Przegląd Czytelniczy Kreatywy

W siódmej edycji Przeglądu Czytelniczego opowiem Wam o dwóch totalnie różnych książkach, które dostarczyły mi totalnie różnych wrażeń. Jedna dawała ukojenie i sprawiała, że czułam się jak lepszy, spokojniejszy człowiek, druga doprowadzała mnie do szaleństwa i na długie tygodnie zniechęciła do czytania. O jakie tytuły chodzi? Zajrzyjcie ze mną do Japonii i do Jarocina, a sami się przekonacie.

Ikigai Muza
Wydawnictwo: MuzaRok wydania: 2017 • Stron: 224

Choć jeszcze parę lat temu nie pomyślałabym, że świat pójdzie w tym kierunku, teraz już śmiało możemy mówić, że zapanowała u nas moda na życie w rytmie slow, na minimalizm, świadome wybory żywieniowe, dbanie o jakość życia i o środowisko. Za tym trendem podążają także trendy w literaturze, dlatego też tak wiele jest na rynku książek, które próbują odkryć sekret długowieczności, które opowiadają o kręgach, w których ludzie są zdrowsi, piękniejsi, chudsi i szczęśliwsi. Jedną z takich książek jest Ikigai. Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia – niepozorna książeczka, która skłania do przemyśleń, inspiruje i opowiada o pewnej wyspie, na której toczy się długie, szczęśliwe i spokojne życie.

O tym, że Japończycy mniej chorują i dłużej żyją, mówi się od dawna. Francesc Miralles Contijoch i Hector Garcia Piugcerver postanowili jednak zgłębić ten temat i przybliżyć nam termin ikigai, który zdaje się być kluczem do wyjaśnienia zagadki dobrego życia Japończyków.

Ikigai, sens życia, każdy z nas musi znaleźć w sobie. Bez tego nie mamy energii, nie czerpiemy radości z codziennych chwil, a przez to starzejemy się szybciej, częściej chorujemy i gorzej żyjemy. Porady, jakie mają dla nas Japończycy, wydają się bajecznie proste – uśmiechaj się, dbaj o formę, nie najadaj się do syta, żyj chwilą, unikaj stresów, żyj w zgodzie z naturą, dbaj o sen, otaczaj się dobrymi ludźmi. To wszystko błahostki, takie niby nic, a jednak, zebrane razem, składają się na filozofię życiową, która czyni codzienność lepszą, spokojniejszą, radośniejszą.

Nie należę do wyznawczyń poradników, ale niesamowicie przemówiła do mnie ta książka. Fascynuje mnie japońska kultura, a teraz dodatkowo nabrałam przekonania, że również japoński styl bycia, myślenia i postrzegania świata jest mi szalenie bliski. Tak właśnie mogłabym żyć…

Moja ocena: 9/10

Książkę Ikigai. Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia oraz inne bestsellery kupisz w księgarni taniaksiazka.pl.

Książka przeczytana w ramach wyzwań: ‚Czytelnicze wyzwanie 2017’ (kategoria: Książka, w której tytule występuje nazwa państwa lub miasta) oraz ‚Czytamy nowości’.

Mocne uderzenie Ryszard Ćwirlej
Wydawnictwo: MuzaRok wydania: 2017 • Stron: 447

Kilka miesięcy temu z wielkim zaciekawieniem sięgnęłam po Rewers – zbiór opowiadań „jedenastu najlepszych polskich autorów kryminałów”. Książki nie skończyłam. Nie dotarłam w niej nawet do połowy. Utknęłam bowiem na zabójczo nudnym opowiadaniu Ryszarda Ćwirleja. Nazwisko autora nie utkwiło mi jednak w pamięci, dlatego też – nie spodziewając się żadnej katastrofy – sięgnęłam po jego Mocne uderzenie – powieść, której opis „kupił” mnie już pierwszymi dwoma zdaniami. Dopiero po czasie uświadomiłam sobie, że ten smętny styl i te męczące dialogi już gdzieś widziałam.

