Gusto Pufuleti chrupki

Choć zasadniczo nie zajmuję się już nałogowym recenzowaniem książek, to pochłanianie ich wciąż jest jednym z moich ulubionych zajęć, a prowadzenie książkowego Instagrama dostarcza mi mnóstwa frajdy. Kiedy więc kilka tygodni temu Czytacz i Czytaczowa przypomnieli o popularnym przed rokiem tagu #czytelniczenawyki, postanowiłam, że i ja dołączę do zabawy. Z poniższego wpisu dowiecie się wszystkiego o moich czytelniczych nawykach. Zapraszam do lektury!

1. Czy masz w domu konkretne miejsce do czytania?

Każde miejsce jest dobre, żeby poczytać. I łóżko, i tron, i dmuchany fotel, i góra maskotek w dziecięcym pokoju, i cichy kącik za lodówką, gdzie ciekawskie oczy nie dochodzą. Jedynie fenomenu wanny w tym temacie pojąć nie mogę, bo ani to wygodne, ani bezpieczne, ani nawet fajne nie jest.

piorko

2. W trakcie czytania używasz zakładek czy przypadkowych świstków papieru?

Żeby to tylko świstki były… Za zakładki służy mi wszystko, poza samymi zakładkami. Papierki po cukierkach, długopisy, ubrania, chusteczki, kremy do rąk, taśmy washi, fragmenty papieru toaletowego, spinki, gumki do włosów i wszystko, co znajduje się w zasięgu rąk.

Zakładki kupuję na potęgę, ale wyłącznie cieszę nimi oko. Na używanie ich we właściwych celach się nie porywam. Czasem mogę być dziwna, prawda?

piorko

3. Kończysz czytać książkę na przypadkowej stronie czy na końcu rozdziału lub podrozdziału?

Ach, gdy byłam (nie)piękna i młoda! Cóż to były za czasy! Pochłaniałam rozdział za rozdziałem, książkę za książką, serię za serią… Nieznośna dorosłość sprawiła, że literaturę rwę po kawałku. Urywam po jednym zdaniu to tu, to tam – w kolejce na poczcie, przy przerzucaniu kotletów, w szatni na siłce, w klozecie, na przystanku i podczas spaceru z psem. Nie ma mowy o żadnym dochodzeniu do właściwego końca. Życie odrywa mnie od lektury w środku zdania i muszę przyjmować to na klatę.

piorko

4. Czy pijesz albo jesz w trakcie czytania?

Alkoholu nie tykam, ale jedzenie musi być. Nie żebym wciągała nitki spaghetti nad rozłożoną książką, ale dobrą przekąską to ja nie pogardzę. Chrupki, jako jedno z moich uzależnień, muszą być więc zawsze w zasięgu ręki. W miseczce, w torebce, na talerzu, rozsypane na łóżku – obojętnie. Ważne, by było ich dużo i by nigdy się nie kończyły.

Gusto Pufuleti chrupki
Na zdjęciu: Czytam Cinder i wsuwam chrupki Pufuleti Gusto o – moim ukochanym! – smaku orzechowym. W ofercie mają też warianty czekoladowe (np. z pomarańczą, ach!), serowe, pizzowe i klasyczne kukurydziane. Co ciekawe, te ostatnie mają dodatek soli, który niesamowicie podkręca ich smak. I nawet jeśli soli unikam, to myślę, że czasem dla takich wrażeń smakowych warto zgrzeszyć.

piorko

5. Czy jesteś wielozadaniowa, to znaczy czy potrafisz robić inne rzeczy podczas czytania?

Matką jestem, multitasking to moje drugie imię. Podczas czytania potrafię jednocześnie maszerować po krzywych chodnikach, mieszać zupę, oglądać serial, zmieniać pieluchy, wkładać spodnie, wyczesywać psa albo rozmawiać przez telefon. I nawet jeśli – jak przyzwoity człowiek – po prostu rozkładam się w łóżku z książką, obowiązkowo włączam w tle muzykę. Funkcjonowanie w ciszy byłoby chyba moją największą życiową karą.

piorko

6.Czytasz jedną książkę czy kilka naraz?

Goodreads mówi, że mam rozgrzebanych aktualnie osiemnaście książek. O trzech kolejnych jeszcze nie wie… Jestem żenująca pod tym względem – chwytam się czegokolwiek, co mi wpada w ręce. To już nie są te złote czasy, gdy zaczytywałam się w jedną książkę, a po jej zakończeniu chwytałam za kolejną. Teraz czytam wszystko naraz – tygodniami, miesiącami, latami.

No, ale mogę być dziwna częściej niż czasem, prawda?

piorko

7. Czytasz w domu czy gdziekolwiek?

Kiedykolwiek i gdziekolwiek. Nie ograniczam się niczym – każda przyjemność ma prawo wyjść poza mury domu.

piorko

8. Czytasz na głos czy w myślach?

Czytanie na głos sprawia mi dużą frajdę. Lubiłam to robić w szkole, lubię to robić obecnie, wspólnie z Zosią. Dla samej siebie czytam w myślach, ale bywają chwile, gdy robię to na głos – kiedy trafiam na problematyczne fragmenty w książkach, nad którymi pracuję albo gdy czytam w języku angielskim i chcę poćwiczyć wymowę.

piorko

9. Czytasz naprzód poznając zakończenie, pomijasz jakieś fragmenty w książce?

Dawno, dawno temu była sobie dziewczynka, która usłyszała od swojej mamy, że przy zakończeniu Chłopców z Placu Broni nawet najtwardsi płaczą. A że ciekawska była z niej bestyjka… Zaczęła od końca. Minęło dwadzieścia lat, a ona wciąż wspomina to jako jeden z największych błędów swojego życia.

Prędzej zaaplikuję sobie miód na język niż zdobędę się na coś takiego drugi raz.

piorko

10. Czy zaginasz książkom grzbiety?

Czy wyglądam na brutala?


Mam nadzieję, że dzięki temu tagowi dowiedzieliście się o mnie czegoś nowego. Chętnie dowiem się, jak to wygląda u Was.

Przeczytaj również:

Spodobał Ci się ten wpis? Polub Kreatywę na Facebooku:

, ,

7 Comments

  1. Najbardziej lubię czytać na łóżku, owinięta kocem i obłożona poduszkami. Nie lubię wtedy jeść, ale kubek z herbatą zawsze mam pod ręką:) W roli zakładek często występują u mnie zdjęcia czy pocztówki. I zawsze tylko jedna książka – nie umiem “ciągnąć” paru jednocześnie.

    1. O tak, zdjęcia i pocztówki zdarzają się i u mnie. Najbardziej lubię, jak ktoś ze znajomych odda mi książkę, a ja w środku znajduję zdjęcie 🙂

  2. A ja sobie myślę, że czym barziej “zniszczona” książka, tym bardziej wartościowa.
    Książka po przejściach opowiada więcej niż jedną historię, i tego się trzymam, zaginając rogi:)

    1. Ja w ten sposób wartości książek nie oceniam 🙂 Lubię książki “z historią”, ale niszczenie nie leży w mojej naturze. Wolę “naturalne ślady użytkowania”.

  3. Zdecydowanie używam świstków papieru jako zakładek!

    1. No, to jest nas dwie :))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *