• Nowa adaptacja “Ani z Zielonego Wzgórza” – recenzja pierwszego sezonu serialu “Ania, nie Anna”

    Nie boję się powiedzieć, że to najlepsza adaptacja Ani z Zielonego Wzgórza i najlepsza odtwórczyni roli Ani Shriley w historii. Możecie na mnie krzyczeć, możecie jęczeć, że Ania była tylko jedna (że niby w postaci Megan Follows), ale nie będzie to do mnie docierać. Bo pierwszy raz mamy do czynienia z sytuacją, że adaptacja dorównuje doskonałej powieści Lucy Maud Montgomery, a momentami wręcz ją przebija. I co Wy na to? Rudy charakterek z Zielonego Wzgórza Tę historię i tę bohaterkę znają wszyscy. Ania Shirley to postać kultowa, której losami żyją kolejne pokolenia od ponad stu lat. Opowieść o rudowłosej sierocie, która przypadkiem trafia pod dach Maryli i Mateusza Cuthbertów, przedstawiana była dotąd na wiele sposobów – jako filmy pełnometrażowe, seriale, kreskówki, anime i sztuki teatralne. W tym przypadku kolejny raz otrzymujemy serial – i to jaki! – na poziomie tak wysokim, że trudno jest mi sobie wyobrazić, że ktokolwiek…