Cień i kość, Leigh Bardugo

Oryginał: Shadow and Bone
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Rok wydania: 2013
Stron: 380
Gatunek: fantasy

Ilekroć słyszę o następnym wielkim odkryciu w świecie młodzieżowej literatury fantasy, zastanawiam się, czy rzeczywiście kolejny autor będzie w stanie zaskoczyć mnie swoją wizją. Leigh Bardugo postanowiła zaczerpnąć inspirację z egzotyki, jaką niewątpliwie dla Amerykanów jest kultura rosyjska i okazało się to wyborem niezwykle trafnym – Cień i kość to światowy bestseller, który podbił serca milionów. Ma w sobie wszystko, czego potrzeba idealnej młodzieżówce – niezwykłość i oryginalność, motywy dobra i zła, a także przyjaźni i krwawej rywalizacji, szczyptę miłości, a do tego dużo, dużo magii. No i tę nutę egzotyki, tak ożywczą i potrzebną debiutującej autorce…

Wizja nakreślona przez Leigh Bardugo jest iście monumentalna – na potrzeby swojej powieści stworzyła nowy świat, nowy język, nowe stworzenia i bohaterów, jakich nigdy nigdzie wcześniej nie widzieliśmy. To wszystko naprawdę czyni Cień i kość historią niespotykaną, barwną i oryginalną, ale – co przyznaję z żalem – w warstwie fabularnej autorka nie zawahała się sięgnąć po ograne schematy. Czy będziecie zaskoczeni, jeżeli powiem Wam, że główna bohaterka to szara myszka o ciężkiej przeszłości, u której nagle odkryte zostają niesamowite moce i która zaczyna nurzać się w chwale bogatego świata, całkowicie zapominając o swoich ideałach? Albo że z tej sierotki nagle wydobywa się piękny łabędź, który podbija serca i który pakuje się w nieodpowiednie sytuacje z nieodpowiednimi facetami? No właśnie. Powiewa szablonowością, czyż nie?

Ale to i tak ani trochę nie odbiera uroku powieści Bardugo. Cień i kość jest historią nakreśloną z pomysłem i niebywałym rozmachem; ekscytującą, wielobarwną, pochłaniającą bez reszty – absolutnie pasjonującą. Nie miewa momentów przestoju, nie nuży. Akcja nie zwalnia tutaj ani na chwilę – pędzi od pierwszego zdania aż do ostatniej kropki. Być może sama główna bohaterka – Alina Starkow – nie wzbudza specjalnej sympatii, ale jej losy są naprawdę fascynujące i stanowią ważny element interesującej i barwnej opowieści…

Cień i kość opowiada historię potężnego niegdyś królestwa, podzielonego przez tajemniczą i morderczą Fałdę Cienia. Nadzieją na naprawienie zła i zaprowadzenie pokoju mają być moce naszej bohaterki, która nagle staje się Griszą – członkinią elitarnej grupy, mającej zmieniać losy świata. Zanim jednak nadejdzie ostateczne rozwiązanie – dobro wymiesza się ze złem, pozory z przeczuciami, rozum zniknie, do głosu dojdą emocje, a czytelnik zostanie wciągnięty w wir ekscytujących zdarzeń, które wessają go prosto do tego niezwykłego świata.

A czyta się to świetnie, niemal do utraty tchu!
Ach, chciałoby się mieć już w rękach kolejny tom trylogii Grisza – Szturm i grom.

Moja ocena: 8/10
Książka przeczytana w ramach wyzwań: ‘Czytam literaturę amerykańską’, ‘Book Lovers’, ‘Serie na starcie’ oraz ‘Książkowe podróże’.

, , , , , , , , , ,
Klaudyna Maciąg

Copywriter, marketingowiec, redaktor i korektor książek, właścicielka Agencji Kreatywnej Espelibro. Prywatnie mama energicznej trzylatki, właścicielka dzikiego psa, żona pewnego poety i wierna fanka Manchesteru United.

8 Comments

  1. Mnie również ta książka bardzo się podobała, a właśnie ta egzotyka i rosyjskie klimaty najbardziej zwróciły moją uwagę, no i magia. Nie mogę doczekać się kolejnego tomu i tego co wydarzy się dalej i co zrobią bohaterowie. 🙂

  2. Od dawna na nią poluję może niedługo mi się uda do niej dobrać ;P

  3. Czytałam i potwierdzam, książka jest świetna 😀 Też już chcę kontynuację 😀

  4. niestety nie lubię książek fantasy, raczej sięgam bo te na faktach. Chociaż do całej serii "Zmierzchu" przyznaje się bez bicia – nawet zakupiłam te książeczki bo tak mnie wciągnęły 😀

  5. Mnie książka totalnie oczarowała i już nie mogę się doczekać kontynuacji 🙂

  6. Oj, oj, oj, jak taka świetna, to koniecznie muszę o niej pamiętać.

  7. Książka jest świetna, druga część też (właśnie czytam), choć Alina staje się chwilami irytująca.

    1. No cóż, czemu mnie to nie dziwi? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *