Na wysokim niebie, Danuta Awolusi

Na wysokim niebie, Danuta Awolusi

Wydawnictwo: SOL
Rok wydania: 2013
Stron: 270
Gatunek: obyczajowa
Premiera: 16/10/2013

Nie płakałam. Tak sobie postanowiłam i uparcie się tego trzymałam, choć w gardle coś mocno ściskało. Chciałam być, jak główna bohaterka – twarda i nieprzejednana. Już dawno postanowiłam, że nie będę rozczulać się nad swoją przykrą przeszłością, ale trudno trzymać się sztywno, kiedy spotyka się swoje odbicie w literaturze (na szczęście, tylko częściowe). No, ale nie płakałam. Zacisnęłam zęby i pomogło. Chociaż w gardle wciąż stoi wielka gula…

Na wysokim niebie to historia najprawdziwsza z prawdziwych. Nie porywa wartką akcją, nie powala oryginalnością, ale ujmuje prostotą i szczerością. Łatwo się w tej lekturze zatracić i przegapić moment, w którym powinno się już zgasić światło i pójść spać. Tak było ze mną – choć opowieść Danuty Awolusi zadawała mi sporo bólu, nie potrafiłam oderwać się od niej ani na chwilę…

Odrzucenie, szkolna przemoc, wyobcowanie, uciekanie w książki. Brak jakiejkolwiek kontroli, samotność, bieda, życie na uboczu. Oto świat Ani, zagubionej dziewczyny, która musi mierzyć się z brutalną rzeczywistością szkoły podstawowej i domu pozbawionego miłości, wsparcia i opieki. Los przyszykował dla niej wiele przeszkód, ale gdzieś tam na wysokim niebie kryje się promyk nadziei… Daleka jednak droga do tego, aby w życiu bohaterki-narratorki pojawiło się szczęście. Życie jest życiem, tutaj nigdy nie może być różowo.

Z debiutancką powieścią Danuty Awolusi spędziłam – pomimo dusząco wzruszających i bolesnych momentów – naprawdę wiele miłych chwil. To wyjątkowo pokrzepiająca, przepełniona ciepłem lektura, która prowokuje do snucia refleksji i stawiania sobie ważnych życiowych pytań. Napisana jest prosto, bywa przewidywalna, ale jednocześnie przynosi pewnego rodzaju ukojenie. To jedna z tych książek, której krytyka nie uzna za arcydzieło, ale która zachwyci wielu czytelników, poszukujących w literaturze prawdy i mądrości, a nie tylko arcyważnych treści i unikatowości.

Chętnie poznam Danutę Awolusi bliżej i liczę na kolejne powieści. To dobry debiut, zwiastujący wiele ciekawych literackich przygód… Powodzenia!

Moja ocena: 7,5/10

literatura polska | recenzja | Danuta Awolusi | literatura | recenzje książek

Książka przeczytana w ramach wyzwania ‘Pod hasłem’ oraz ‘Polacy nie gęsi’.

11 komentarzy

  • Książkowe zauroczenie

    Nie znam książki, więc się nie wypowiem . Ale skoro Ciebie książka ujęła, a wiem, że to niełatwe , więc musi coś w niej być. Mało jest powieści, które mimo braku oryginalności ujmują "prostotą i szczerością".
    Coraz więcej jest literackiego bełkotu i niestety coraz więcej go w polskim wykonaniu. Ale znajdą się wyjątki od smutnej reguły. Co pokrzepia moje serce.

  • Marta Kusz

    Mi początkowy fragment się nie spodobał i wizerunek głównej bohaterki dla mnie był niespójny ale to tylko ja i po tylu pozytywnych recenzjach chciałabym przeczytać całość i wyrobić sobie własne zdanie na temat książki a nie fragmentu.

  • Katarzyna Meres

    Często możemy odnaleźć swoja odbicie (częściowe też) w literaturze i to uderza każdego… Bo czytanie o swojej historii wzrusza i pozostawia mnóstwo emocji… Lubię czytać takie książki i chętnie przeczytam "Na wysokim niebie", lubię czytać o promykach nadziei 😉
    Może i krytyka nie uznaje tego, jako arcydzieło; ale to nie jest aż tak ważne. Ważne jest to, jakie książka wzbudza emocje.
    Pozdrawiam!

  • LittleAngel

    Takie odnajdywanie siebie w książkach potrafi rzeczywiście być bolesne – kiedy odnajdujemy tam własne cierpienie i własne problemy. Takie książki zwykle na dłużej zostają w naszej pamięci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *