koreanskie dramy

Pięć pytań o… koreańskie dramy. Co to są k-dramy, jak je pokochać i gdzie je znaleźć?

Hej! Obiecałam Wam serię wpisów gościnnych, dzięki którym przybliżę Wam interesujących ludzi i interesujące tematy. Zacznijmy więc! Na początek wszystko, co powinniście wiedzieć o koreańskich dramach. Autorką wpisu jest Iwona, którą kojarzę jako jedną z największych znawczyń tematu. Ponieważ sama planuję rozpocząć przygodę z k-dramami, poprosiłam ją o zainaugurowanie cyklu wpisów gościnnych właśnie tym zagadnieniem. Efekt poniżej. Zapraszam do lektury!

Cześć Internecie! Mam na imię Iwona, ale czasami przedstawiam się jako Kali i/lub Unni. Prowadzę dziwnego bloga pod dziwną nazwą WEIRD is a side effect of being AWESOME i od pięciu lat mieszkam w Anglii. Co tutaj robię? W Anglii oczywiście mieszkam i pracuję, a w internetach piszę dziwne rzeczy (jak przystało na posiadaczkę dziwnego bloga). Natomiast u Klaudyny poopowiadam o koreańskich dramach. (Tak, to ten moment, kiedy można uciekać.) Dla tych co zostali, postaram się odpowiedzieć na pytania: co to są k-dramy, jak je pokochać i gdzie je znaleźć?

Co to są k-dramy?

Drama to najzwyczajniej w świecie koreański serial. I chociaż mój Mąż twierdzi, że jakością to przypomina takie polskie Klany i inne M jak Miłości, to jednak jest w nich pewna magia – egzotyczność i inne spojrzenie kulturowo-społeczne.

Zanim zacznę uzewnętrzniać moje skryte mądre myśli, to bardzo mocno zaznaczę, że nie jestem żadnym ekspertem i często podobają mi się zupełnie inne tytuły niż wszystkim innym fan(atycz)kom.

Skoro już zaznaczyłam, że drama=serial, to jak łatwo zgadnąć, mamy morze gatunków i podgatunków, i historii, które by nigdy legalnie nie przeszły jako amerykańska produkcja (o polskiej nie wspominając, bo by wyszedł teatr telewizji z tymi samymi aktorami o umiejętnościach kawałka drewna i ziemniaka). I to jest w tym najpiękniejsze.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z k-dramami?

Moja przygoda z dramami zaczęła się dość niewinnie, po obejrzeniu Try Guys na K-conie (gdzie było też sporo o K-popie) oraz filmiku BuzzFeed – Americans Watch K-Dramas For The First Time. Uznałam, że muszę sama zobaczyć z czym to się je i zwyczajnie wpadłam w dół bez dna.

To nie było moje pierwsze spotkanie z azjatycką kultura masową, bo gdzieś w gimnazjum zapałałam miłością do mangi i anime, na studiach miałam też chwilowy romans z japońskimi horrorami. Nie mogę też zapomnieć o moim bardzo długim związku z kinem bollywoodzkim. Przypuszczam zatem, że ludzie mi podobni są najbardziej podatni na pokochanie koreańskich dram.

Gdzie w Polsce można oglądać koreańskie seriale?

Bardzo dobrym źródłem okazuje się być Netflix, który część tytułów oznacza jako swoje oryginały. Oczywiście tutaj wszystko sprowadza się do licencji, i ponieważ ja mieszkam w Anglii, to moja baza dram jest w serwisie nieco większa. Zadziwiające jest to, że nawet te dramy, które widnieją jaką Netflix Original, w Polsce pojawiają się już po emisji tytułu w Korei Południowej (bo nie są to tytuły wyłącznie Netflixa). A ten sam tytuł w UK będzie pojawiał się z tygodniowym opóźnieniem – przykładowo, jeśli drama ma emisję w soboty i niedziele, to te dwa odcinki będą dostępne w następny piątek.

Innym serwisem wartym uwagi jest Viki.com, który jest głównie amerykańskim serwisem (teraz współpracuje z kocowa.tv), i nie kupuje aż tylu licencji na Europę. Viki ma mocno rozwiniętą działalność użytkowników, bo to właśnie oni tłumaczą tytuły pojawiające się w serwisie. Sama miałam okazję pomagać w tworzeniu polskich napisów do kilku tytułów. I tak, to był przekład z angielskiego na polski, bo mój koreański to jest na poziomie bardzo podstawowym. Technicznie jest to proste zajęcie, bo Viki stworzył bardzo łatwy w obsłudze edytor do robienia subów – wszystko jest już posegmentowane i wystarczy jedynie wpisać w okienku tłumaczenie danego zdania czy frazy. Jednocześnie obok jest podgląd danego odcinka, więc można wyłapać intonację bohaterów, kontekst wypowiedzianego zdania i czasami nieudolne angielskie tłumaczenie. Z tym ostatnim to oczywiście przesadzam. Językowo wcale nie jest tak łatwo, bo dosłowne tłumaczenie to kiepskie tłumaczenie. A ponieważ przekład robiłam pośrednio, bez znajomości koreańskiego, to musiałam na słowo wierzyć napisom angielskim – a te bywały kiepskie, żeby nie mówić tragiczne. Tłumaczenie dziesięciominutowego fragmentu dramy potrafi zająć godzinę lub dwie, i zależy to od wielu czynników.

W internetach są też fanowskie tłumaczenia dram, niekiedy lepsze od tych “oficjalnych”.

Jakie wyróżniamy rodzaje koreańskich dram?

Koreańskie dramy dzielimy na kilka rodzajów. Mamy dramy weekendowe, które zazwyczaj mają od 50 odcinków w górę. Zresztą podobnie jak dramy dzienne (czy też codzienne), ale te już bardziej przypominają telenowele i kręcą się wokół zdrad i sekretów rodzinnych. Ja z kolei oglądam te, które nazywane są short dramas i mają maksymalnie do 24 odcinków trwających od 45 minut do nawet 1,5 godziny. Najczęstsza ilość odcinków w krótkich dramach to 16 i 20. Są też web-dramy, lub mini-dramy – tak, są to dramy internetowe – które mają średnio od 8 do 12 odcinków trwających po 10-15 minut.

Dla porządku jeszcze spis koreańskich stacji telewizyjnych. Telewizja państwowa to MBC, SBS i KBS. Natomiast stacje kablowe to głównie tvN, OCN oraz jtbc.

koreanskie dramy 2

Od czego zacząć przygodę z k-dramami?

Co obejrzeć na początek, żeby pokochać dramy? Tu każdy człowiek jest inny i spróbuję odpowiedzieć na to pytanie własnym dziwnym doświadczeniem i podpowiedziami szalonych fan(atycz)ek.

Więc oto moja mała lista polecajek, która niekoniecznie musi być taką obowiązkową listą. Próbowałam ją skleić na zasadzie “dla każdego coś miłego” i tak, w większości jest wątek romantyczny głównych bohaterów (ostrzeżenie na start).

Dramaworld – nie do końca drama, i jest to miniseria anglojęzyczna. Oryginalna produkcja Viki.com, i tam też powinna być dostępna, przez pewien czas była (a może nadal jest) na Netflixie (potwierdzam – jest! / Klaudyna). Taka komedia, która sama się z siebie śmieje, wytyka dramą ich klisze i pokazuje jakimi fan(atycz)kami jesteśmy. Niekoniecznie dobre na start, ale warte obejrzenia.

Boys Over Flowers – troszkę klasyki, i nieco dłuższa seria, bo aż 25 odcinków. Adaptacja japońskiej mangi Hana Yori Dango (jedna z wielu) z “supergwiazdą” Lee Min Ho. Drama szkolna z klasycznym motywem kopciuszka i innymi kliszami. Właśnie robię jej rewatch w ramach wyzwania dramowego, i uznaję, że przy drugim oglądaniu jest znacznie lepsza. Licencja na Viki.com, była również na Netflixie – nie wiem jak sytuacja w Polsce (niestety brak / Klaudyna).

Age of Youth / Hello, My Twenties – drama, która jako jedna z nielicznych doczekała się 2 sezonu. Jest na Netflixie – w Anglii oba sezony, a w Polsce tylko drugi. Opowiada o życiu grupy młodych dziewczyn i jest moim zeszłorocznym odkryciem.

Fool’s Love – nieco inny romans, bo z perspektywy słodkiego i cieplutkiego faceta. Świetna rola Choi Woo Shika i całkiem niezła Uee. To jest tak urocze, że nie da się nie lubić bohaterów. Do obejrzenia na Viki.com.

Coffee Prince – kolejny klasyk, w którym pojawia się genderswap. Ona udaje faceta i zakochuje się w facecie, no i pojawia się taki tyci tyci problem (W Korei homoseksualizm nie jest akceptowany i nie pojawia się w dramach jako coś normalnego). Poza tym, obsada w tym romansie jest świetna. Dodam, że to jest właśnie TA drama, przy której wpadłam w zachwyt i uwielbienie dla koreańskich seriali. Również Viki.com.

D-Day – to chyba moja ulubiona drama medyczna do tej pory. Jest krew, rozsypujące się miasto, zapracowani dzielni lekarze, krew, stan kryzysowy, medyczny żargon i oczywiście krew. Koreańczycy uwielbiają pokazywać, krew, flaki i wkładanie łap w brzuchy pacjentów. No i jest też cudowna para aktorów: malutka Jung So Min mówiąca w dialekcie z Busan oraz niezwykle wysoki Kim Young Kwang. Oglądacie na Viki.com i na Netflix (niestety nie u nas / Klaudyna).

Tomorrow With You – niedoceniana drama o podróżach w czasie i powrót uroczej Shin Min Ah na mały ekran. Nieco odważniejsza romantycznie drama, z dojrzałymi bohaterami i dojrzałą fabułą. No i jest ciekawy wątek fantastyczny. Bardzo żałuję, że tak niewiele osób docenia ten tytuł. Dostepne na Viki.com.

Black – kryminalno-fantastyczna drama, z najlepszą fabułą z zeszłego roku. W skali dziesięciopunktowej daje jej 11. A jednak obawiam się polecać, bo to jest tak doskonałe, że potem nic nie dorównuje. I nawet obrazka nie psuje Go Ara, która jest zwyczajnie kiepską aktorką. Drama dostępna na Netflixie i oznaczona jako Oryginał.

Moon Lovers: Scarlet Heart Ryeo – ja nie oglądam dram historycznych, a raczej sporadycznie, ale to zwyczajnie trzeba obejrzeć. Jest to adaptacja chińskiej dramy, która jest adaptacją powieści i ma gromadkę bardzo ładnych książąt kąpiących się w basenach. A tak na poważnie, to to się ogląda dla Lee Joon Gi, który gra tutaj wybitnie. (Bo dramy później ogląda się dla swoich ulubionych aktorów-szczeniaczków.)

Reply 1997 – pierwsza część z dramowej antologii o życiu w danym okresie – tutaj późne lata dziewięciesiąte. Kolejne części to lata 1994 oraz 1988. Drama mniej przekolorowana, ze świetną obsadą i niesamowitym duetem Lee Il Hwa oraz Sung Dong Il. Pojawiło się na Netflixie w UK (w Polsce nie / Klaudyna), jest też na Viki.com.

I jeszcze kilka tytułów, które na MyDramaList.com oceniłam na 10/10: Chicago Typewriter, Goblin, Iljimae, Because This is My First Life.

A ponieważ, jak już wspominałam, poprosiłam o pomoc moje znajome fan(atycz)ki dram, to oto lista tytułów, dzięki którym one się w nich zakochały oraz te, które poleciły przy okazji:

Od autorki:

Na koniec miejsca, gdzie można mnie znaleźć i pytać o porady:

Blog: iwonamagdalena.wordpress.com
Twitter: IwonaMag
MDL: Kaliya

Spodobał Ci się ten wpis? Polub fanpage Iwony:

17 komentarzy

  • DeVi

    Uwielbiam dramy od bardzo dawna. Niestety w Polsce jest trudno znaleźć działające linki, ale są portale umożliwiające oglądanie za darmo (niestety nie wszystkie działają nie wszystkim – ja mam ogromne problemy buu). Również preferuje krótkie czyli około 25 odcinkowe. Różna tematyka, od koloru do wyboru bez przeciągających się melodramatów rodzinnych. Oglądam japońskie i koreańskie ze względu na upodobania. Z wymienionych polecam Moon Lovers: Scarlet Heart Ryeo – bardzo dobrze nagrana wersja koreańska (chińska jest chyba oryginalna). Muzyka zapada na dłużej, a bohaterowie są bardzo charakterystyczni. Na dodatek moja ulubiona koreańska piosenkarka gra główną postać żeńską – i wierzcie lub nie, ale jest jedną z lepszych aktorek ponieważ mimika i ton głosu się zmienia. Ponadto jest to mocno wersja połączona ze współczesnością ponieważ bohaterka z XXI wieku przenosi się w czasie. Wychodzą z tego zabawne teksty/dialogi. A i dramy mają to do siebie, że romanse i ogólnie miłość przedstawiana jest w emocjonalny sposób a nie seks, drugs and rock&roll 😉
    Trzeba pamiętać że Wschód to nie tylko Korea i Japonia ale i Tajwan, Chiny, Tajlandia, Filipiny, nawet Indyjskie <3
    Jest w czym wybierać. Super pomysł KLAUDYNO!

    PS: piosenka promująca moon lovers: https://www.youtube.com/watch?v=JvjWy4saR08

  • ladymamma.pl

    Kurcze jestem już uzależniona od seriali fabularnych i kryminalnych na Netflixie!;p Chyba nie mogę sobie pozwolić na kolejne uzależnienie… Kiedy ja cholercia będę spać??? ;P

  • Danka

    Drama zawsze kojarzy mi sie z pracą, terapią i nie wiedziałam, że to koreańskie seriale. Nie oglądam jednak seriali ani polskich ani brazylijskich i chyba nie skusze sie na koreańskie:-)

  • Lexi

    Super! Polecam dramy, choć ostrzegam, że baaardzo wciągają 🙂 Dodam tylko, że “Goblina” i “Dramaworld” dobrze oglądać już po kilku-kilkunastu dramach, bo dopiero wtedy można docenić świeże spojrzenie na schematy 🙂

  • Dominika S

    Trochę mnie kusi, żeby zainteresować się dramami, ale na “zwykłe” seriale nie mam czasu, więc nie wiem jak byłoby z oglądaniem dram. No i poważniejszy problem, czyli niespecjalnie lubię opowieści skupiające się głównie na wątkach romantycznych. Romans mi nie przeszkadza, ale pod warunkiem, że jest gdzieś w tle. Może znalazłaby się jakaś drama -horror? To mogłoby mnie zaciekawić 🙂

    • Iwona

      Ale np. taki “Black” nie ma jakoś mocno wywalonego romansu, ale za to jakie twisty fabularne! Horroru też nie bardzo, ale zagadka kryminalna jest 😀

  • a720

    “Tomorrow Cantabile” – to była pierwsza drama która mnie wciągnęła na 100%. Obejrzałam już “Dobry Doctor The Good Doctor” (aktor Joo Won) i właśnie skończyłam “Blacka” – zdecydowanie polecam.

  • miki

    Oglądam dramy już od ponad 7 lat w tym także z innych krajów, nie tylko koreańskie mam już ich ponad 600 na koncie, a prawie tyle samo filmów azjatyckich. Jak oglądanie wciągnie to już trudno przestac.
    Jeśli chodzi o dostępnośc to jeśli ktoś nie ma żadnych przeszkod można oglądac z angielskimi napisami. Niektóre są nawet na Yt

  • KasiULa

    Obejrzałam tych dram już dosyć sporo łącznie z tymi dla młodzieży,niestety uzależniają nawet bardziej niż te amerykańskie .Z telenowel już wyrosłam,teraz z biegiem lat zastanawiam się co mnie kiedyś fascynowało w tych tasiemcach do bólu przerysowanych osobach.Moją ulubioną dramą Jest ”Moon lovers”- wersja koreańska.Jestem typem emocjonalnej masochistki nie przeszkadza mi smutny koniec tej dramy.Ubolewam że nie są emitowane w naszej tv,myślę że znalazłoby się spore grono miłośników tych dram,”Cesarzowa Ki”podobno była bardzo lubianą dramą z tego co wiem,pozdrawiam.

  • Zuza

    jestem ogromną fanką k-popu, a z racji tego obejrzałam Hwarang, po pierwszym odcinku wpadłam po uszy. Obejrzałam właśnie całą drame i szukam inne, dlatego tu jestem. Zaciekawiło mnie Moon Lovers jeśli dobrze zapamietalam. W każdym razie dramy wciągają a ja idę oglądać następną! A wam wszystkim polecam bardzo Hwarang, razem z bohaterami można śmiać się i płakac <3

  • rainbow

    Zaczęłam oglądać całkiem przypadkiem.Polecono mi stronę na Facebooku i wpadłam jak śliwka w kompot. Teraz to już uzależnienie. Nie przepadam wprawdzie za tasiemcami, oglądam raczej te krótkie. Moją ulubioną dramą jest Scarlet Heart Ryeo, chociaż inne są niedaleko w rankingu. Mam już swoich ulubionych aktorów i aktorki. Prawie zupełnie zrezygnowałam z oglądanie amerykańskich i tureckich seriali. Zdecydowanie podoba mi się to, że są dość logicznie prowadzone, a i zakończenia zwykle mają jakiś sens. Faktem jest , że są wysoce uzależniające, a wybór jest ogromny, zwłaszcza dla znających język angielski. Większość oglądam właśnie z napisami angielskimi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *