Czas motyli, Julia Alvarez

Oryginał: In The Time of the Butterflies
Wydawnictwo: Black
Rok wydania: 2014
Stron: 424

Dla takich książek chce się żyć. Po lekturze aż mnie coś ściska w gardle, coś sprawia, że wciąż czuję pieczenie łez cisnących się do oczu. Julia Alvarez dokonała rzeczy niesamowitej, przybliżając w fabularyzowanej opowieści biograficznej historię słynnych sióstr Mirabal – Patrii Mercedes, Minervy i Maríi Teresy, które zostały bohaterkami narodowymi Dominikany oraz Dedé, która w imię wolności narodu nie oddała życia, ale za to przez dziesięciolecia mogła upamiętniać swoje siostry opowieściami o tym, co naprawdę działo się w kraju za dyktatorskich rządów Rafaela Trujillo i jak wiele rodzina Mirabal uczyniła, by na Dominikanie zaznano upragnionej wolności…

Julia Alvarez od dzieciństwa fascynowała się legendą słynnych sióstr, dlatego sięgnęła do wielu źródeł, odbyła wiele rozmów i dalekich wyjazdów, aby móc uczynić swoją powieść możliwie bliską rzeczywistym faktom. Jak sama wspomina w posłowiu – opisane przez nią bohaterki to wytwory jej wyobraźni, ale duchem bliskie prawdziwym postaciom. Historia Dominikany i sióstr Mirabal została przez nią sfabularyzowana – niektóre historyczne fakty czy portrety osób zostały ze sobą połączone, niektóre daty zmienione, a całość zdarzeń została ujęta w piękną, poruszającą, niezwykle bolesną opowieść o bohaterstwie, lojalności, oddaniu i życiu w zniewoleniu.

Wspaniałym pomysłem autorki było oddanie głosu każdej z bohaterek. Pamiętniki Maríi Teresy i współczesne oraz dawne opowieści Dedé łączą się tutaj ze wspomnieniami (pisanymi w czasie teraźniejszym) pozostałych sióstr, splecionymi ze sobą w zgrabną całość. Dzięki takiemu zabiegowi każdą z kobiet poznajemy niezwykle dokładnie – same opowiadają o tym, co się im przydarzyło, otwierają swoje serca, przedstawiają uczucia, marzenia, lęki i plany na przyszłość. Poznajemy je jeszcze jako młode dziewczęta, a potem obserwujemy stopniowe zbliżanie się do śmierci – działalność konspiracyjną, stawianie oporu wobec władzy, więzienie…

Mówiono o nich motyle. Walczyły o wolność i sprawiedliwość, której nie dane im było zaznać, ale której dzięki ich odwadze, poświęceniu i determinacji zaznać mogły ich dzieci i rodacy. Na zawsze stały się symbolami kobiecej siły i walki, a rocznica ich śmierci została przez ONZ ustanowiona Międzynarodowym Dniem Eliminacji Przemocy wobec Kobiet.

Takie historie trzeba znać, takie książki trzeba czytać, polecać i promować. Koniecznie musicie poznać siostry Mirabal, bo ich losy przedstawione w powieści Julii Alvarez poruszają i obrazują brutalną prawdę o życiu w zniewolonym kraju. A do tego stanowią niesamowite świadectwo kobiecej odwagi, niezłomności, wiary i siły. Chylę czoła!

Vivan las Mariposas!

Moja ocena: 10/10
Książka przeczytana w ramach wyzwań ‘Pod hasłem’, ‘Czytam literaturę amerykańską’, ‘Ocalić od zapomnienia’ oraz ‘Książkowe podróże’.

Polecam poznanie sióstr Mirabal bliżej za pośrednictwem strony internetowej poświęconej ich pamięci – tutaj. Dla zgłębienia tematu można również obejrzeć film Czas motyli z Salmą Hayek w roli głównej. Ale oczywiście dopiero po przeczytaniu książki!

, , , , , , , , ,
Klaudyna Maciąg

Copywriter, marketingowiec, redaktor i korektor książek, właścicielka Agencji Kreatywnej Espelibro. Prywatnie mama energicznej trzylatki, właścicielka dzikiego psa, żona pewnego poety i wierna fanka Manchesteru United.

7 Comments

  1. Jestem naprawdę zainteresowana tą książką 😉

  2. zgadzam się z Tobą. Przecudowna lektura, cieszę się że przeczytałam. Film o tym samym tytule o wiele słabszy. Ale książka… ta była niesamowita, pozostawiła niesamowitego kaca, ciężko zabrać się za coś innego po niej

    1. Tak właśnie myślałam, że film nie dorównuje książce. Już plakat rodem z wenezuelskiej telenoweli wyraźnie to sugeruje 😉

    2. i film właśnie taki jest… płytki, bez wyrazu. Ostatnia scena jest wyrazistsza, ale to z rozwoju wydarzeń wynika. Film mogę nazwać stratą czasu, ale akurat leciał w tle jak coś robiłam.

  3. Zatem nie zawaham się jej zdobyć 🙂 owszem kusiła już wcześniej, ale jakoś się jej bałam, myślałam, że to kompletnie nie dla mnie książka – po tym co napisałaś wiem, że może być dla mnie. Ależ się cieszę, że to dziś przeczytałam co Ty o niej napisałaś 🙂 pozdrawiam Cię ciepło:)

    1. Baaardzo się cieszę! Naprawdę szczerze zachęcam 🙂

  4. Normalnie laurkę jej tu wystawiłaś – wspaniała opinia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *