Obudź swoją kreatywność. Jak aktywować twórczy potencjał umysłu, Dagmara Gmitrzak

Wydawnictwo: Helion
Rok wydania: 2013
Stron: 200
Gatunek: poradnik

Długo zastanawiało mnie, dlaczego niektóre osoby doskonale odnajdują się w świecie poradników, a inne traktują je wybitnie niepoważnie. Istotę tego problemu pomogły mi zrozumieć ostatnie dwie publikacje Dagmary Gmitrzak – Inteligencja serca oraz przedstawiana dzisiaj Obudź swoją kreatywność. Uświadomiłam sobie więc, że kwestia podejścia do książek tego typu uzależniona jest od stopnia naszej wrażliwości oraz otwartości naszego serca i umysłu. Wybitnie racjonalnym osobowościom nie będzie łatwo uwierzyć w to, jak wielkie znaczenie ma w naszym życiu energia jaką emanujemy, mają nasze wewnętrzne czakry czy odpowiednie nastawienie umysłu. Ja należę do tych, którym idee i teorie pielęgnowane przez Dagmarę Gmitrzak i jej inspiratorów są na tyle bliskie, że zyskałam ogromną sympatię do kolejnej już publikacji poradnikowej. Nie mogło być zresztą inaczej – to przecież niemożliwe, by kreatywa nie zainteresowała się… kreatywnością.

Obudź swoją kreatywność skierowana jest przede wszystkim do tych, którzy czują, że w jakiś sposób ich twórczy potencjał jest blokowany, ograniczany, niepełny czy w ogóle nieujawniony. Znakomicie odnajdą się w tej lekturze również prawdziwie artystyczne dusze, z już ujawnioną kreatywnością umysłu, ale wciąż natrafiające na typowe problemy artystów – krytykę, brak weny, podcinanie skrzydeł czy małą wiarę w siebie. Ćwiczenia i teorie oferowane przez autorkę pomogą wszystkim, którzy chcą obudzić lub rozwinąć w sobie tytułową kreatywność i pielęgnować artystyczne zacięcie, tak często wykpiwane przez środowisko (bo niedochodowe, bo marzycielskie, bo niepoważne itd.). Myślę, uznanie tej publikacji za biblię twórczych i kreatywnych jest działaniem jak najbardziej trafnym…

Publikacja podzielona jest na trzy części:
– kreatywność i tworzenie (bogate zaplecze teoretyczne, wyjaśniające m.in. istotę kreatywności czy życia twórczego);
– poznaj lepiej samego siebie (bezpośrednie odniesienia do czytelnika – typy inteligencji i osobowości, rodzaje i charakterystyka czakr);
– etapy twórczości i sposoby rozbudzenia energii twórczej (najbardziej teoretyczno-poradnikowa część książki z genialnym spisem trzydziestu sposobów aktywowania twórczego potencjału, stanowiącym esencję tego, co w publikacji tej najważniejsze).

Podoba mi się budowa książki Dagmary Gmitrzak – oprócz przejrzystości i niezbędnej w tego typu dziełach pewnej schematyczności (która pozwala doskonale odnaleźć się w treści), graficznie wyróżniają się tutaj inspirujące cytaty czy biogramy szalenie interesujących osobowości, a także ćwiczenia angażujące czytelnika czy odpowiednio wypunktowane listy, łatwo wchodzące do głowy. Dodatkowym atutem jest możliwość pobrania na dysk pliku mp3 z nagranym przez autorkę Złotymi prawami twórczości, pozytywnie nastrajającymi już nie tylko czytelnika, ale i słuchacza. Ostatnia strona to już taki smaczek dla maniaków mojego pokroju – wymienienie twórców i utworów, które towarzyszyły autorce podczas pisania. Uwielbiam to!

Moja ocena: brak

Za książkę dziękuję autorce oraz wydawnictwu Helion.

literatura polska | recenzja | Dagmara Gmitrzak | literatura | recenzje książek

Dagmara Gmitrzak – trenerka rozwoju osobistego, socjolog, terapeutka reiki, dziennikarka. Ukończyła Instytut Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim w tym trzyletnią specjalizację: pomoc społeczno-terapeutyczna, a także podyplomowe Dziennikarstwo na UW, trzyletnie szkolenie z muzykoterapii i psychodramy, kurs medytacji mindfullness, oraz liczne warsztaty pracy z ciałem i umysłem w Polsce, Chorwacji i Hiszpanii. Od dziesięciu lat prowadzi z sukcesem warsztaty rozwoju osobistego. Autorka pięciu książek z tej dziedziny.

Źródła: foto | opis
, , , , , ,
Klaudyna Maciąg

Copywriter, marketingowiec, redaktor i korektor książek, właścicielka Agencji Kreatywnej Espelibro. Prywatnie mama energicznej trzylatki, właścicielka dzikiego psa, żona pewnego poety i wierna fanka Manchesteru United.

8 Comments

  1. Nie wiem, czy mój komentarz się dodał, w każdym razie chciałam Cię poinformować, że wcale nie byłam zainteresowana tą książką dopóki nie zaczłęam czytać Twojej recenzji!

    P.S. Magazyn w j. rosyjskim jest kwartalnikiem. Machnęło mi się 😉 Dzięki, że zauważyłaś.

  2. Ta książka jest w prost idealna dla mnie. Może po jej przeczytaniu coś we mnie drgnie i zacznę spełniać swoje marzenia?

  3. To coś dla mnie, bo z moją kreatywnością różnie to bywa. Z chęcią przeczytam!

  4. Kreatywa pisze o kreatywności! Wypadałoby zaufać twoim słowom i sięgnąć po tę pozycję. 😉 Należę do tych osób, którym z poradnikami nie po drodze. I chyba coś jest na rzeczy z tymi "racjonalnymi osobowościami" – ja na ogół twardo stąpam po ziemi i nie trafiają do mnie publikacje o twórczym potencjale umysłu, odpowiednim nastawieniu itp. Może szkoda, może przydałyby mi się te sposoby aktywowania twórczego potencjału, bo – Bóg mi świadkiem – wybitnie kreatywna to ja nie jestem. 😉

  5. Polecam "Cztery umowy" Don Miguel Ruiz. "Poradnik", który zmienia patrzenie na to co dookoła. Nie nachalnie, a rozsądne ok. 60 stronic.

  6. Jestem z tych, którzy sceptycznie odnoszą się do takich recept na szczęście. Swego czasu kupowałam poradniki wszelkiej maści, ale okazało się, że niewiele zostaje w głowie po takiej lekturze. Trzeba by to bez końca mieć książkę przy sobie i bez końca podczytywać.

    1. Wiesz, trudno porównać tę książkę do poradników typu 'przyciągnij bogactwo/szczęście/powodzenie bezkrytycznie pozytywnym myśleniem'. Mamy tutaj dużo naukowego, rozsądnego podejścia i dużo inspirujących historii, które gotowych recept nie podają, ale na pewno potrafią dać solidnego kopa wszystkim, którym wydaje się, że nie mogą być twórczy i barwni.

  7. No właśnie, dlaczego tak jest, że poradniki do niektórych nie trafiają? Ja jestem właśnie taką osobą – w życiu nie zdarzyło mi się skorzystać z jakich porad zawartych w książce, choćby brzmiały one jak najbardziej rozsądnie. Czytanie poradników to dla mnie strata czasu. Ostatnio nawet zastanawiałam się czemu wydawanych jest aż tyle tego typu publikacji i kto to czyta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *