19 marca 2015

Fortuna i namiętności. Klątwa, Małgorzata Gutowska-Adamczyk

Fortuna i namiętności. Klątwa, Małgorzata Gutowska-Adamczyk
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2015
Stron: 464
Gatunek: historyczna
Potrzeba rozległej wiedzy i niemałych zdolności językowych, aby stworzyć wiarygodną i autentyczną powieść osadzoną w realiach dawnych - tak, by nie wypadła ona karykaturalnie. Małgorzata Gutowska-Adamczyk w Fortunie i namiętnościach udowadnia, że z osiemnastowieczną polszczyzną radzi sobie doskonale, dobrze zna ówczesne realia i potrafi spleść ze sobą historyczne fakty z dziejów Polski z własną, napisaną z rozmachem, opowieścią. I czyni to naprawdę dobrze. Choć nie tak doskonale, jak można by się spodziewać...

Dla wielu niemałym wyzwaniem w przypadku nowej powieści Gutowskiej-Adamczyk będzie już sama mowa staropolska. Dlatego, jeśli ktoś cierpiał przy niektórych szkolnych lekturach, z pewnością nie będzie się dobrze bawił podczas czytania Fortuny i namiętności. Myślę jednak, że zniechęcać się nie warto. Bo choć akcja rozwija się powoli, to po kilkudziesięciu stronach nabiera rozpędu, a dawna polska mowa tylko dodaje tej historii prawdziwości i niepowtarzalnego uroku. Taka klimatyczność może tylko przyciągać, a im bardziej akcja się rozwija, tym powieść lepiej i sprawniej się czyta.

Mocnym punktem Fortuny i namiętności jest doskonale zarysowane tło historyczne - wiernie odmalowany portret polskiej szlachty, odniesienia do konfliktu z Rosją i sytuacji po nastaniu bezkrólewia. Na tym tle - którego stworzenie musiało wymagać ogromnej wiedzy i ogromnych nakładów pracy - wątki obyczajowe wypadają nieco słabiej, ale dzięki - uwaga, uwaga! - pieprzniejszym fragmentom, nabierają nieco rumieńców.

Tym, co świadczy o pewnej słabości wątków obyczajowych, jest przede wszystkim nierówne rozłożenie sił w kwestii portretowania bohaterów. Tych głównych wymienić można by naprawdę wielu i tak naprawdę żaden z nich nie doczekał się należytej uwagi. Dlatego też w pewnym momencie zaczynają oni zlewać się w jedną całość, mieszać i blednąć. Dopiero z czasem nabierają pewnej wyrazistości, a ich losy stają się przez to coraz ciekawsze i coraz bardziej wciągające.

Fortuna i namiętności to wielowątkowa, sprawnie opowiedziana historia, która fascynuje mnogością intryg, wiernie odmalowanym tłem historycznym i błyskawicznie pędzącą akcją, a piękna polszczyzna i doskonałe osadzenie fikcyjnej opowieści wśród rzeczywistych zdarzeń czynią tę powieść - mimo pewnych uchybień - wyjątkową i wartą uwagi. Dlatego też z wielkim zainteresowaniem wypatrywać będę jej kontynuacji. A ta - jeśli wierzyć zapowiedziom z okładki - już w przyszłym roku!

Moja ocena: 7,5/10
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 'Polacy nie gęsi' oraz 'Z literą w tle'.

8 komentarzy:

  1. Obawiam się, że lektura Fortuny i namiętności nie sprawi mi przyjemności, ponieważ w czasach szkolnych miałam ogromne problemy z przyswojeniem mowy staropolskiej. To był dla mnie koszmar. Ponadto nigdy nie przepadałam za historią (wiem, że to źle o mnie świadczy, ale nic na to nie poradzę). W każdym razie ja podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miewałam z tym problem w czasach szkolnych, ale akurat 'Fortunę' czyta się z wielką przyjemnością. Nie jest tak toporna, jak niektóre dokonania Sienkiewicza ;)

      Usuń
  2. Ja się skuszę. Książkę mam, ale to nie tomiszcze recenzyjne, więc musi poczekać na swój czas.

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie czytam. Pierwsze kilkanaście stron było dla mnie przez tą staropolską mowę męczarnią, ale teraz już się tylko jej lekturą rozkoszuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najtrudniej jest się na początku wczuć w klimat i wgryźć w tę mowę - później idzie już z górki :)

      Usuń
  4. Książkę "połknęłam" w jeden wieczór. Nic mi nie przeszkadzało, a już na pewno nie język. Lubię książki historyczne więc to pewnie wiele wyjaśnia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najpierw zechcę zapoznać się wcześniejszymi książkami autorki.

    OdpowiedzUsuń