• Otworzyłam firmę na siódme urodziny bloga!

    Stało się! Po roku rozmyślań, po tygodniach planowania – oto wystartowała Agencja Kreatywna Espelibro. I nieprzypadkowo stało się to drugiego maja, bowiem dokładnie tego dnia, przed siedmioma laty, powołałam do życia Kreatywę. A że była to jedna z najlepszych decyzji mojego życia, wierzę, że drugi maja będzie szczęśliwym dniem także dla Espelibro. Chcecie dowiedzieć się, jak do tego doszło? Chcielibyście poznać moje odczucia i przekonać się, jakie mam plany? Zapraszam do lektury wpisu! Po co mi firma? Od wielu lat pracuję na własny rachunek. Jako freelancer zajmowałam się dziennikarstwem, administrowaniem stron internetowych, redagowaniem i korektą książek, pisaniem tekstów na zlecenie. Od kilku lat zajmuję się także marketingiem internetowym. To właśnie połączenie wszystkich tych aktywności sprawiło, że zamiast “bawić się” w ciągłe podpisywanie umów o dzieło czy umów zlecenie, postanowiłam postawić ogromny krok naprzód i stworzyć własną markę. Jeżeli…

  • Jak blogerzy kichę robią, czyli o tych, którzy współpracować by chcieli, tylko jak to zrobić, jeszcze się nie dowiedzieli…

    “Siema, chce recenzować wasze książki, podrzucam mój adres, pozdr”. “Cześć, bardzo lubię państwa książki, jeszcze nie mam bloga, ale jak mi parę książek wyślecie, to założę”. “Dzień dobry, pięć godzin temu wysłałem maila z propozycją współpracy, dlaczego jeszcze nie mam odpowiedzi?”. “Czy możecie mi wysłać Harry’ego Pottera? Pokażę go na swoim Insta”. Brzmi znajomo? Wysłaliście kiedyś wiadomość w tym stylu do firmy, z którą chcielibyście współpracować? Jeżeli nie, to chwała Wam. Jeżeli tak, to mam złą wiadomość – nici ze współpracy, nie da się Was traktować poważnie. Bloger po drugiej stronie… Zanim rozpoczęłam pracę w wydawnictwie, w charakterze osoby odpowiedzialnej m.in. za kontakty z blogerami, mogłam mówić, że od pięciu lat działam w blogosferze książkowej. W tym czasie przeszłam przez wszelkie możliwe etapy: najpierw była słodka niewiedza, potem odezwało się do mnie jedno z wydawnictw i nagle odkryłam,…

  • Blogerze, załóż konto na Twitterze! Jak zrozumieć i pokochać Twittera? Jakich błędów unikać? Po co w ogóle blogerowi Twitter?

    Są takie miejsca, które powinno się znać, szczególnie, jeśli jest się osobą aktywną w sieci, prowadzącą biznes lub bloga, aktywnie uczestniczącą w internetowych dyskusjach i w Internecie się promującą. Znamy Facebooka, znamy Instagrama, niektórzy ogarniają też Tumblra, Pinteresta i Snapchata. Ale czy znamy Twittera? Czy potrafimy z niego korzystać? Czy w ogóle wiemy, do czego on służy? Dzisiaj postaram się to wspaniałe miejsce Wam przybliżyć, zachęcając do tego, byście dali mu szansę. Do czego służy Twitter? Teoria mówi, że Twitter jest platformą społecznościową służącą do mikroblogowania. Za jego pośrednictwem możemy wysyłać krótkie wiadomości tekstowe opatrzone zdjęciami, gifami czy aktywnymi linkami i hasztagami. Jest to najszybsze źródło informacji z całego świata, dlatego jego aktywnymi użytkownikami są politycy, dziennikarze, artyści, celebryci, publicyści, ludzie kultury czy sportowcy, a także czasopisma, stacje telewizyjne, największe firmy czy instytucje państwowe. Spotkać…

  • Ty też możesz być nierobem, po prostu załóż tego cholernego bloga

    Nic mnie tak nie wkurza w rozmowach ze znajomymi, jak wygłaszanie przez nich mądrości, czym to blogerzy nie są. Nieroby, nieuki, niedorozwoje i ogólnie wielkie niemózgi. Bo foty sobie strzelają albo głupie teksty piszą i już pracować nie muszą, i już koszą darmowe fanty, i już jeżdżą sobie po świecie na czyjś koszt. Na Wasz, pytam ja się? Nie? To czego się w ogóle wpieprzacie? Blogerzy książkowi, kulturowi czy jak tam nas nazywać to niższa liga niż szafiarki czy lajfstajlowi celebryci, ale i tak nawet jak “darmową” książkę dostaną albo zarobią stówę za reklamę księgarni, to już niektórym ciśnienie się podnosi i brzydkie słowa cisną na usta. No, bo jak to tak? Ktoś inny wózkiem widłowym koła kręci, kible w zajezdni szoruje albo użera się z klientami zza kontuaru, a taki, tfu, bloger sobie postuka w klawisze i już ma? Gdzie sprawiedliwość? Sprawiedliwość, psia mać. Tak jakby…

  • Blogerze, obowiązkowo przeczytaj! – Kurs dziennikarstwa dla samouków, Małgorzata Karolina Piekarska

    Kurs dziennikarstwa dla samouków, Małgorzata Karolina Piekarska Wydawnictwo: Biblioteka Analiz Rok wydania: 2014 Stron: 112 Gatunek: poradnik Ktoś powie, że bloger to nie dziennikarz i poradniki tworzone przez prowadzących warsztaty dziennikarskie nie są przeznaczone dla niego. Tymczasem kto jak kto, ale właśnie osoba publikująca w sieci powinna zainteresować się techniczną stroną tworzenia. Najlepszym dowodem na to są blogi recenzenckie pełne streszczeń i frazesów, których autorzy ewidentnie przysypiali na lekcjach polskiego w podstawówce. Każdej z takich osób zafundowałabym tak prostą, a jednocześnie wymowną publikację, jaką jest Kurs dziennikarstwa dla samouków Małgorzaty Karoliny Piekarskiej. Stąd też mój apel: Blogerze, obowiązkowo przeczytaj! Publikacja Biblioteki Analiz nie jest obszerna, ale zawiera się w niej wszystko, co czytelnik z zapędami dziennikarskimi wiedzieć powinien. Blogerów na pewno zainteresują takie rozdziały, jak: recenzja tekst reklamowy tekst poradniczy reportaż wywiad felieton,…