Przeglądając upchnięte po kątach pudła pełne różności, w jednej z umazanych szminką kopert znalazłam plik kolorowych karteczek, które przed paroma laty postanowiłam podarować mojemu – jeszcze wtedy – narzeczonemu. Jako że nigdy nie lubiłam tych wszystkich nudnych prezentów, jakie sam sobie wybierał (z naciskiem na części do komputera), przy którejś okazji postanowiłam pobawić się w małe do-it-yourself i podarować mu własnoręcznie wymyślone i stworzone kupony miłości.

Romantyczna bestia ze mnie była, nie ma co!

Co to są kupony miłości?

Miłosne kupony (karnety/bony) to uroczy upominek, który ujmuje przede wszystkim tym, że jest prezentem spersonalizowanym i samodzielnie wykonanym. Plik z kuponami ofiarowuje się ukochanej osobie, jednocześnie deklarując chęć wykonania zaproponowanych tam zadań, bo kiedy tylko obdarowanego najdzie na to ochota, może kupon oddać i czekać na obiecany tamże wypad do kina, godzinny masaż czy obiad przy świecach.

Kupony są dobre na każdą okazję – rocznicę związku, Walentynki, urodziny, imieniny czy Gwiazdkę. Oczywiście nie będą dobrym rozwiązaniem dla każdego – wymagają odrobiny poczucia humoru i dużej dozy romantyzmu ze strony zarówno obdarowującej jak i obdarowywanej osoby.

Jak wykonać kupony miłości?

Ja swoje kupony przygotowywałam w Corelu, ale można je wykonać właściwie w każdym programie graficznym czy nawet zwyczajnym Wordzie. Wszystko zależy od naszej fantazji i umiejętności.

Kiedy stworzyłam już wzór (widoczny obok), przez ładnych kilka godzin obmyślałam zawartość karteczek. W sumie kuponów wydrukowałam kilkadziesiąt i podarowałam je Marcinowi we wspomnianej już wcześniej kopercie. Można także zamknąć je w ozdobnej puszce czy słoiku, przewiązać wstążką albo zszyć i stworzyć z nich książeczkę. Tutaj także istnieje duże pole do popisu.

Co wpisać na kuponach miłości?

Każdy zna swojego partnera najlepiej i wie, jakiego rodzaju zadaniaokazje dostarczyłyby mu najwięcej radości. Mogą być to np.

  • propozycje kulinarne (kolacja we dwoje, ugotowanie ulubionego dania, zaserwowanie wybranego przez osobę deseru);
  • propozycje wyjścia (do kina, na mecz, na piwo, na spacer, na piknik);
  • propozycje romantyczne (maraton przytulania, sto pocałunków, masaż);
  • propozycje intymne (to już pozostawiam Waszej inwencji);
  • propozycje spędzenia czasu w domu (partyjka w scrabble, maraton na PS3, wieczór filmowy).

W moim zbiorze znalazły się także kupony, które po formułce Kupon Miłości upoważniający posiadacza do… zawierały wykropkowaną linijkę i pozwalały narzeczonemu na samodzielne wymyślenie zadania, jakie miałam wykonać.

Oj, sporo rozrywki mu to zapewniło, gwarantuję! 🙂

* * *
Jeżeli pragniecie obdarować ukochaną osobę niebanalnym i intrygującym prezentem, z pewnością takie spersonalizowane i samodzielnie wykonane kupony miłości sprawdzą się znakomicie. Z przyjemnością się je tworzy, z przyjemnością wykonuje wymyślone zadania. Dobrze czasem zrobić coś romantycznego i odrobinę szalonego.

Zachęcam, spróbujcie!

,
Klaudyna Maciąg

Copywriter, marketingowiec, redaktor i korektor książek, właścicielka Agencji Kreatywnej Espelibro. Prywatnie mama energicznej trzylatki, właścicielka dzikiego psa, żona pewnego poety i wierna fanka Manchesteru United.

18 Comments

  1. Kupony miłości kiedyś również sprezentowałam Rafałowi – był bardzo szczęśliwy, a przynajmniej dobrze udawał. 😉

    1. Hahah, może naprawdę był szczęśliwy? W końcu chyba nie wpisałaś tam, że kupon uprawnia go do wysprzątania mieszkania albo zrobienia Ci śniadania? 😀 /choć ta druga opcja wcale nie byłaby taka zła – co jak co, ale na pewno sprawienie Ci takiej przyjemności byłoby miłe również dla niego/

    2. Miejmy nadzieję, że jemu też sprawiłoby to przyjemność. 😛 Niestety chyba nie wpadłam na taki pomysł – wydaje mi się, że wypisałam same przyjemności, ale dla niego. Za dobra jestem. 😉

    3. No widzisz, czyli zakładamy, że zaiste mu się podobało 🙂

  2. Też kiedyś podarowałam takie "kupony miłości" (nie nazywały się tak pięknie 😉 ). Mój Mąż do dziś nie wykorzystał wszystkich – śmiem twierdzić, że zapomniał nawet o nich. 😛

    1. Z moim mężem było podobnie; u mnie nazywało się to "książeczka życzeń" i ze wszystkich wykorzystał jedno, a trzy lata minęły… Chyba powinnam była dopisać tam jakiś termin realizacji;)

    2. Czyli wychodzi na to, że prezent rzeczywiście jest nie dla każdego. Zdarza się 🙂 Ale liczy się pomysł i gest – ja ciepło myślę o osobach, które same wymyślają i tworzą prezenty.

  3. Już kolejny raz słyszę o takich kuponach. Przyznam, że od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem ich zrobienia, ale czekam na okazję.

    1. Idzie grudzień – Mikołajki, Boże Narodzenie – okazje coraz bliżej 🙂

    2. Dokładnie:). Mam nadzieję, że uda mi się zmobilizować, żeby je zrobić i schować tak, żeby moja druga połowa ich nie znalazła przed ich wręczeniem;]

    3. Powodzenia! Wielu pozytywnych wrażeń Wam życzę 🙂

    4. W razie czego nie dziękuję, ale coś czuję, że mój Rafał będzie na pewno się świetnie bawił…

  4. Widziałam takie kupony na wielu stronach DIY i ciągle marzę o tym, aby je zrobić. Niestety, jakoś brakuje mi… odwagi 😀 czy nie będę wyśmiana przez swojego chłopaka? 😀 może lepiej kupić mu ten kolejny zestaw kosmetyków czy inną głupotkę pod choinkę 🙂

    1. Dodaj tam kilka pikantniejszych propozycji i na pewno nie wyśmieje :))))

  5. Chociaż Ci mówił co by chciał 😛 Kupony dobra rzecz 😀

  6. Nietypowy pomysł, ale za to naprawdę bardzo romantyczny! Chyba skradnę Ci go i swojemu chłopakowi też coś takiego sprezentuje 😀

  7. Fajne to! Wypróbuję 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *