30 lipca 2014

Warszawa. Perła Północy, Maria Barbasiewicz

Warszawa. Perła Północy, Maria Barbasiewicz
Wydawnictwo: PWN
Rok wydania: 2014
Stron: 258
Był zbuntowany Nowy Jork, był szalony Berlin i był Paryż - miasto sztuki i miłości. Pewuenowska kolekcja publikacji związanych z historią wielkich miast wciąż rozwija się i wciąż oczarowuje, a wybór Warszawy zwanej Perłą Północy (czy wręcz Paryżem Północy) jako kolejnego fascynującego i godnego opisania miejsca okazał się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Szczególnie teraz, kiedy zbliża się sierpień - miesiąc, który w historii polskiej stolicy znaczy właściwie najwięcej...

Korzystając z licznych źródeł, Maria Barbasiewicz stworzyła kompletną i fascynującą opowieść o warszawskiej rzeczywistości w latach jej świetności - w okresie międzywojennym. Autorka zabiera czytelnika w pełną interesujących historii podróż - rozpoczyna od czasów, gdy piękno i potęga miasta dopiero kiełkowały. Remonty ulic, wznoszenie szkół i nowych ważnych budynków (m.in. tak znaczących jak parlament), doprowadzanie wody czy stawianie kamienic i domów - wszystko to stanowiło podwaliny późniejszej potężnej stolicy.

Choć przebudowa, rozbudowa i upiększanie miasta to ważna część zarówno jego historii, jak i samej książki, mnie najbardziej zafascynowały fragmenty poświęcone ludziom i życiu codziennemu Warszawy. Barbasiewicz opowiada o zwyczajnej rzeczywistości miasta - jak się wówczas żyło i mieszkało, jakie problemy napotykała społeczność żydowska, jakie problemy napotykały kobiety pracujące. Zwraca uwagę na kontrast między biedą i bogactwem, nowoczesnością i historią, pięknem i brzydotą. Nie waha się wspomnieć o gangsterstwie i protestach, o nędzy i kłopotach.

Ale i tak najpiękniej mówi o wspaniałym i przebogatym życiu kulturalnym miasta.

W latach międzywojennych w stolicy królowały teatrzyki kabaretowo-rewiowe, wydawano wówczas setki czasopism, a inteligencja bywała w teatrach i filharmoniach. Oraz na dansingach, oczywiście! Prężnie rozwijało się wtedy kino, było również i radio, a wolny czas chętnie spędzano na zabawie i spotkaniach towarzyskich. Niektórych kusiły nadwiślańskie przystanie, innych porywali artyści podwórkowi, a jeszcze innych sport. Sportowa Warszawa stała pod znakiem łyżwiarstwa, kolarstwa, piłki nożnej i tenisa. W mieście organizowano wyścigi samochodowe i konne oraz pokazy samolotowe, a samych warszawiaków opętała moda na zgrabną, opaloną sylwetkę.

Mówiąc o Warszawie tamtych lat, autorka nie mogła nie wspomnieć o wielkich ludziach tworzących wówczas klimat miasta. Dlatego właśnie przytacza sylwetki przedstawicieli inteligencji, sfery naukowej i artystycznej. Wspomina o tych, którzy "bywali", i którzy "znaczyli". A każdy miłośnik sztuki, kultury i literatury znajdzie wśród nich postaci, które zna i które ceni.

W okresie międzywojennym Perła Północy rozwijała się i piękniała, powstały liczne plany na rozwój i rozbudowę i choć sama stolica wzbudzała różne emocje, w tym wiele negatywnych, potrafiła imponować i zachwycać. A co stało się z nią później, niestety wszyscy pamiętamy...

Warto pielęgnować pamięć o Warszawie tamtych pięknych lat. Publikacja Marii Barbasiewicz stanowi dla niej wspaniały hołd. Jak zwykle wydawca zadbał o doskonałą oprawę graficzną i wysokiej jakości wydanie. Właśnie w tak godnej oprawie powinno się przedstawiać tak ważne historie, tak ważne miejsca, tak ważne wspomnienia.

Moja ocena: brak
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 'Polacy nie gęsi', 'Grunt to okładka' oraz 'Książkowe podróże'.

5 komentarzy:

  1. Idzie sierpien to trzeba odrazu wszedzie o Powstaniu pisac? Monotematycznosc blogerow poraza, wszyscy teraz tylko o 44' i nic wiecej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy,
      fakt, pojawiło się teraz sporo książek dotyczących Powstania, toteż zdobywają one sporą popularność na blogach, jednak nie wiem skąd pomysł, że przedstawiona przeze mnie książka o Warszawie czasów międzywojnia ma cokolwiek wspólnego z rokiem '44. Nie wiem, czy to problemy z czytaniem, z interpretacją, czy z wiedzą historyczną - w każdym razie radziłabym przed palnięciem czegoś doczytać nieco :)

      Usuń
  2. Muszę się w końcu zainteresować tą serią. A w marzeniach widzę w niej jeszcze jeden tom. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki, jaki?

      Bo ja mam wieeele pomysłów i marzeń: Londyn, Amsterdam, Praga, Wrocław, Barcelona - i tak bez końca ;)

      Usuń
  3. Chętnie bym poczytała o historii miasta, w którym mieszkam i chcę zostać na stałe. :)

    OdpowiedzUsuń