31 stycznia 2014

26 postanowień na 26 urodziny!


Urodziny. Takie, które dobitnie pokazują, jak bliska trzydziestki już jestem. Nie zamierzam jednak marudzić, że dopada mnie starość, zgorzknienie, proza życia czy cokolwiek innego. Przybywam tutaj z planem! A plan jest taki, że do urodzin nr 27 spełnię 26 propozycji z mojej listy tryliarda rzeczy, które chcę/pragnę/powinnam zrobić przed śmiercią. Wiele z nich wiąże się z punktem ósmym dawnego wpisu zaglądamy pod poduszkę, więc jeżeli nie wszystkie moje pomysły będą dla Was zrozumiałe - odsyłam do lektury tamtej notki.

1) Wjadę sama windą na najwyższe piętro któregoś z okolicznych przerażających wieżowców.
2) Wejdę na szczyt wieży jasnogórskiej.
3) Znów zasiądę za kierownicą samochodu i odważę się jeździć.
4) Zrobię sobie nowy tatuaż.
5) Zrealizuję choć jeden ze swoich literackich pomysłów.
6) Odnowię którąś ze straconych znajomości.
7) Zakończę którąś z toksycznych znajomości.
8) Zdobędę nowy certyfikat [może językowy?].
9) Napiszę list do samej siebie, który przeczytam za dziesięć lat.
10) Obejrzę jakiś naprawdę mocny horror [może coś polecicie?] i nie będę krzyczeć/płakać/zasłaniać oczu.
11) Zwiedzę kolejne polskie miasto.
12) Nauczę się przyrządzać nową potrawę [może sushi?].
13) Zbadam te cholerne pieprzyki.
14) Rozpocznę naukę nowego języka.
15) Wybiorę się do filharmonii.
16) Sprzedam przynajmniej dziesięć niepotrzebnych rzeczy.
17) Stworzę własny album/segregator z przepisami.
18) Urządzę sobie nocny maraton filmowy.
19) Wybiorę się na jakiś koncert.
20) Obejrzę na żywo mecz futbolu amerykańskiego.
21) Urządzę piknik.
22) Wyciągnę męża na imprezę.
23) Zrobię przegląd własnej szafy i pozbędę się zbędnych ubrań.
24) Zjem coś, czego jeszcze nigdy nie jadłam, bo bałam się spróbować [zimne nogi? kaszanka?].
25) Wybiorę się na daleką wycieczkę rowerową.
26) Udam się na jakieś spotkanie z nieznajomymi [blogerami, forumowiczami, wymieniającymi się książkami itd.].

Uff! Łatwo nie będzie - sporo z tych punktów już teraz mnie przeraża [spotkania, horrory, wysokości, małe przestrzenie itd.]. Ale od tego jest życie, aby z niego korzystać i od tego są słabości, by je pokonywać. Życzcie mi szczęścia!

59 komentarzy:

  1. kaszanka jest pyszna - możemy ją zjeść razem,
    na tatuaż też mam ochotę, tylko jeszcze nie wiem jaki

    pozdrawiam

    Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mąż też mówi, że pyszna, ale mnie przeraża okrutnie :))

      Tatuaż polecam, tylko uwaga - to wciąga!

      Usuń
    2. Mnie bardziej przerażają flaki...

      Dorota K. ;)

      Usuń
  2. Nienawidzę kaszanki, ale np. mój 2letni siostrzeniec wpierdziela ja tak, że mu się uszy trzęsą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rety, nawet bym nie przypuszczała, że dzieci mogą to lubić :D

      Usuń
  3. Do zbadania pieprzyków zmotywuj mnie proszę. Też za mną to chodzi. A mam ich więcej niż Ty ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się mieć więcej niż ja :D

      Usuń
    2. Da się - tylko na lewej ręce mam ich ponad 30 :) A do zbadania zachęcam, bo przynajmniej człowiek chodzi potem ze spokojną głową ;)

      Usuń
    3. Zawsze się da, ja mam po 100 na każdej ręce ;) Plus reszta ciała. Staram się nie opalać (forever white) więc na nogach jest ich mniej.
      Mimo to motywacja by się przydała :/
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Badanie pieprzyków nie jest straszne, ja miałam usuwane 4, chociaż nie było to potrzebne ale mi przeszkadzały, bo były w takich dziwnych miejscach i w sumie bolały. Ale wszystko było całkiem ok :).
    Fajne postanowienia - trzymam kciuki, żebyś je zrealizowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!

      Na samą myśl o badaniu robi mi się słabo, ale warto się tego podjąć.

      Usuń
  5. Super pomysł . Jakiego języka planujesz się uczyć ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Islandzki! Za darmo do poziomu B2 włącznie, a jak ładnie w CV wygląda :) Co Ty na to? :)

      Usuń
    2. Ja polecam francuski nie jest łatwy, ale mi się podoba.

      Usuń
  6. Trochę tych postanowień jest, ale trzymjam kciuki żeby się udało ;) Ja sobie zwykle wiele obiecuje, a różnie wychodzi ;) może jednak czasami warto się zmotywować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. I oczywiście wszystkiego najsmerfniejszego! Mnóstwa uśmiechu każdego dnia - z nim wszystko jest łatwiejsze :)

      Usuń
    2. Dziękuję! :)

      Ja jeszcze nigdy jakichś wielkich list postanowień nie kreowałam, więc nie wiem, jak to wyjdzie, ale może akurat...? :)

      Usuń
  7. A relacja z realizacji będzie??? :)

    Trzymam kciuki - wszystkiego dobrego!

    Rety, ale Ty młodziutka jesteś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, młodo to ja się nie czuję :))

      Relacja? Być może co jakiś czas będę podsumowywać akcję i relacjonować co ciekawsze zdarzenia [na pewno nie będzie to film z jedzenia kaszanki ;)))].

      Usuń
  8. Fajne masz plany:) W takim razie życzę , by nie zabrakło Ci odwagi na ich spełnianie:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ej, dużo fajnych postanowień! Też bym chętnie zrealizowała kilka z Twoich. Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzymam kciuki za realizację postanowień!

    OdpowiedzUsuń
  11. Hehe, fajna lista. Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Trzymam kciuki, aby się wszystko udało ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam propozycję nie-do-odrzucenia! Ty zorganizuj spotkanie blogowe :) Tylko ustal termin pode mnie, bo chce tam być! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. Spryciula :D "Nad morze" [jak to mówią] za daleko odrobinę ;)

      Usuń
  15. Kurczę, od pewnego czasu mój blogroll "pomija" Twoje posty - aktualnie stanęło na poście poświęconym Green Day :(. Całe szczęście, że znam na pamięć adres Twojej strony, hahaha :D.
    Wszystkiego co najlepsze z okazji urodzin (ja jestem z grudnia, więc sobie trochę poczekam na tę szósteczkę po dwójce, uff ;) ), no i powodzenia w realizacji powyższych postanowień! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!

      Niestety, często tak się dzieje, że straaasznie wolno się toto aktualizuje :(

      Usuń
  16. Wszystkiego, co tylko twoja dusza zapragnie :) Przede wszystkim zdrowia - ono najważniejsze. :)
    A z postanowień: Nr. 9 - to fajna zabawa, próbowałam kilka razy - ale nie jestem niestety cierpliwą osobą :) Nr. 10 - odradzam, bo to naprawdę żadna chluba przyglądać się czyjemuś cierpieniu a o tym zwykle są takie produkcje; Za to nr. 11 i 14 oraz 15 - polecam. Wzbogacające i rozwijające umysł doświadczenia. :)

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję!

      Nie jesteś cierpliwa, tzn., że czytałaś wcześniej niż po iluśtam latach? :) Spróbuję się powstrzymać!

      Usuń
  17. Pomysł z listem do samej siebie GENIALNY! Pozwól, że go sobie podkradnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mecz futbolu amerykańskiego? Nic prostszego! Toć macie w Częstochowie Saintsów! :-)) Polecam obejrzeć ich... albo jakąkolwiek inną drużynę. Ja w ciągu ostatnich dwóch lat zaliczyłam kilkadziesiąt takich meczów (w tym jeden czy dwa z Saintsami właśnie) i jestem zauroczona :D W lipcu byłam nawet na SuperFinale na Narodowym :) Sezon w Polsce trwa przeważnie od kwietnia do października, więc jest czas :) A na rozgrzewkę polecam Super Bowl w najbliższą niedzielę w nocy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Męża kolega gra właśnie w Saintsach, ale wiecznie nie było kiedy się wybrać, więc skoro teraz podjęłam się takiego wyzwania - na pewno go wyciągnę. Szczególnie, że mieszkamy aktualnie z dziesięć minut drogi spacerem od miejsca, w którym rozgrywane są mecze :)

      Super Bowl oglądałam już w przeszłości, ale aktualnie jestem pozbawiona Cyfry+, nad czym ubolewam.

      Fajnie wiedzieć, że interesuje Cię ten sport! :)

      Usuń
    2. Interesuje mnie prawie każdy sport :-) Ale futbol amerykański to rzeczywiście jedna z moich ulubionych dyscyplin :-)

      Usuń
    3. To cudnie, akurat pracuję nad czymś w tym temacie na bloga drugiego :)

      Usuń
  19. Zadziwiające, jak wiele postanowień z Twojej listy się pokrywa się z moimi "trzebabywkońcu" :)

    Mam do Ciebie propozycję - wsiądź w samochód i przyjedź do Rybnika - co prawda nie wiem co byś mogła tu zwiedzać, ale za to będzie grał Leto z zespołem więc koncert będzie, taki większy. Potem możemy obejrzeć horror, albo jak wolisz - coś ugotuję - ręczę Ci od razu pkt. 24 masz z głowy.
    Piszesz się na to? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, jakże sprytnie wszystko rozpracowałaś! :D W Rybniku jest żużel, to już dużo do zwiedzania :) Ale próbowanie u kogoś czegoś, czego nie znoszę, mogłoby być dla mnie baaardzo zawstydzające. Nie chciałabyś mnie więcej znać ;)

      Usuń
  20. Fajny pomysł z tymi postanowieniami. Jako że sama mam urodziny za niecałe tygodnie to chyba też sobie coś takiego zrobię ^^ W sumie wiele z twoich mogłabym podciągnąć pod siebie chociażby zrobienie przepiśnika, do którego się zbieram nie wiem ile czy sprzedania zbędnych ubrań i rzeczy. Za to horror na pewno sobie daruje, nienawidzę takich filmów i panicznie się ich boję :P Za to zachęcam do spotkania z "nieznajomymi", miałam okazję poznać kilku bloggerów i to było świetne doświadczenie, nie dośc że poznałam nowych ludzi to jeszcze okazało się że z wieloma mam wiele wspólnego ;)
    W każdym razie powodzenia w realizacji tych planów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Gorąco zachęcam do stworzenia własnej listy i realizowania jej :)

      Co do horrorów - też nienawidzę, też panicznie się boję, ale wiele z moich postanowień dotyczy przełamywania strachu właśnie :)

      Usuń
  21. Klaudyno,
    przede wszystkim życzę Ci wszystkiego dobrego i dużo zdrowia.
    Życzę Ci też by udało Ci się zrealizować wszystkie z tych postanowień,
    tylko pamiętaj by nie odkładać wszystkiego na potem, bo ten rok niestety minie szybciej niż myślisz.

    Ad pkt 26 - zapraszam dzisiaj na wymianę książkową do Zabrza :) Herbaciarnia "Czajnik" ul. Św. Barbary 18a od 14.00 do 19.00 ) Wymieniamy książki z lat 2000 - 2014

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia :) To prawda, czas ucieka diabelnie szybko...

      Do Zabrza tak nagle to mam ciut za daleko, ale może kiedyś? :)

      Usuń
  22. Najlepszości!

    Co do horrorów, może oryginalna wersja Shutter? Albo Blair witch project, jeśli dotąd nie widziałaś, koniecznie sama, po ciemku, ze słuchawkami na uszach : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "BWP" widziałam kuuupę czasu temu, kiedy jeszcze się horrorów nie bałam :) Pierwszego nie znam, przyjrzę się, dziękuję!

      Usuń
  23. Trzymam kciuki za sprawną realizację. Sama mogłabym się podpisać pod częścią Twoich postanowień... Ale myślę, że to świetny pomysł, chętnie ułożę swoją własną. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  25. 26 lat cóż to jest :) ja mam w tym roku 31 i powiem tylko tyle, że 3 jest najcudowniejszą cyfrą jaką mogłam sobie wymarzyć :) Wszystkiego dobrego z okazji urodzin :) Postanowienia są super - życzę ich spełnienia

    OdpowiedzUsuń
  26. 100 lat, a nawet i 200!!! Szczęścia i powodzenia w realizacji swojej króciutkiej ;P listy postanowień. Co to dla ciebie - 1 dzień i wszystko załatwione, hłe hłe hłe.

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo fajna lista i trzymam kciuki,żebyś ją zrealizowała. Sama do windy nie wejdę, ale i tak dobrze, że w ogóle nią mogę jechać. Kaszankę jadłam jak byłam mała, a teraz się brzydzę. Horror: koniecznie obejrzyj Conjuring, ale oczywiście z kimś. A jak zrobisz tatuaż i certyfikat, to się koniecznie pochwal!

    Pozdrawiam i życzę sto lat czytania! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ja sama do windy może bym i wsiadła - ale np. takiej eleganckiej w galerii handlowej, która porusza się po dwóch piętrach, a dookoła niej porusza się mnóstwo osób ;) W wieżowcach i blokach za bardzo się boję.

      Usuń
    2. Uuu, ten film już po samych zdjęciach mnie przeraża, ale może uda mi się go znieść w towarzystwie męża :D

      Usuń
  28. Wszystkiego najlepszego to raz :D
    Dwa - kaszankę polecam zrobioną na grillu w folii aluminiowej z kapustą kiszoną i cebulką + sos czosnkowy na to :D Pychota, jedli wszyscy :D Co do tatuażu to gratuluję odwagi, ja się boję bólu. O jakim języku obcym teraz myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, muszę przyznać, że ten przepis brzmi w miarę nieźle, jak nawalę dużo czosnku, może nawet nie poczuję tej kaszanki :D Tatuaże już mam, więc kolejny już aktem odwagi nie będzie. Pierwszy chyba taki był, a przynajmniej niósł za sobą jakieś ryzyko, bo jeszcze wtedy się uczyłam i pedagogowi szkolnemu niezbyt się spodobał ;)

      A co do języka to jeszcze nie wiem. Może liznę trochę włoskiego, skoro małżon się uczy.

      Usuń