6 stycznia 2014

Nowy Jork zbuntowany, Ewa Winnicka

Nowy Jork zbuntowany. Miasto w czasach prohibicji, jazzu i gangsterów, Ewa Winnicka
Wydawnictwo: PWN
Rok wydania: 2013
Stron: 272
Berlin. Szalone lata dwudzieste, nocne życie i sztuka, Paryż. Miasto sztuki i miłości w czasach belle époque, a teraz Nowy Jork zbuntowany. Miasto w czasach prohibicji, jazzu i gangsterów - kolekcja publikacji na temat słynnych miast wydawnictwa PWN rozrasta się i cieszy oko. Kolejny już raz miłośnicy sztuki i historii mogą rozkoszować się pięknie wydaną i doskonale skonstruowaną opowieścią o barwnych, niezapomnianych i fascynujących czasach.

Tym razem mowa o absolutnie najbardziej wyjątkowym miejscu świata. O Nowym Jorku.

Nowy Jork to miasto wielokulturowe, wielojęzyczne i wielobarwne. Ewa Winnicka tak kreśli jego historię, by nie tylko skupić się na czasach tytułowej prohibicji, ale także umiejscawiając swoją opowieść w czasach wcześniejszych, kiedy amerykańska potęga dopiero się budowała, a ucieczka do Ameryki okazywała się marzeniem wielu. Zbyt wielu.

Jak to się stało, że do głosu doszły mniejszości etniczne? Jak wyglądało życie nowojorskiej biedoty i jaki kontrast dla niej stanowili przeciętni państwo Smith? Kiedy kobiety stały się wyzwolone i skróciły spódnice oraz włosy? Gdzie przechowywano nielegalny alkohol? W jakich miejscach bywano i jakie książki czytano? Tego dowiecie się z tej publikacji. Oprócz tego poznacie najważniejsze osobistości świata mafii i polityki, kultury i sztuki (wśród których nie zabraknie Polaków z pochodzenia). Wszystko to obudowane mnóstwem zdjęć wysokiej jakości, skanów plakatów, ulotek propagandowych i gazet.

Jak zwykle przy okazji tej serii - jest świetnie. Martwić może jedynie kilka literówek oraz to, jaką formę opowiadania wybrała Ewa Winnicka. Poszczególne podrozdziały nie zawsze tworzą harmonijną całość i można niekiedy odnieść wrażenie, że nie z tekstem ciągłym mamy do czynienia, a ze zlepkiem faktów i anegdot zebranych z różnych źródeł i dopasowanych do tematu przewodniego. Mnie to jednak wcale nie martwi - spójność to domena powieści, w przypadku takiego albumu niezbędna nie jest.

I jeszcze jedno! Wspaniałe jest to, jak w portret Nowego Jorku doskonale wpisuje się żywot pierwszych celebrytów Ameryki - pisarza Francisa Scotta Fitzgeralda oraz jego żony Zeldy. Ich wspomnienia, wypowiedzi i teksty stanowią wspaniałą ilustrację przemian zachodzących w całych Stanach Zjednoczonych. Dodatkowo są znakomitym dodatkiem do tej publikacji. Wplecione tu i ówdzie sprawiają, że aż chce się twórczość Fitzgeralda poznać bliżej...

I ja ją wkrótce poznam. Właśnie dzięki Ewie Winnickiej.

Moja ocena: brak
Książka przeczytana w ramach wyzwań 'Polacy nie gęsi', 'Czytam literaturę amerykańską' (z uwagi na tematykę, nie zaś na pochodzenie autorki), 'Książkowe podróże' oraz 'Grunt to okładka'.

8 komentarzy:

  1. Dostałam tę książkę w prezencie gwiazdkowym od Szefowej <3 Wspaniała pozycja, do wielokrotnego wertowania i podziwiania. Powinnam była żyć w latach dwudziestych, bo na samą myśl ogarnia mnie dreszczyk emocji. No i Fitzgerald! Też jeszcze nie czytałam, ale zamierzam zamówić rebisowe wydanie (jedyne słuszne!) i dać się oczarować. Kocham tę książkę, to najlepszy prezent gwiazdkowy w tym roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czuję, że do swojej epoki nie pasuję - mogłabym żyć wtedy :)

      Cieszę się, że masz tę książkę u siebie - jest wspaniała!

      Usuń
  2. To może być coś niebywałego. I jak wpisuje się idealnie klimatem w moje wyzwanie. No, no, no :)
    Jak mi się podoba, kiedy lektura jednej książki popycha i ciągnie Cię do drugiej. Daje na nią pomysł. Idę dodawać do wyzwania :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz tak się nakręciłam - wypisałam sobie różne tytuły padające w tej publikacji i mam zamiar sobie doczytać :)

      Usuń
    2. Mi się zdarzyło ze 2 razy, ale to było przy lit. rosyjskiej i II w. św., obozy, łagry i inne okropności.

      Usuń
  3. Koniecznie muszę sięgnąć po książkę ,,Paryż. Miasto sztuki i miłości w czasach belle époque". Nowy Jork musi trochę poczekać na swoją kolej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nowy Jork jak na razie leży poza moim zasięgiem, ale Paryż już jak najbardziej :) Niestety, na wycieczki (nawet tylko te książkowe) będę musiała jeszcze poczekać...

    Przy okazji, informuję wszystkich, że zmieniłam adres bloga - odlubił mi się marcepan :D
    Teraz można poczytać tutaj: zrecenzowana.blogspot.com
    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam książki o NJ, do tego albumu też wzdycham, ale jak na razie zaporą jest cena ;/ Jednak skoro jest tak dobry, to chyba trzeba będzie grosza odżałować ;))

    OdpowiedzUsuń