nauka języków przez zabawę

W dzisiejszych czasach, jak nigdy wcześniej, rodzice odczuwają presję i potrzebę, by od najmłodszych lat rozwijać swoje dzieci i wykorzystywać ich potencjał. Dlatego też zapanowała moda na to, by już przedszkolaki kursowały z jednych dodatkowych zajęć na drugie i by stale miały “napięty grafik”. Ponieważ jednak sama nie mam zamiaru dać się porwać tej paranoi, w cyklu wpisów “Nauka języków przez zabawę” staram się przedstawiać Wam narzędzia, dzięki którym w sposób przyjemny i naturalny można oswajać dziecko z brzmieniem języka obcego. Dziś – w ramach tego cyklu – przedstawię Wam pięć najlepszych zabawek do nauki angielskiego, które wybrałam z oferty Chicco Polska.

Najlepsze zabawki do nauki angielskiego

Wybierając najciekawsze dwujęzyczne zabawki do dzisiejszego wpisu, kierowałam się tym, by były one różnorodne, ciekawe, mądrze zaprojektowane i by zadowalały moje własne dziecko. Na potrzeby wpisu przejrzałam ofertę firmy Chicco, ponieważ jest to uznana marka, słynąca z wysokiej jakości, bezpiecznych i ładnych produktów. W jej ofercie znaleźć można bardzo dużo zabawek, w tym również wiele dwujęzycznych, ale ja postawiłam dziś na pięć konkretnych produktów. Zapraszam do przeglądu!

1) Miś licz ze mną PL/EN

Nauka języków przez zabawę

Aktualnie jest to ulubiona zabawka Zosi. Jej piosenki mogłabym odśpiewać z pamięci nawet gdybym została o to poproszona w środku nocy, bowiem w ciągu dnia słyszę je co najmniej dwieście razy – szczególnie tę o “Trzech króliczkach”. I choć moje dziecko mogłoby bawić się tym misiem do upadłego, wciąż żaden z domowników nie ma tego dosyć. Zabawka – w języku polskim i angielskim – uczy dziecko liczyć, przybliża nazwy zwierząt i owoców, nuci wesołe rymowanki, a nawet żywo reaguje na to, co się z nią dzieje (mówi, jak się czuje, wita się i żegna, prosi o uwagę). Choć wygląda niepozornie, miś okazuje się być wspaniałym kompanem dla dziecka i już teraz widzę, że Zosi ciężko jest się z nim rozstać choćby na chwilę.

2) PUZZLE DOMEK PL/EN

Nauka języków przez zabawę

Dopasowywanie kształtów jest jedną z ulubionych rozrywek Zosi – w domu mamy już kilkanaście kompletów puzzli z kształtami i na tym raczej się nie skończy. Zabawka, którą teraz przedstawiam, stanowi miłe uzupełnienie tej naszej kolekcji, mimo że ma tylko cztery elementy, więc właściwie sama zabawa w dopasowywanie kończy się dość szybko. Sortowanie nie jest jednak jedynym elementem tej radosnej zabawki-chatki, bowiem kryje ona w sobie dużo więcej – w dwóch językach uczy nazw kolorów, nazw zwierząt i wydawanych przez nich dźwięków, nazw pomieszczeń w domu, liczb od 1 do 10 oraz alfabetu. Jak na tak nieduży i niedrogi produkt – daje on naprawdę wiele!

3) Miś Podróżnik PL/EN

Zabawki językowe Chicco

Miś Podróżnik w dwóch językach opowiada historyjki o świecie. Dzięki interaktywnym elementom umieszczonym na jego ciele oraz kolorowym kasetkom z podróżniczymi opowieściami, dziecko uczy się nazw kolorów, kształtów, zwierząt i części ciała, podstawowych słów, liczb oraz alfabetu.

To bardzo sympatyczna i pięknie wykonana zabawka, którą można zabrać w podróż i dzięki której dziecko zapomni, co to nuda. Więcej o Misiu Podróżniku przeczytacie we wpisie Nauka języków przez zabawę – angielski w podróży.

4) Pchacz Wesołe Zakupy PL/EN

Zabawki językowe chicco

Wesoły Pchacz, który wprowadza dziecko do – niedostępnego, jak dotąd – świata dorosłych. Stylizowany na wózek sklepowy uczy nazw kolorów i kształtów, umożliwia sortowanie i skanowanie produktów oraz naukę korzystania ze sprzętu, który dotąd kojarzył się dziecku przede wszystkim z czynnościami wykonywanymi przez rodziców.

O tych i innych właściwościach Pchacza Wesołe Zakupy przeczytacie we wpisie Nauka języków przez zabawę – angielski w domu, cz. 1.

5) Edukacyjny Stolik HOBBY

Zabawki językowe Chicco

Stolik edukacyjny, który zachwyca mnogością możliwości i rozwiązań, a przy tym jest zgrabny i poręczny. Dzięki niemu dziecko może odkryć, czym jest hobby i co sprawia mu największą frajdę. Zabawka wprowadza w świat kuchni, muzyki, rysunku i ogrodnictwa, jest zabawna i ciekawie zaprojektowania. Można przy niej tańczyć i śpiewać, uczyć się rymowanek w dwóch językach i rozwijać różnorodne umiejętności.

Szerzej o stoliku HOBBY możecie przeczytać we wpisie Nauka języków przez zabawę – angielski w domu, cz. 2.

Czy dzieci mogą się uczyć języków?

Jeżeli macie jakiekolwiek wątpliwości odnośnie do tego, czy powinno się małe dzieci otaczać językami obcymi, odsyłam Was do wpisu otwierającego ten cykl, w którym wypowiada się logopeda na co dzień pracujący z dziećmi dwujęzycznymi – zapraszam do lektury: Start projektu “Nauka języków przez zabawę”.

Mam nadzieję, że przez ostatnie tygodnie przekonałam Was, że połączenie nauki i zabawy jest możliwe i że oswajanie maluchów z językami obcymi ma sens i ma swoje uzasadnienie. Jestem pewna, że narzędzia, które Wam poleciłam, sprawdzą się również i u Was i zachęcą Wasze pociechy do nauki języków przez zabawę. To jest ten czas, kiedy dziecięcy umysł jest chłonny jak gąbka i kiedy dziecko nie ma jeszcze żadnych uprzedzeń do rozwoju czy nauki. Warto to wykorzystać.

Bawcie się dobrze, oswajając swoje dzieci z językami! Good luck!

dziecko angielski zabawki
Wpis komercyjny, napisany zgodnie z etyką blogvertisingu.

, , , ,
Klaudyna Maciąg

<p>Copywriter, marketingowiec, redaktor i korektor książek, właścicielka Agencji Kreatywnej Espelibro. Prywatnie mama energicznej trzylatki, właścicielka dzikiego psa, żona pewnego poety i wierna fanka Manchesteru United.</p>

26 Comments

  1. Nie mam dzieci, dlatego też zadziwia mnie, jak przemysł zabawek dziecięcych się rozwinął i rozwija. Nauka języków to wręcz konieczność! Najlepiej właśnie od małego berbecia. Ja z zabawek “językowych” nie krozsytałem, dla mnie doskonałą metodą okazało się oglądanie Cartoon Network po angielsku – zdolności językowe wystrzeliły w oka mgnieniu. …A najciekawsza z Twoich propozycji to Edukacyjny Stolik 😉

    1. Masz rację – kiedy my byliśmy dziećmi, zabawki nie były tak piękne i tak zaawansowane. Fajnie, że dzieciaki mają teraz tak szerokie możliwości, choć warto też czasem dać im czas na nudę, by same rozbudziły swoją kreatywność 🙂 A jak już kupować zabawki, to właśnie takie – inteligentne, rozwijające, ciekawe.

  2. My mamy dużo zabawek w języku angielskim bo ciocia jedna mieszka w londynie i jak juz coś to zawsze przesyła w języku angielskim. Ja osobiście znam takie dzieci do których rodzice od urodzenia mówili w dwóch językach i teraz w wieku 7 lat znają perfect angielski to fajna sprawa kiedy sie zna dobrze język i dzieci od małego już się osłuchują

    1. Też miałam ambitny plan, że jedno z nas będzie porozumiewać się z młodą po angielsku, ale potem doszłam do wniosku, że nie znam języka aż tak dobrze, a nie chciałabym uczyć jej błędnej wymowy. Pełen podziw dla znajomych, którzy tak fajnie wychowali dwujęzyczne dzieciaki 🙂

  3. Fajne. Szkoda, że takich zabawek nie było jeszcze, jak moje dzieci były małe. Teraz już śmigają na poziomie B2. 🙂

    1. No proszę, gratulacje dla dzieciaków!

  4. Lubie takie zabawki, a jak jeszcze pomagają się uczyć to już są super. Trzeba uczyć dzieci języków obcych, bo bez tego w dzisiejszych czasach ani rusz.

    1. To prawda. A czasy dzieciństwa to najlepszy moment na to 🙂

  5. Narazie nie kupuję synkowi takich zabawek z tego względu, że synek ma problemy z mową. Będę szczęśliwa gdy powie do mnie mamo. Później będziemy się zastanawiać nad takimi zabawkami. To na pewno atrakcyjna sprawa pod wzgl.edukacyjnym.

    1. Masz bardzo dobre podejście – jeżeli pojawiają się problemy z mową ojczystą, wprowadzanie nowego języka może zaszkodzić. Chociaż u nas paradoksalnie było odwrotnie – młoda rozgadała się porządnie dopiero dzięki angielskim piosenkom.

  6. Wydaje się, że angielski jest językiem który powinien znać każdy młody człowiek. Jednak okazuje się, że wiele młodych osób wchodzących na rynek pracy nie zna go nawet w podstawach. Uczmy dzieci angielskiego od najmłodszych lat!

    1. To bardzo przykre, bo przecież angielskiego uczymy się już w przedszkolu i szkole podstawowej. Wydaje mi się, że spora w tym wina systemu edukacji – gdybym nie uczyła się we własnym zakresie i polegała wyłącznie na tym, czego nauczyłam się w szkole, nie mogłabym mówić, że znam angielski na jakimkolwiek przyzwoitym poziomie.

  7. Jako mama mieszkająca na obczyźnie widzę i obserwuję, z jaką łatwością dzieci łapią inne języki. Ze słuchu, z pamięci. Zapamiętują dźwięki, brzmienie. I czy są to piosenki, czy melodyjki z zabawek – wszystko, co może przykuć uwagę i sprawiać dziecku radość może sprawić, że nauka języka obcego nauką nie będzie ale zabawą. Dobrze kojarzącą się zabawą, z której może wynieść dla siebie tylko same korzyści 🙂

    1. To prawda – właśnie to jest w takich metodach “dla dzieci” najlepsze – że one nawet nie wiedzą, że się uczyć, a korzyść z kontaktów z językiem mają ogromną 🙂

  8. Zabawki wyglądają bardzo przyjaźnie 🙂

    1. I takie właśnie są 🙂

  9. Myślę że właśnie nauka przez zabawę to najlepszy sposób/metoda dla maluszków. Ja dziś idę na pierwsze zajęcia hiszpańskiego śpiewano-taneczne

    1. No proszę, świetny pomysł! Mam nadzieję, że Ci się podobało 🙂

  10. Kupuję ten wpis! Sama też uczę przez zabawę i przyklaskuję takim zestawieniom. Majka zna już wszystkie kolory po angielsku i umie liczyć do 10, czasem liczy po polsku, czasem po angielsku, bardzo fajnie się tego słucha 🙂 Uczę ją też słówek, ale póki co nie widzę, żeby je wykorzystywała, ale widzę, że rozumie i pięknie powtarza. Wierzę, ba, jestem przekonana, że to zaprocentuje w przyszłości 🙂

    1. Wow, widzę, że Maja naprawdę pięknie się rozwija! 🙂 Cieszę się, że się zgadzamy w kwestii istotności nauki przez zabawę.

  11. My bardziej potrzebujemy do nauki niemieckiego 😉 Synek będzie, z racji miejsca zamieszkania, wychowywany dwujęzycznie

    1. O, fantastycznie! Udało Wam się znaleźć jakieś niemieckojęzyczne propozycje?

  12. Mu nie mamy anglojęzycznych zabawek ale dzieciaki uczęszczają do dwujęzycznego przedszkola oraz szkoły naprawde super sprawa 🙂

    1. Fantastycznie, takie przedszkole naprawdę dużo daje.

  13. A ja uwazam ze takie zabawki maja za cel naciagac rodzicow. nic ponadto. kazdy maluch nawet bez gadzetow zna alfabet czy sztuke liczenia do 10 w jezyku angielskim. problem w tym ze na tym sie konczy i malo kto umie poprawnie poslugiwac sie angielszczyzna w wieku pozniejszym

  14. Na rynku dostępna jest naprawdę ogromna ilość zabawek edukacyjnych do nauki języka angielskiego. Testuję z moją dwujęzyczną dwulatką po kolei wszystkie, które wpadną nam w ręce. Jedne podobają się jej mniej inne bardziej. Myślę, że zależy to od stopnia jej zaawansowania. Niestety większość zabawek uczy tego samego, czyli alfabetu, liczenia, 2-3 prostych zdań. Żeby oswoić malucha z językiem obcym takie zabawki mogą się sprawdzić, ale jeśli nasza pociecha już potrafi trochę po angielsku to polecam kupno zagranicznych zabawek (można je często kupić w PL, po prostu nie są PL-ENG, tylko samo ENG) lub po prostu CZYTANIE NA GŁOS. Naprawdę, nic nie działa tak efektywnie jak czytanie dziecku na głos.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *