gry planszowe egmont

Ostatnie tygodnie przed nadejściem lata to czas idealny na zaprzyjaźnienie się z planszówkami. Majówka, Dzień Dziecka, późnowiosenne pikniki – te momenty wiążą się z rodzinnym spędzaniem czasu, bliskością i wspólną rozrywką. Dlatego dziś przedstawię Wam dwie gry, dzięki którym ten miły, wiosenny czas spędzicie ciekawie i radośnie. Uwaga, do jednej z nich wcale nie potrzebujecie towarzystwa dzieci!

Tomcio i wiosenne porządki

Tomcio i wiosenne porządki

Istnieją gry dla dzieci, które mają tak uniwersalny charakter, że dorośli z powodzeniem mogą grać w nie we własnym gronie. Taka sytuacja ma miejsce np. w przypadku Pędzących Żółwi, jednej z najlepszych planszówek, jakie znam. Tomcio i wiosenne porządki do takich gier nie należy. Ta planszówka jest typowo rodzinna, a naukę i rozrywkę czerpać z niej będą przede wszystkim dzieci. Nie jest to oczywiście żadna wada. Wręcz przeciwnie – charakter gry dość czytelnie wskazuje, dla jakich odbiorców jest zarezerwowana, dzięki czemu jej twórcy mogli skupić się na tym, co najważmniejsze – na stworzeniu elementów i zasad dostosowanych do możliwości dziecka.

Podstawowe info:

  • Liczba graczy: 2-4
  • Długość partii: 15 minut
  • Wydawca: Egmont

W środku znajdują się…

  • plansza składająca się z sześciu elementów
  • 18 kartonowych przedmiotów
  • figurka Tomcia
  • 6 drewnianych dysków
  • kolorowa kostka
  • instrukcja

Tomcio i wiosenne porządki

A robi się to tak…

Na płaskiej powierzchni rozkładamy elementy tworzące planszę – tak, by stworzyły okrąg. Wewnątrz okręgu umieszczamy wszystkie przedmioty oraz figurkę Tomcia. Obok planszy kładziemy kostkę oraz drewniane dyski. Ułożony okrąg przedstawia sześć pomieszczeń, jakie znaleźć można w domu.

Tomcio i wiosenne porządki

Gra polega na dopasowywaniu elementów do odpowiednich miejsc na planszy. Gracze naprzemiennie rzucają kostką. Kostka wskazuje kolor fragmentu planszy, jaki będziemy uzupełniać. Zawodnik musi umieścić figurkę chłopca przy danym pomieszczeniu, a potem znaleźć element, który będzie pasował do jednego z otworów. Jeżeli się pomyli – odkłada przedmiot na środek i kończy turę. Jeżeli odpowiednio przyporządkuje przedmiot – układa go na danym miejscu i czeka na ruch kolejnego gracza. Kiedy któryś z graczy uzupełni trzeci przedmiot z danego pomieszczenia, otrzymuje w nagrodę drewniany dysk.

Tomcio i wiosenne porządki
Tomcio i wiosenne porządki

Zwycięża ten z graczy, który po usunięciu ze środka wszystkich przedmiotów dysponował będzie większą liczbą drewnianych dysków.

Tomcio i wiosenne porządki

Istnieje także trudniejszy wariant gry, w którym przedmioty ułożone są obrazkami do dołu.

Tomcio i wiosenne porządki

Komu? Komu?

Gra będzie idealnym prezentem dla maluchów. Zielone pudełko sugeruje, że wydawca przewidział ją dla dzieci 3+, jednak spokojnie mogą z niej korzystać już dwulatki, które nawet bez towarzystwa będą świetnie bawić się przy uzupełnianiu planszy, traktując jej elementy jak puzzle.

Tomcio i wiosenne porządki
Tomcio i wiosenne porządki

W przypadku gier dla tak małych dzieci istotne są dwie kwestie – jakość wydania oraz walor edukacyjny. Oba te elementy zostają tutaj spełnione. Gra ma charakter rozwojowy – ćwiczy wyobraźnię, spostrzegawczość i umiejętności manualne. Uczy dopasowywać kształty i kolory, pokazuje, jak tworzyć trzyelementowe zbiory. Jej “fabuła” osadzona jest w rzeczywistości doskonale dziecku znanej i spokojnie można jej realia przełożyć na życie codzienne – pokazywać pomieszczenia, przedmioty i elementy ubioru, zachęcać do robienia porządków i segregowania jakichś elementów.

Tomcio i wiosenne porządki

Należy zwrócić uwagę również na to, jak wykonana została gra Tomcio i wiosenne porządki. Część elementów jest drewniana, część kartonowa. Kolory są intensywne, ilustracje miłe dla oka, a elementy na tyle solidne, że trudno byłoby je dziecku zniszczyć:

Tomcio i wiosenne porządki

A na koniec…

Polecam Wam tę grę, jeżeli chcecie miło spędzić czas ze swoimi (albo cudzymi) dziećmi. Zasady gry są na tyle proste, że można przy niej posadzić grupę kilkulatków i nie martwić się o to, że będą sfrustrowane mechaniką, której nie mogą pojąć. Co ważne, dzięki losowemu ułożeniu planszy i przedmiotów, każda rozgrywka jest inna i w każdej kto inny może zostać zwycięzcą.

Polecam, to naprawdę świetny pomysł na mądry i ładny prezent dla malucha!

Podsumowanie:

  • Dynamika: 2/5
  • Złożoność: 2/5
  • Ciekawość: 4/5

Grę Tomcio i wiosenne porządki można znaleźć na stronie egmont.pl

Na Ratunek!

Na Ratunek!

Na ratunek! należy do wydawanej przez Egmont serii Dobra gra w dobrej cenie! i rzeczywiście kupić ją można za naprawdę nieduże pieniądze, co powinno skusić wszystkich, którzy uwielbiają planszówki, ale nie zawsze mogą sobie na nie pozwolić.

Podstawowe info:

  • Liczba graczy: 2-4
  • Długość partii: 20 minut
  • Wydawca: Egmont

W środku znajdują się…

  • 16 kafelków pojazdów ratunkowych (4 wozy strażackie, 4 radiowozy, 4 holowniki, 4 karetki)
  • 24 kafelki wypadków (po 6 każdego rodzaju)
  • 4 kafelki fałszywych alarmów
  • 16 żetonów alarmu
  • 4 znaczniki zakazu
  • instrukcja

Na Ratunek!

A robi się to tak…

Na płaskiej powierzchni rozkładamy wszystkie kafelki wypadków i fałszywych alarmów, uprzednio przetasowane. Każdy z graczy otrzymuje znacznik zakazu oraz zestaw pojazdów ratunkowych, które rozkłada przed sobą (bez podglądania, który wóz gdzie się znajduje):

Na Ratunek!

Pierwszy z graczy odwraca jeden ze swoich pojazdów, a potem jeden z kafelków ze środka planszy. Jeżeli dopasował je do siebie – tj. jeżeli kolor pojazdu i ramki kafelka są takie same – zabiera kafelek dla siebie i gra dalej, wybierając kolejny pojazd. Tura jednego zawodnika kończy się w momencie, w którym się pomyli albo w którym odkryje wszystkie cztery pojazdy.

Na Ratunek!

Jeżeli gracz odkryje kafelek fałszywego alarmu, odwraca z powrotem kafelek pojazdu oraz alarmu i zabiera jeden z czerwonych żetonów. Ten, kto zdobędzie pięć żetonów alarmu, odpada z gry.

Na Ratunek!

Rozgrywka kończy się w momencie, w którym w grze zostanie tylko jeden gracz albo w którym na środku pozostaną wyłącznie kafelki fałszywego alarmu. Wygrywa ten, kto zdobył więcej kafelków z planszy:

Na Ratunek!

W trakcie gry można użyć znacznika zakazu (polecane raczej w przypadku rozgrywki bez dzieci). Zawodnik używa go na koniec swojej tury i informuje pozostałych, jakiego pojazdu nie będzie można użyć podczas danej kolejki. Każdy z graczy ma do dyspozycji znacznik zakazu z innym pojazdem.

Na Ratunek!

Komu? Komu?

Gra sprawdzi się właściwie w każdym gronie. Świetnie bawi się przy niej towarzystwo osób dorosłych, świetnie bawią się przy niej dzieci. Minimalny wiek gracza to pięć lat i rzeczywiście warto poczekać do tego momentu – myślę, że dla młodszych dzieci zrozumienie zasad może nie być łatwe.

Choć Na ratunek! nie odznacza się niczym innowacyjnym, bo to po prostu memory, tylko w ciekawszym wydaniu, rozgrywka potrafi dostarczyć niesamowitej frajdy – wymaga skupienia, myślenia taktycznego i uważnego przyglądania się poczynaniom pozostałych graczy. Bardzo dobrze sprawdza się przy dwóch osobach, co nie zdarza się w planszówkach często.

Na Ratunek!

A na koniec…

Na ratunek! to sympatyczna, dynamiczna gra, przy której nie sposób się nudzić. Wymaga zaangażowania, ma pewien walor dydaktyczny i cieszy oko naprawdę ładnymi i dobrze wykonanymi elementami. Wariacji na temat gry memory mieliśmy już sporo, ale Na ratunek! wyróżnia się na ich tle niebanalną formułą, co pozwala mi zaliczyć ją do jednej z fajniejszych gier, jakie mamy w swoich zbiorach.

Podsumowanie:

  • Dynamika: 4/5
  • Złożoność: 3/5
  • Ciekawość: 5/5

Grę Na ratunek! można znaleźć na stronie krainaplanszowek.pl

Mam nadzieję, że zainteresowałam Was przedstawionymi tytułami. Planszówki sprawdzą się na każdy czas, ale teraz, kiedy zbliża się Dzień Dziecka – szczególnie.

Przeczytaj również:

, , , , ,
Klaudyna Maciąg

Copywriter, marketingowiec, redaktor i korektor książek, właścicielka Agencji Kreatywnej Espelibro. Prywatnie mama energicznej trzylatki, właścicielka dzikiego psa, żona pewnego poety i wierna fanka Manchesteru United.

9 Comments

  1. Tomcio i wiosenne porządki jest świetną grą. Nie mam jej jeszcze w domu, ale miałam w ręce, świetnie zrobiona, kolorowa. Na pewno znajdzie się na naszej półce dla mojej rocznej córci. Mam nadzieję, że bracia z nią zagrają 🙂

    1. Fantastycznie! Zgadzam się, że gra zrobiona jest świetnie. Lubię takie cieszące oko planszówki 🙂

  2. Uwielbiamy takie gry, ale nie ukrywam, że czekam aż dzieci podrosną i będziemy grać już w planszówki dla dużych dzieci 😉

    1. W razie czego "Na ratunek!" jak najbardziej nadaje się dla starszych dzieci 🙂

  3. Bardzo lubimy egmontowskie planszówki, ale akurat tych nie mamy, córka jest na nie ciut za duża.

    1. Nie wiem czy można być za dużą na gry m.in. dla dorosłych :))

  4. Te planszówki to absolutne mistrzostwo świata 😀

  5. Gier planszowych nigdy dość i zawsze cieszę się, mogąc poznawać kolejne twoje propozycje, Klaudyno 🙂
    Wiosenne porządki w towarzystwie uroczego Tomcia z pewnością byłyby przyjemnością, która nie nuży i wydaje mi się, że dla pociech może stanowić zarazem nie zniechęcajace preludium do przyszłych obowiązków, ale świetny impuls. Nauka organizacji przestrzeni w takiej formie wydaje mi się zaskakującą, a przy tym cieszą oczy przyjemne kształty i kolory elementów gry 🙂

    "Na ratunek!" pędziłabym w towarzystwie Siostry i jej chłopca, którzy preferują dynamiczniejsze rozrywki, ale sama reinterpretacja klasycznego memory jest nietuzinkowa. W tym przypadku zapewne poległabym jako antywzorzec myślenia taktycznego 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *