. Warto było, polecam Wam rozrywki tego rodzaju, bo przynajmniej można na chwilę przenieść się myślami do nieco bardziej barwnego świata.

Moja ocena: 7/10
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 'Czytelnicze wyzwanie 2016' (kategoria: Książka, której akcja dzieje się w Nowym Jorku), 'Pod hasłem' oraz 'Z półki'.

7 komentarzy:

  1. Cała seria ,,Zaplątani'' już za mną i muszę przyznać, że najbardziej podobał mi się pierwszy i czwarty tom, z perspektywy Drew.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też pierwszy podobał się najbardziej. Może przeczytam kiedyś czwarty, to przekonam się, jak on wypadł :)

      Usuń
  2. Od dłuższego czasu mam na nią ochotę. Przychylnym wzrokiem na nią paczam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. czytam właśnie czwartą część i jakoś tak mnie nie pochłonęła :) lekko się czyta ale to nie to, czego oczekuję od książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy, czy będę miała podobne wrażenia :)

      Usuń
  4. Włąsnie po to powstają takie książki, by bawić w lekki i niewymuszony sposób :) A że młodzieżowe zagrywki są czasem totalnie żenujące, na pewno nie raz można wybuchnąc śmiechem. Za mną na razie pierwszy i drugi tom, ale Drew uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń