Dziś będzie o filmie, którego obejrzenie okładałam od lat. Wszystko ze strachu, że twórcy filmowi nie podołali zadaniu, jakim jest odzwierciedlenie historii mojego idola. Strachu, że zrobili coś nie tak. Korzystając jednak z okazji, że obchodzimy dziś trzydziestą piątą rocznicę śmierci Johnna Lennona, postanowiłam dać szansę Chłopakowi znikąd.

Reżyseria: S. Taylor-Johnson • Premiera: 2009 • Produkcja Kanada, Wielka Brytania

John Lennon. Chłopak znikąd

Opowieść o dzieciństwie i czasach dorastania Johnna Lennona – szczególnie tym wycinku jego życia, w którym postanowił rozpocząć karierę muzyka oraz poznać bliżej swoją matkę, która pozwoliła, by syn wychowywał się w domu jej siostry, Mimi i niemal całkowicie usunęła się z jego życia.

Co poszło nie tak?

  • Thomas Brodie-Sangster to fajny chłopaszek, ale pani Taylor-Johnson musiała nieźle popić, kiedy obsadzała go w roli Paula McCartneya. O ile większość obsady ma raczej niezbyt dużo wspólnego ze swoimi pierwowzorami, o tyle w tym przypadku otarto się już o przesadę i nadmierną fantazję.
  • O Julii Lennon wiadomo, że miała problemy psychiczne i była niestabilna emocjonalnie, ale twórcy filmu trochę się zapędzili w kreowaniu jej na kokietkę, która była nawet bliska uwiedzenia własnego syna.
  • Nie do końca wiadomo, na czym koncentruje się fabuła Chłopaka znikąd. Bo niby przeważa życie prywatne, ale i wątków muzycznych trochę się pojawia, a przy tym wiele kwestii nie zostaje wyjaśnionych. Być może po prostu zabrakło temu filmowi jeszcze kwadransa na rozwinięcie wszystkich napoczętych wątków.

Zbiór zalet

  • Klimat lat pięćdziesiątych oddano pierwszorzędnie. Charakteryzacja, stroje, wnętrza, barwy – wszystko to składa się na piękną, klimatyczną całość.
  • Aaron Taylor-Johnson wypada w roli Johna całkiem przyzwoicie. Może jego wygląd nie jest wiernym odzwierciedleniem Lennona, ale za to ma całkiem ciekawy głos, a do tego bardzo autentycznie odzwierciedlił emocje targające młodym Johnem. Na wyróżnienie zasługuje również Kristin Scott Thomas wcielająca się w rolę Mimi. Stuprocentowa klasa i dobre aktorstwo.
  • Muzyka Beatleśów w tle – tego nie mogło zabraknąć.
  • Przedstawienie krótkiego wycinku z biografii Lennona. Jest jakaś świeżość w tym, że nareszcie skupiono się na jego młodości oraz wpływie otoczenia na to, kim w późniejszym czasie stał się jeden z najsłynniejszych muzyków świata.

Podsumowując

Chłopak znikąd nie jest filmem wybitnym, zaledwie przyzwoitym. Ale jednocześnie uważam, iż stanowi on godne przedstawienie dorastania Johna Lennona. Wizja Taylor-Johnson pełna jest luk, ale też w przeważającej większości nie mija się z prawdą. A tej właśnie prawdy oczekiwałam po filmie opartym na biografii człowieka, którego cenię.

Moja ocena: 7/10
Film obejrzany w ramach wyzwania: ‘1000 filmów’.

Przeczytaj także:

, , , , , , ,
Klaudyna Maciąg

Copywriter, marketingowiec, redaktor i korektor książek, właścicielka Agencji Kreatywnej Espelibro. Prywatnie mama energicznej trzylatki, właścicielka dzikiego psa, żona pewnego poety i wierna fanka Manchesteru United.

2 Comments

  1. Jakiś czas temu obejrzałam ten film, ale nie zrobił na mnie ogromnego wrażenia, był raczej przeciętny, a szkoda bo potencjał ma duży 😉

    1. Pewnie gdyby nie był to film o Lennonie, przeszedłby zupełnie bez echa. Dlatego też uważam, że to po prostu przyzwoity film, nic więcej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *