Znajomi, których zarażam miłością do Bullet Journal oraz obserwatorzy Instagrama Kreatywa często podpytują mnie o to, jakie kolekcje umieszczam w swoim notatniku, po co je robię, do czego mi służą, jak działają itd. To właśnie dla nich oraz dla wszystkich poszukujących inspiracji powstał niniejszy wpis. Miłej lektury, mam nadzieję, że znajdziecie tu wszystko, czego szukacie!

Kolekcje w Bullet Journal – co to takiego?

Podstawowym elementem bullet journalingu – z założenia – jest planowanie. Planowanie dni, tygodni, miesięcy, lat. Ale twórca tego systemu pomyślał także o bardzo ciekawym sposobie na wzbogacenie go – mianowicie o tzw. kolekcjach. Nazwa ta jest może trochę niefortunna, bo trudno mówić w tym kontekście o kolekcjonowaniu sensu stricto, ale przyjęło się właśnie w ten sposób owe listy nazywać, więc przy tym nazewnictwie pozostaniemy. Czym zatem są te słynne, uwielbiane przez użytkowników BuJo kolekcje? Powiedziałabym krótko, że wszystkim.

kolekcje bullet journal

Teoretycznie mówi się, iż są to listy. Ale dla mnie za kolekcjami kryje się dużo więcej. Bo wyszczególniam tutaj nie tylko listy zakupów, książek, seriali, dań do wypróbowania i przepisów, ale także robię notatki z kursów robionych na Courserze (o których przeczytacie we wpisie Jak wylądowałam na University of Rochester), notuję statystyki bloga i prowadzonych przeze mnie kanałów społecznościowych, spisuję wagę i obwody swojego ciała, tworzę mapy myśli, rysuję, bazgrzę, notuję luźne myśli. Kiedy byłam chora, prowadziłam w nim nawet tabelę, w której odhaczałam każdego dnia, które leki już zażyłam. Pierwszy raz w życiu udało mi się przestrzegać narzuconego przez lekarza harmonogramu! Jest tak, jak zapowiadał Ryder Carroll, twórca Bullet Journal – BuJo jest dla mnie wszystkim, czego chcę i czego potrzebuję. Ten system jest tak elastyczny, że zawsze się do mnie dopasuje.

kolekcje bullet journal

Internet pełen jest inspiracji na barwne, obszerne, piękne i eleganckie kolekcje do Bullet Journal, ale trzeba pamiętać, że nie musimy mieć u siebie wszystkiego tego, co mają inni. Bo czy naprawdę ktoś z Was spisałby ode mnie kolekcję z kalendarium meczów Manchesteru United i Rakowa Częstochowa? Albo czy ja miałabym na siłę tworzyć u siebie piękną kolekcję poświęconą testom lakierów do paznokci, jeśli ich nie używam? Nadmiar inspiracji z sieci to pułapka, w którą łatwo wpaść. Pamiętajcie zatem, by umieszczać w swoim BuJo takie kolekcje, które naprawdę Wam się przydadzą i które uzupełniać będziecie z radością i zaangażowaniem. Bez zaangażowania i systematyczności cała idea bullet journalingu traci sporo sensu.

Jakie dodać kolekcje do Bullet Journal?

Poniżej znajdziecie obszerną listę pomysłów na kolekcje do BuJo. Oczywiście można ich wymyślić jeszcze dużo, dużo więcej, ale mam nadzieję, że taki ogólny zarys podpowie Wam, w którym kierunku zmierzać. Przemyślcie dobrze, które z proponowanych kolekcji się Wam przydadzą i działajcie!

Kolekcje w Bullet Journal związane z zakupami

  • pilne zakupy (np. spożywcze);
  • prezenty na różne okazje (Boże Narodzenie, Mikołajki, imieniny, urodziny itd.);
  • zakupy “na kiedyś” (czasem przychodzi mi na myśl: przydałaby nam się nowa firanka do kuchni, wypadałoby zmienić zasłony w salonie itd. – zanim zapomnę, dorzucam takie propozycje do listy, która pomału sobie rośnie, ale nie ma konkretnego terminu realizacji);
  • wyprawka dla noworodka;
  • rzeczy do zabrania do szpitala, w podróż, na konferencję;
  • rzeczy do kupienia przed przygotowywaną imprezą;
  • ubrania do kupienia przed sezonem letnim/zimowym/weselem;
  • wyprawka do szkoły;
  • książki do kupienia podczas Targów Książki;
  • rzeczy zakupione w sieci (ja np. kupuję tak dużo na Aliexpress, że muszę notować, kiedy co zamówiłam i kiedy powinno to do mnie dotrzeć).

kolekcje bullet journal

Kolekcje w Bullet Journal związane z domem i rodziną

  • harmonogram sprzątania;
  • ważne adresy i telefony;
  • daty urodzin, imienin, rocznic;
  • rzeczy wymagające wymiany lub naprawy;
  • pomysły na posiłki;
  • planer posiłków (menu tygodniowe);
  • harmonogram działań związanych z samochodem (kiedy przegląd, kiedy OC, kiedy ostatnia naprawa albo wizyta na myjni);
  • wydatki;
  • obowiązki poszczególnych członków rodziny;
  • podliczenie budżetu;
  • pomysły na wolne wieczory;
  • pomysły na zmianę wystroju;
  • codzienne rytuały;
  • składniki zgromadzone w spiżarni.

 

Trackery w Bullet Journal

“Trackery” mają zazwyczaj formę małych kwadracików bądź kółeczek, które kolorujemy każdego dnia albo przy związanej z nimi okazji. Sprawy, do których one służą, to np:

  • śledzenie nawyków (czyli czy danego dnia poszliśmy na spacer, zażyliśmy witaminy, ćwiczyliśmy itd. itd.);
  • śledzenie nastroju (przydzielamy kolory do danego nastroju, np. czerwony to złość, zielony – radość, niebieski – smutek i każdego dnia podsumowujemy, jaki mamy humor);
  • odhaczanie liczby wypitych szklanek wody;
  • oznaczanie obejrzanych odcinków seriali;
  • oznaczanie, ile stuzłotówek zgromadziliśmy na oszczędnościach;
  • odliczanie dni do Świąt/wyjazdu/Sylwestra/premiery książki itd.

kolekcje bullet journal

Kolekcje w Bullet Journal związane z rozwojem i zainteresowaniami

  • książki do przeczytania/filmy do obejrzenia/miejsca do zwiedzenia;
  • przeczytane książki/obejrzane filmy/przesłuchane albumy (np. wraz z ocenami);
  • lokale do wypróbowania;
  • modlitwy na każdy dzień;
  • lista wdzięczności, czyli za co dziękujemy każdego dnia;
  • rzeczy do wypróbowania: kosmetyki, długopisy, sprzęty do ćwiczeń – każdy najlepiej wie, co go interesuje;
  • rzeczy już wypróbowane: degustowane wina, testowane myszki komputerowe, tkaniny czy akwarele – j/w każdy w swojej dziedzinie znajdzie coś takiego;
  • programy TV warte obejrzenia;
  • artykuły/pisma warte przeczytania;
  • inspirujące cytaty;
  • wspomnienia (np. najmilsze wydarzenie dnia, ciekawostka z danego dnia itd.);
  • rzeczy do zrobienia w kolejnym roku/miesiącu;
  • rzeczy, których chcemy się nauczyć;
  • ludzie, których chcemy spotkać;
  • dziennik snów;
  • kreatywne wyzwania;
  • trudne słówka/sentencje łacińskie warte nauczenia.

 

Kolekcje w Bullet Journal związane z macierzyństwem

  • ważne punkty życia dziecka – pierwsze słowo, pierwszy krok, pierwszy ząb;
  • kalendarz wizyt lekarskich dzieci;
  • zabawne teksty wypowiedziane przez dzieci;
  • plan dnia dziecka;
  • telefony i adresy przyjaciół dzieci;
  • propozycje imion;
  • pomysły na wspólne spędzenie czasu;
  • godziny, kiedy dziecko śpi;
  • godziny posiłków;
  • kalendarz wypróżnień (no cóż, to też jest ważna kwestia w życiu małego dziecka).

kolekcje bullet journal

Kolekcje w Bullet Journal związane z Internetem i sprawami blogowymi

  • notowane w regularnych odstępach czasu statystyki wyświetleń;
  • statystyki związane z mediami społecznościowymi (liczba fanów/obserwatorów/polubień);
  • ulubione blogi/portale/sklepy internetowe;
  • ulubione fora dyskusyjne i grupy na facebooku;
  • pomysły na rozwój bloga/fanapge’a;
  • ważne maile;
  • ważne daty (np. opłacania domeny, serwera);
  • produkty do przetestowaniami (wraz z datami otrzymania i terminami przedstawienia ich na blogu);
  • planowane wydatki;
  • pomysły na wpisy;
  • ulubione playlisty;
  • hasła do stron (o ile ktoś, tak jak ja, nie wynosi BuJo z domu).

 

Kolekcje w Bullet Journal związane ze sportem i zdrowiem

  • kalendarzyk miesiączkowy;
  • kalendarz wizyt lekarskich;
  • harmonogram przyjmowania leków;
  • pomysły na zdrowe przekąski;
  • pomysły na śniadania/obiady/posiłki do pracy;
  • dania i przekąski, których powinniśmy unikać;
  • kalendarz wykonanych ćwiczeń;
  • kalendarz zaplanowanych treningów;
  • śledzenie wagi, wymiarów, BMI, poziomu cukru;
  • sposoby na relaks;
  • rzeczy, które sprawiają nam radość.

kolekcje bullet journal

Jak widzicie, w BuJo może znaleźć się właściwie wszystko i tylko od nas zależy, jak nasz notatnik będzie wyglądał, co się w nim znajdzie i do czego będzie nam służył. Ryder Carroll wymyślił genialny system, który jest dowodem na to, że największa siła tkwi w prostocie. Jeżeli jesteście tymi szczęśliwcami, do których idea bullet journalingu przemawia, już nigdy nie sięgniecie po drogie i schematyczne planery i kalendarze. Za to zyskacie przyjaciela, który będzie Wam doskonale służył.

Pozostałe wpisy związane z Bullet Journal:

, , , ,
Klaudyna Maciąg

Copywriter, marketingowiec, redaktor i korektor książek, właścicielka Agencji Kreatywnej Espelibro. Prywatnie mama energicznej trzylatki, właścicielka dzikiego psa, żona pewnego poety i wierna fanka Manchesteru United.

29 Comments

  1. Poprzednim wpisem mnie zainteresowałaś i założyłam BuJo (w zwykłym zeszycie). Jestem osobą, która zazwyczaj porzuca takie rzeczy, nie umiem planować. Na początku strasznie zajarałam się BuJo, ale ostatnio stwierdziłam, że to nie do końca dla mnie. Generalnie cała koncepcja mi się podoba, ale nie jestem osobą, która lubi rysować, absolutnie nie. Dlatego to ręczne rysowanie trochę mnie dobija. Postanowiłam, że do końca roku będę BuJo prowadziła, bo w wielu sprawach się sprawdza, a od stycznia spróbuję z jakimś Plannerem. Jeśli chodzi o kolekcjach to korzystam z: listy zakupów, listy wydatków, listy filmów, które chciałabym obejrzeć w kinie w danym miesiącu, listy książek, które chcę przeczytać. Z trackerów mam wodę, angielski, dni bez słodyczy i mięsa 🙂 Jeśli chodzi o seriale to zdecydowanie bardziej wolę aplikację na telefon, za dużo byłoby tego zapisywania 😛

    1. Ale przecież BuJo nie wymaga rysowania 🙂 Sama idea polega na notowaniu, rysowanie dołożyli do niej ludzie.

      Powodzenia z planerem, może lepiej się sprawdzi. Mnie przeszkadza ich schematyczność i narzucanie formy, ale wiele osób bardzo je chwali.

    2. Nie wymaga, ale jakieś tabelki, trackery już tam. Jestem leniwa i wolałabym mieć to już gotowe, żeby tylko wpisywać kolejne zadania 😉

    3. Jasne, rozumiem, najważniejsza jest wygoda. Zwolenników gotowych rozwiązań jest bardzo wielu i wcale im się nie dziwię, bo na pewno działa się z nimi szybciej.

      W razie czego tylko dodam, że tabelki też są zbędne, a i w trackerze można zastosować same liczby. Tak robiłam, kiedy miałam fazę na minimalizm – ani jednej kreseczki nie było, same cyfry i litery 🙂

  2. Ja BuJo nie prowadzę ale zakupiłam sobie kalendarz tygodniowy i tam sie będę organizować, a dodatkowo będę miała zeszyt z tego typu listami i nawykami – najwyższa pora popracować nad swoja systematycznością w różnego rodzaju zadaniach.

    1. Bardzo dobry pomysł. Najważniejsze, to znaleźć odpowiednie połączenie dla siebie 🙂

  3. Obawiam się, że szybko bym się poddała z prowadzeniem "pełnokrwistego" notatnika, ale poniekąd wykorzystuję te pomysły, np. stale tworzę listy rzeczy do kupienia, zrobienia i odhaczam zrealizowane, mam bieżące listę książek zamówionych/otrzymanych/zrecenzowanych. Robię też tabelki podawania lekarstw, to akurat bardzo przydatne.
    Podziwiam Twój przejrzysty charakter pisma i systematyczność.

    1. Dziękuję 🙂

      Czyli wychodzi na to, że robimy prawie to samo, tylko w innej formie 🙂

  4. To sobie właśnie uświadomiłam, że prowadzę Bullet Journal nawet o tym nie wiedząc 😉 Lubię sobie wszystko wynotować, co tydzień mam listę rzeczy do zrobienia, kupienia, pomysły na wpisy, prezenty itd. 🙂

    1. Kto wie, może nawet odkryłaś to wcześniej niż Ryder Carroll 🙂

    2. Haha, kto wie 😉 Ale teraz mogę pokazać Twój wpis rodzinie, która od lat z tego powodu trochę się ze mnie śmieje, że to nie mój przejaw lekkiego bzika 🙂

    3. Ha! No widzisz, proszę bardzo 🙂 Tak naprawdę niczego odkrywczego w BuJo nie ma, po prostu Carroll ładnie to wszystko omówił i nazwał.

  5. Ciekawy, wartościowy wpis, ale to nie dla mnie.

    1. To zrozumiałe, nie dla każdego jest to dobry system 🙂

  6. robisz to pięknie i te detale! <3 ahh, musiałaś włożyć w to masę czasu… a taką listę książek i seriali chyba sama powinnam mieć :)pozdrawiam! Monika z draVska.com

    1. Masę czasu może nie, ale nawet gdyby tak było, to bardzo to dziubanie w BuJo lubię 🙂

  7. Ciekawy harmonogram sprzątania. Dzięki niemu posprzątanie domu, mieszkania, staje się bardziej zorganizowane i efektywniejsze 🙂

    1. O tak, inaczej wiecznie wszystko z głowy wylatuje 😉

  8. Piękne zdjęcia! Sama kilka razy zaczynałam przygodę z BuJo, jednak brak mi wytrwałości. 🙁

    1. Szkoda. Może jednak dla Ciebie lepszy będzie kalendarz albo planner?

  9. Podoba mi się idea, ale kilka spraw nie daje mi spokoju, np. czy trzeba z góry zaplanować te wszystkie kolekcje i przewidzieć ile miejsca nam zajmą? Listy zakupów są ciągle nowe – wpisujemy je pod konkretną datą, czy jako kolekcje? Na jak długo starcza Ci taki notes? Czy niedokończone sprawy przepisujesz do nowego notesu, czy przez jakiś czas używasz jeszcze obu notesów? Troszkę już czytałam (nawet u Ciebie) o BuJo, ale ja lubię wiedzieć konkrety 😉

    1. To, czy zakupy wpiszesz do rozpiski dziennej czy do kolekcji, zależy tylko od Ciebie. Ja odległe zakupy (w stylu: "marzą mi się nowe zasłonki") wpisuję w kolekcji, ale codzienne, spożywczo-chemiczne, w dniówce.

      To, gdzie ulokujesz kolekcje i inne one zajmą, też zależy od Ciebie (jak wszystko w BuJo). Większość osób przeplata je z codziennymi rozpiskami, ja akurat umieszczam je osobno, na samym końcu.

      Kiedy po kilku miesiącach kończę jeden zeszyt, płynnie przechodzę do następnego, przepisując do niego przydatne i napoczęte kolekcje.

      W przypadku BuJo niczego "nie trzeba" 🙂 Ma Ci służyć jak najlepiej i być dla Ciebie najwygodniejsze. To, jaką formę przybierze – znów – zależy wyłącznie od Ciebie 🙂

    2. Dzięki, a powiedz jeszcze, czy prowadzisz kilka zeszytów jednocześnie do różnych "życiowych" kategorii? Czy to po prostu poprzedni i obecny? Na zdjęciach widzę zeszyt w kratkę i w linię. Może się skuszę spróbować taki dziennik od nowego roku 🙂

    3. U mnie wyglądało to tak: najpierw prowadziłam BuJo w kołonotatniku w kratkę, ale chciałam wypróbować mniejszy format, więc nagle z miesiąca na miesiąc przerzuciłam się do mniejszego w linię. Po paru tygodniach linie okazały się niewygodne, więc wróciłam do tego w kratkę – taki misz-masz 🙂 Będę niego rezygnować na koniec roku, mimo że nie będzie do końca wypełniony, bo chcę testować notatnik w kropki. Tak więc zasadniczo na co dzień używam tylko jednego notatnika.

      Ponieważ jednak kupiłam jeden na zapas, prawdopodobnie przeznaczę go na tzw. MoJo – Moment Journal, który zastąpi mi pamiętnik. Tam będę pisać, co miłego wydarzyło się danego dnia, co ważnego mi się przytrafiło, za co jestem wdzięczna itd.

  10. Przeraziłam się na samą myśl, że miałabym wszystko opisywać i odhaczać z listy;). A tak na poważnie, na pewno taki planner ułatwia organizację czasu i życia. Pozdrawiam serdecznie, Renata

    1. Nie trzeba wszystkiego – tylko to, co się chce 🙂 Dla mnie planowanie jest niezbędne, kiedy muszę łączyć prowadzenie domu z wychowaniem córki, pracą i blogowaniem, które jest jak druga praca, nauką i treningami. Za dużo na głowie, zbyt często o czymś zapominam.

  11. O, czyli mój zeszycik budżetowy to Bujo? 😉
    Nawet krateczki z odhaczaniem mam 😀

    A tak sobie myślę, że można by zrobić taki bujoczek. Pod ręką zawsze mam zwykły notesik (oj, dużo piszę…), ale przydałoby się gdzieś zebrać pomysły na obiady, prezenty dla bliskich, reakcje kotów na różne rodzaje żarełka…
    Może miałabym przez to mniej aplikcji na telefonie 😉

    Pozdrawiam! (i właśnie szukam inspiracji na pięcioletni dziennik ;)).

  12. zakochałam się 😉

  13. Już od kilku miesięcy przymierzam się do zrobienia własnego BJ, ale może teraz po sesji to mi się uda :D. Studiuję grafikę komputerową, także pomysłów na ozdabianie kolejnych stron dziennika nie powinno mi zabraknąć 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *