10 marca 2015

Lennon. Człowiek, mit, muzyka, Tim Riley

Lennon. Człowiek, mit, muzyka, Tim Riley
Oryginał: Lennon: The Man, the Myth, the Music - The Definitive Life
Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: 2015
Stron: 737
Gatunek: biografia
Ponieważ książka ta zrobiła furorę na świecie i ponieważ dotyczy jednego z moich największych idoli, już od dawna wyczekiwałam jej pojawienia się w naszym kraju. Biorąc pod uwagę liczbę stron, spodziewałam się niesamowicie obszernej opowieści o losach Johna, w której odkryłabym nieznane dotąd fakty i poznała kolejne oblicze legendy światowego rocka.

No i się rozczarowałam...

Znany krytyk muzyczny, Tim Riley, potrafi pisać z niezwykłym polotem. Posiada niesamowitą wiedzę, lekkie pióro i prawdziwe literackie zacięcie. Kiedy w pierwszych rozdziałach książki nakreślał historię życia Lennona sprzed ery Beatlesów, podziwiałam z jaką dbałością o detale stworzył tę publikację. Z czasem jednak skrupulatność ta nabrała nieznośnego charakteru. Morze dygresji, anegdot i historii ze świata popkultury czy polityki zalało i przytłoczyło głównego bohatera opowieści.

Niestety, Człowiek, mit, muzyka to mało rzeczowy i mało odkrywczy tekst. Tak naprawdę o Lennonie nie powiedziano tutaj niczego nowego i jedynie całe mnóstwo fotografii stanowi o jako-takiej wyjątkowości tej książki. Dlatego też jeżeli ktoś nie jest miłośnikiem samego Johna, może spędzić z tą publikacją więcej miłych chwil niż jego wierny fan.

Odmalowane przez Rileya tło społeczno-polityczne umiejscawia losy Lennona w szerszym kontekście, a imponująca liczba faktów dotyczących świata popkultury, z pewnością skusi niejednego czytelnika. Gdyby właśnie w ten sposób podchodzić do tej książki - czyli jak do dokumentacji kilku dekad w świecie muzyki - z pewnością trudno byłoby o rozczarowanie. Tymczasem jeżeli ktoś pragnie za jej pośrednictwem poznać bliżej Johna, jego działalność muzyczną i niemuzyczną, relacje z bliskimi czy zawiłości jego charakteru, otrzyma wiele, ale wciąż niezbyt wystarczająco. Bo taka postać, mityczna wręcz, zasługuje na to, by jej biograf uczynił ją niezaprzeczalnie najważniejszą. Tym razem się to nie zdarzyło.

Człowiek, mit, muzyka to książka obszerna i interesująca, przepełniona ciekawostkami i analizami twórczości Beatlesów. Czyta się ją błyskawicznie, z wciąż niegasnącym zainteresowaniem. Nie wrócę do niej, ale też nie zamierzam nikogo zniechęcać - warto się z nią zapoznać, bo Tim Riley to niezwykle zdolny autor, a John Lennon to legenda, o której wciąż warto czytać i czytać...

Moja ocena: brak
Książka przeczytana w ramach wyzwania 'Pod hasłem'.


Przeczytaj także:

8 komentarzy:

  1. Ja raczej się nie skuszę, ponieważ nigdy nie interesowałam się twórczością Beatlesów. Ale dla fanów zespołu i wielbicieli Johna, niniejsza publikacja będzie zapewne cenną pamiątką, choć szkoda, że jest mało rzeczowa i odkrywcza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się raczej nie skuszę, nie jestem fanką :)
    Jednak świetna recenzja książki xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Publikacja zdecydowanie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Beatlesów uwielbiam, ale nie aż tak, żeby czytać o nich książki. Wystarczy, że byłam w Liverpool i widziałam ich miejsca. Co innego np. o Dostojewskim :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cooo Ty, warto zgłębiać ich historię, niektóre publikacje są naprawdę trafione.

      A wypadu do Liverpoolu zazdroszczę, sama chętnie bym się wybrała.

      Usuń
  5. Miałam bardzo podobne wrażenia - nie powiedziano niczego nowego o Johnie, a na to liczyłam, w końcu na to liczy każdy fan sięgający po biografię idola. Przytłaczająco duża ilość faktów z zakresu popkultury i świata muzyki - ok, bo szeroki kontekst, ale samego Johna zabrakło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście ten szeroki kontekst jest ciekawy, książka imponuje obszernością, ale właśnie przez to uciekło z treści to, co powinno być najważniejsze...

      Usuń