Warszawa. Perła Północy, Maria Barbasiewicz

Wydawnictwo: PWN
Rok wydania: 2014
Stron: 258

Był zbuntowany Nowy Jork, był szalony Berlin i był Paryż – miasto sztuki i miłości. Pewuenowska kolekcja publikacji związanych z historią wielkich miast wciąż rozwija się i wciąż oczarowuje, a wybór Warszawy zwanej Perłą Północy (czy wręcz Paryżem Północy) jako kolejnego fascynującego i godnego opisania miejsca okazał się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Szczególnie teraz, kiedy zbliża się sierpień – miesiąc, który w historii polskiej stolicy znaczy właściwie najwięcej…

Korzystając z licznych źródeł, Maria Barbasiewicz stworzyła kompletną i fascynującą opowieść o warszawskiej rzeczywistości w latach jej świetności – w okresie międzywojennym. Autorka zabiera czytelnika w pełną interesujących historii podróż – rozpoczyna od czasów, gdy piękno i potęga miasta dopiero kiełkowały. Remonty ulic, wznoszenie szkół i nowych ważnych budynków (m.in. tak znaczących jak parlament), doprowadzanie wody czy stawianie kamienic i domów – wszystko to stanowiło podwaliny późniejszej potężnej stolicy.

Choć przebudowa, rozbudowa i upiększanie miasta to ważna część zarówno jego historii, jak i samej książki, mnie najbardziej zafascynowały fragmenty poświęcone ludziom i życiu codziennemu Warszawy. Barbasiewicz opowiada o zwyczajnej rzeczywistości miasta – jak się wówczas żyło i mieszkało, jakie problemy napotykała społeczność żydowska, jakie problemy napotykały kobiety pracujące. Zwraca uwagę na kontrast między biedą i bogactwem, nowoczesnością i historią, pięknem i brzydotą. Nie waha się wspomnieć o gangsterstwie i protestach, o nędzy i kłopotach.

Ale i tak najpiękniej mówi o wspaniałym i przebogatym życiu kulturalnym miasta.

W latach międzywojennych w stolicy królowały teatrzyki kabaretowo-rewiowe, wydawano wówczas setki czasopism, a inteligencja bywała w teatrach i filharmoniach. Oraz na dansingach, oczywiście! Prężnie rozwijało się wtedy kino, było również i radio, a wolny czas chętnie spędzano na zabawie i spotkaniach towarzyskich. Niektórych kusiły nadwiślańskie przystanie, innych porywali artyści podwórkowi, a jeszcze innych sport. Sportowa Warszawa stała pod znakiem łyżwiarstwa, kolarstwa, piłki nożnej i tenisa. W mieście organizowano wyścigi samochodowe i konne oraz pokazy samolotowe, a samych warszawiaków opętała moda na zgrabną, opaloną sylwetkę.

Mówiąc o Warszawie tamtych lat, autorka nie mogła nie wspomnieć o wielkich ludziach tworzących wówczas klimat miasta. Dlatego właśnie przytacza sylwetki przedstawicieli inteligencji, sfery naukowej i artystycznej. Wspomina o tych, którzy „bywali”, i którzy „znaczyli”. A każdy miłośnik sztuki, kultury i literatury znajdzie wśród nich postaci, które zna i które ceni.

W okresie międzywojennym Perła Północy rozwijała się i piękniała, powstały liczne plany na rozwój i rozbudowę i choć sama stolica wzbudzała różne emocje, w tym wiele negatywnych, potrafiła imponować i zachwycać. A co stało się z nią później, niestety wszyscy pamiętamy…

Warto pielęgnować pamięć o Warszawie tamtych pięknych lat. Publikacja Marii Barbasiewicz stanowi dla niej wspaniały hołd. Jak zwykle wydawca zadbał o doskonałą oprawę graficzną i wysokiej jakości wydanie. Właśnie w tak godnej oprawie powinno się przedstawiać tak ważne historie, tak ważne miejsca, tak ważne wspomnienia.

Moja ocena: brak
Książka przeczytana w ramach wyzwań: ‚Polacy nie gęsi’, ‚Grunt to okładka’ oraz ‚Książkowe podróże’.

, , , , , , ,
Klaudyna Maciąg

Copywriter, marketingowiec, redaktor i korektor książek, właścicielka Agencji Kreatywnej Espelibro. Prywatnie mama energicznej trzylatki, właścicielka dzikiego psa, żona pewnego poety i wierna fanka Manchesteru United.

5 Comments

  1. Idzie sierpien to trzeba odrazu wszedzie o Powstaniu pisac? Monotematycznosc blogerow poraza, wszyscy teraz tylko o 44' i nic wiecej.

    1. Anonimowy,
      fakt, pojawiło się teraz sporo książek dotyczących Powstania, toteż zdobywają one sporą popularność na blogach, jednak nie wiem skąd pomysł, że przedstawiona przeze mnie książka o Warszawie czasów międzywojnia ma cokolwiek wspólnego z rokiem '44. Nie wiem, czy to problemy z czytaniem, z interpretacją, czy z wiedzą historyczną – w każdym razie radziłabym przed palnięciem czegoś doczytać nieco 🙂

  2. Muszę się w końcu zainteresować tą serią. A w marzeniach widzę w niej jeszcze jeden tom. 😉

    1. Jaki, jaki?

      Bo ja mam wieeele pomysłów i marzeń: Londyn, Amsterdam, Praga, Wrocław, Barcelona – i tak bez końca 😉

  3. Chętnie bym poczytała o historii miasta, w którym mieszkam i chcę zostać na stałe. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *