• Nauka rosyjskiego online – dwie metody z multikurs.pl

    Naukę rosyjskiego rozpoczęłam już jakiś czas temu, jednak na dłuższą chwilę porzuciłam ją na rzecz esperanto. Z rosyjskim problem wciąż mam ten sam – nie umiem znaleźć dla siebie idealnej metody nauki, a otaczanie się językiem na niewiele się zdaje – z trudem wchodzi mi on do głowy. Z każdym tygodniem jest jednak coraz lepiej, a w ostatnim czasie znacznie przyczyniły się do tego dwie propozycje ze strony multikurs.pl – Nauka słówek metodą MultiWords oraz Intensywny kurs dla początkujących. O tym, czym ogólnie charakteryzują się te kursy mieliście okazję przekonać się czytając wcześniejsze wpisy: Nauka słówek metodą MultiWords (hiszpański) Profesor Marco: Intensywny kurs dla początkujących …dlatego też nie będę wdawać się w szczegóły, jak obie platformy wyglądają od strony technicznej. Warto jednak nadmienić, że wygląd strony został znacznie unowocześniony,…

  • Kreatywa i języki: czego się teraz uczę?

    Od kilku tygodni znów zanurzam się w językach – mam nareszcie dla nich czas i energię. Przygotowałam nowy plan nauki (jak zawsze – ambitny), stworzyłam także spójną wizję tego, czego chciałabym się uczyć i nauczyć, a czemu poświęcić odrobinę mniejszą uwagę. Realizuję przy tym kilka dawnych marzeń, jednocześnie innym dając odpocząć. Języki, które aktualnie rządzą moim światem przedstawiam w kolejności od tego, któremu poświęcam najwięcej uwagi, do tego, który stanowi dla mnie tylko mały dodatek. Zainteresowani? Zapraszam do lektury! Angielski już zawsze będzie moim priorytetem. W lipcu zdobyłam certyfikat potwierdzający znajomość języka na poziomie B2. “Papierek” sam w sobie nie przedstawia większej wartości (tj. nie sądzę, aby obchodził jakiegokolwiek pracodawcę), ale ułatwił mi sprawdzenie swoich możliwości i pokazał, nad czym jeszcze muszę pracować. Bo o ile rozumienie ze słuchu oraz rozumienie tekstu czytanego i pisanie…

  • Nowy [ambitny] plan nauki języków

    Powszechnie wiadomo, że podstawą sukcesu w nauce jest nie tylko zapał i odpowiednia motywacja, ale również doskonała organizacja czasu. Ponieważ zawsze była ona moją piętą achillesową, postanowiłam spiąć się i przyszykować porządny plan nauki, który od września wprowadzę w życie. W wersji graficznej prezentuje się on tak (wystarczy kliknąć, aby powiększyć): Plan podzielony jest według dni i tygodni, języków, nad którymi się pochylam (w kolejności od najważniejszego – angielski, rosyjski, hiszpański) oraz poszczególnych elementów, jakie zamierzam szkolić (brakuje tam jeszcze mówienia, nad którym pracować będę na razie wyłącznie w języku angielskim). Jeżeli danego dnia poświęcę minimum dwadzieścia minut dla jakiegoś zagadnienia (np. słownictwa rosyjskiego czy gramatyki hiszpańskiej), oznaczę kolorem stosowny prostokąt. Zależy mi na tym, aby wygospodarować choć godzinę dziennie dla języków – po to, by żadnego nie zaniedbywać i by z każdym z nich mieć codzienny kontakt poprzez: Słownictwo –…