17 listopada 2016

Liebster Award 2016 i 11 faktów o mnie

Liebster Award 2016

Rzadko jestem zapraszana do tagów i łańcuszków, dlatego miłym zaskoczeniem była dla mnie nominacja od Bookworm on the run do tegorocznej edycji Liebster Award. W skrócie akcja ta polega na: wskazaniu przez kogo zostaliśmy nominowani, przedstawieniu ciekawostek na swój temat, wyróżnieniu jednego ulubionego bloga i wskazaniu kilku kolejnych, których autorów zapraszamy do kontynuowania łańcuszka. Jest to ciekawa zabawa, polegająca w dużej mierze na promowaniu fajnych blogów i poznawaniu się bliżej. Dlatego Bookwormowi dziękuję za nominację, a Was zapraszam do lektury!

Wyróżnienie: blog, który polecam


Nastoletnie wypiekanie

Czytam wiele blogów i wiele blogów uwielbiam, ale na szczególne wyróżnienie w tym zestawieniu zasługuje Nastoletnie Wypiekanie - niezwykłe miejsce w sieci, prowadzone przez nastoletnią Justynę. Justyna mogłaby wiele gospodyń domowych wpędzić w niesamowite kompleksy. Piecze ciasta, ciasteczka i chleby, tworzy genialne desery, jest zdolna, skromna i przesympatyczna. Obserwuję jej blog niemal od początku jego istnienia i cały czas pozostaję pod wielkim wrażeniem talentu tej młodej dziewczyny. To niesamowite, że w czasach, w których o młodzieży mówi się z reguły tylko źle, są osoby, które zupełnie takim teoriom przeczą i udowadniają, że nawet mając -naście lat można w piękny sposób rozwijać swoją pasję.

Zaglądajcie na bloga Justyny, tylko uważajcie, bo wciąga potężnie i aż chce się ruszyć do kuchni, by wypróbować którąś z jej receptur!

11 dziwnych faktów o mnie

Kilka z nich pojawiło się w nieistniejącym już wpisie "o mnie". Przypominam je i dorzucam nowe ciekawostki. Wszystkie są dziwne albo śmiechowe, mam nadzieję, że trochę Was dzięki nim z jesiennej deprechy wyrwę:

Po 1: Jestem jednym z największych buntowników w historii mojej szkoły. Organizowałam strajki (również okupacyjne) przeciwko:
- bieganiu na kilometr podczas WFu;
- skakaniu przez kozła i skrzynię;
- graniu w koszykówkę;
- wypalaniu traw;
- sprzątaniu pokoi (na Zielonej Szkole);
- chodzeniu po górach (ta sama Zielona Szkoła w Rabce).

Po 2: Oprócz tego, pisywałam do dyrekcji (przy asyście koleżanek, oczywiście) setki donosów na niewłaściwie zachowania nauczycieli. Włącznie ze skargami na wychowawczynię za to, że... regularnie usprawiedliwiała nam wagary.

Po 3: Parę lat temu moi sąsiedzi ujawnili kilka kompromitujących faktów z mego dzieciństwa. Ot, np. podobno przychodziłam do nich... korzystać z toalety. A dlaczego? Bo nie chciało mi się wdrapywać na moje trzecie piętro - poprzestawałam więc na pierwszym... Cóż. Z lenistwa chyba się nie wyrasta.

Klaudyna Maciąg

Po 4: Z innych źródeł dowiedziałam się, że w wieku sześciu lat terroryzowałam dziewczynki w piaskownicy, walcząc z nimi o panowanie na danym terenie. Koleżanka twierdzi nawet, że zdarzyło mi się grozić jej siostrze grabkami. Kto wie, to by było całkiem w moim stylu...

Po 5: Mam za sobą nieudaną karierę muzyczną. W podstawówce byłam jedynym odmieńcem w klasie, który nie występował w szkolnym zespole, więc - pomimo kompletnego braku talentu - wprosiłam się w ich szeregi. Niestety, wyrzucono mnie po pierwszej próbie. Podobno przez brak znajomości Cichej nocy...

Po 6: Parę ładnych lat temu prowadziłam dwie interesujące listy. Pierwsza dotyczyła osób głupszych ode mnie. Druga dowodów na to, że moja rodzina jest nienormalna. Zapewniam, że obie były niezwykle obszerne.

Po 7: W wieku czternastu lat nosiłam się z zamiarem zrobienia gigantycznego tatuażu na udzie. Przedstawiać miał on lwa z herbu mojego klubu żużlowego. Na całe szczęście tatuażyści mieli więcej rozsądku niż ja. Do tej pory próbuję sobie wyobrazić, jak to dzieło mogłoby wyglądać na moim stale poszerzającym się udźcu i aż mnie ciarki przechodzą na myśl o własnej głupocie. Nie żeby zmieniło się coś w moim zamiłowaniu do żużla. Ale ogromny łeb lwa na nodze...? Wyobrażacie to sobie?

Klaudyna Maciąg

Po 8: Prześladują mnie sny o mojej szkole podstawowej. Niezależnie od tego, czy śnią mi się znajomi ze studiów, pracy w kinie czy z liceum, zawsze miejscem akcji jest moja podstawówka. Zastanawiam się, czy mam tam jakieś niezałatwione sprawy, czy to po prostu tęsknota za beztroskimi czasami i moją ukochaną klasą.

Po 9: Przez długie lata największy lęk wzbudzał we mnie tekst mojej mamy: "nikomu nie otwieraj". Ilekroć rodzice wychodzili z domu, a ja zostawałam sama lub z bratem, wpadałam w panikę na te słowa. W mojej głowie natychmiast zapalała się czerwona lampka, bowiem zakładałam, że skoro mam nikomu nie otwierać, to znaczy, że ktoś na pewno ma się pojawić, by zrobić mi coś złego.

Po 10: Jedna z moich największych życiowych traum wiąże się z powyższym. Miałam jakieś 6, góra 8 lat, gdy rodzice zostawili mnie z bratem, a on gdzieś wyszedł i zostawił mnie samą. Z tym problemów nie było - ja zawsze umiałam się sobą zająć i dobrze bawiłam się z programami edukacyjnymi na Commodore, grami na Pegasusie czy książkami. Tego dnia grałam akurat w strzelanie do kaczek, a brat postanowił zrobić sobie ze mnie żarty - zaczął dobijać się do drzwi i szarpać klamką. Kiedy chciałam wyjrzeć przez wizjer, okazało się, że nic nie widać. Wpadłam w panikę, chwyciłam kuchenny nóż i schowałam się za wersalką. To, jak waliło mi wtedy serce, jak się trzęsłam i prawie dusiłam ze strachu, pamiętam do dziś. Pamiętam też, że potem ilekroć rodzice chcieli gdzieś wyjść, płakałam i błagałam, żeby zabrali mnie ze sobą. Głupia sytuacja, głupi żart starszego brata, a lęk w głowie zostaje do końca życia.

Po 11: Ale żeby nie było tak strasznie, na rozluźnienie dorzucę inną ciekawostkę związaną z bratem. Otóż przez całe dzieciństwo wierzyłam mu, kiedy mówił, że rodzice kupili mnie na czarnym rynku, po czym zostałam porwana przez kosmitów i zwrócona do rodzinnego domu z metalową płytką wszczepioną w głowę. Tak że tego... Może lepiej już o bracie mym nie wspominać.

Klaudyna Maciąg

A pałeczkę przejmują...

Chciałabym, aby w zabawie wzięły udział kolejne osoby:
  • Magda z bloga Magda M. - najładniejsza mama w blogosferze.
  • Joanna z bloga Krzywa Prosta - autorka najciekawszego bloga łączącego lifestyle z kulturą.
  • Ania z bloga Myśli i słowa wiatrem niesione - bo chciałabym, żeby mnie adoptowała i zabierała ze sobą w świat.
  • Łukasz z bloga Roman Sidło - bo tylko on jeden ma szansę przebić mnie w dziwności faktów na swój temat.
  • Gosia z bloga Gosiarella - bo na pewno porządnie przy tym zaszaleje.

Mam nadzieję, że dobrze się bawiliście. Zapraszam wszystkich do zabawy, nawet bez nominacji możecie ciągnąć ten łańcuszek dalej!

Przeczytaj również:

PS Przypominam, że wciąż możecie oddawać na mnie głosy w konkursie KIK. Dziękuję za wsparcie!

20 komentarzy:

  1. Jesteś niesamowita - dziękuję, że przyjęłaś zaproszenie i że tak cudownie "zrobiłaś mi dzień" :D
    To będzie wpis hit, moim nieskromnym zdaniem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, cieszę się, że mogłam Cię rozbawić :) Dzięki wielkie za nominację!

      Usuń
  2. Butnowniczka i wojowniczka :D Hahah uśmiałam się! Fajnego masz brata :D

    Buziaczki! ♥
    Zapraszam do nas 😍
    Świat oczami dwóch pokoleń

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) Cieszę się, że mogłam wywołać trochę uśmiechu tym swoim wpisem.

      Usuń
  3. hahaha mialam ubaw czytajac xD dobrze ze nie masz tatuazu i te strajki dobre to bylo :D pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego tatuażu nie mam, ale za to mam inne - tribala, motyla, feniksa i fragment piosenki Bitelsów ;)

      Usuń
  4. Hahahah, Klaudyna, ale się uśmiałam :D A z tą najładniejszą mamą, to też śmiać mi się chce, szkoda, że teraz mnie nie widzisz, naprawdę żałuję ;) Dziękuję za nominację, a jak to działa, też mamy opisać przypały? ;) Bo kiedyś do nominacji dodawano listę pytań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu 11 faktów na Twój temat :) Nie muszą być tak głupawe jak moje, haha :D
      I Ty się nie śmiej, bo nawet jeśli Cię teraz nie widzę, to i tak wiem, że jesteś najładniejszą mamą w sieci ;)

      Usuń
    2. Kochana,nawet nie wiesz jak potrzebowałam dziś miłych słów, jedyne, które w ogóle dziś słyszałam, to mama daj, mama tuli, mama chodź, mama weź, mama nie... Pokolorowałaś mi ten szary dzień :*

      Usuń
  5. Klaudyno, żałuję, że nie uczyłyśmy się razem - nienawidziłam biegania, skakania przez skrzynię oraz koszykówki! :D Ale donos za usprawiedliwianie wagarów? Jesteś bez serca!!
    Ja też panicznie bałam się zostawać sama w domu... Brrr!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrz, strajkowałabyś ze mną :) Dla dziewczyn, które też nie chciały biegać, miałam przewidziane lekcje mdlenia na zawołanie. Posiadałam taką umiejętność i uczyłam jej innych, haha :)

      Usuń
  6. Dzięki za nominacje, ale wiesz... w porównaniu do Ciebie to ja byłam totalną nudziarą, więc ta notka też by taka była. :D

    Idę wypełnić papiery adopcyjne. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pitol, tyle świata widziałaś, że stworzyłabyś 40 ciekawych punktów :) Dzięki za papiery, czekam, czekam! :D

      Usuń
  7. Bawiłam się znakomicie... No po prostu takiej Klaudyny nie znałam :) Dziękuję też za wyróżnienie i miłe słowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do kontynuowania łańcuszka, chętnie i Ciebie poznam bliżej :)

      Usuń
  8. Niezła z Ciebie szalona buntowniczka. Punkt 6 chyba najlepszy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam te listy do dziś, niektórzy by się nieźle zdziwili na ich widok ;)

      Usuń
  9. Każdy punkt inspiruje! Dzięki i pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie prześladują sny o gimnazjum, chyba potrzebny nam psychoanalityk ;)

    OdpowiedzUsuń