W ten sposób kolejna książka na długie tygodnie wybiła mnie z czytelniczego rytmu, a nazwisko Ryszarda Ćwirleja nareszcie zostanie w mojej głowie na dłużej.

Powieść zapowiadała się nieźle – jest Jarocin, jest muzyka, są tajemnicze zabójstwa. Autor świetnie oddał klimat tamtych lat i z pewnością czytelnicy urodzeni w latach ’60 i ’70 będą mu wdzięczni za zabranie ich w sentymentalną podróż w przeszłość. Tutaj wszystko się zgadza – wiemy, co się pod koniec lat ’80 piło, co się jadło, gdzie się bywało i jak się mówiło. Z tym mówieniem jednak jest taki problem, że – na moje oko – autor trochę przesadził i trochę zbyt karykaturalnie przedstawił dialogi milicjantów. Dialogi – które zazwyczaj nadają powieściom dynamizmu – tutaj sprawiają, że człowiek ma ochotę uciąć sobie drzemkę i obudzić się, jak już będzie po wszystkim.

Dobrą stroną Mocnego uderzenia są za to bohaterowie. Autor ma dryg do tworzenia barwnych i niejednoznacznych postaci i doskonale portretuje opisywanie środowiska. Jego bohaterowie wzbudzają mnóstwo emocji, a to wielka zaleta, bo nie ma w książkach nic gorszego od nijakich, drętwych postaci, które ani nie ziębią, ani nie grzeją.

Sama intryga kryminalna Mocnego uderzenia jest dosyć ciekawa, ale tylko do pewnego momentu. Słabe zakończenie tylko potęguje wrażenie, że lektura tej książki była – ogólnie – porażką. Ale przynajmniej tytuł jest bardzo trafiony – tak mocno mnie ta powieść uderzyła, że przez miesiąc nie miałam ochoty w ogóle zbliżać się do książek.

Moja ocena: 3/10

Książkę Mocne uderzenie oraz inne bestsellery kupisz w księgarni taniaksiazka.pl.

Książka przeczytana w ramach wyzwań: ‚Czytelnicze wyzwanie 2017’ (kategoria: Polski kryminał) oraz ‚Czytamy nowości’.

Tania Książka logo
, , , , , , , , ,
Klaudyna Maciąg

Copywriter, marketingowiec, redaktor i korektor książek, właścicielka Agencji Kreatywnej Espelibro. Prywatnie mama energicznej trzylatki, właścicielka dzikiego psa, żona pewnego poety i wierna fanka Manchesteru United.

7 Comments

  1. Ikigai zamierzam keidys sobei przeczytac ale poki c oskupiam sie na innyc haspektach jednakze na wglad tego ze to: Japonia, styl ich zycia poakzuje prawde ale trzeba pameitac ze to kompeltnie inna bajka swiatowa, oraz fakt ze sama o niej wspominasz…. sprawia ze mnei kusi. pozdrawiam i rodzinnych swiat 🙂

    1. Dziękuję, wzajemnie 🙂

  2. Uuu… Szkoda, że Ćwirlej nie przypadł Ci do gustu. Ja lubię jego książki, choć fakt – akcja w nich się toczy raczej wolno. 😉

    1. No właśnie. Żałuję, bo zapowiadało się bardzo ciekawie, ale jednak zdecydowanie nie jest to autor dla mnie.

  3. Klaudyno, spośród dwóch przedstawionych przez ciebie publikacji dużo dobrego słyszałam o "Ikigai", a Twoja recenzja dodatkowo mnie zachęciła, by w końcu do niej dotrzeć. Samo pojęcie czerpania radości z życia, którego fundamentem jest odnalezienie wewnętrznej iskry sensu i zwrócenie jej w kierunku świata jest niezmiernie inspirujące. Podobnie, jak nurtujące mnie zagadnienie błękitnych stref. Wydawałoby się, że przebycie ponad stuletniej drogi życia jest czymś mozolnym, a okazuje się, że wcale nie – jeżeli znajdziemy dobre ujście dla swojej energii, otoczymy się kochanymi ludźmi i zadbamy o siebie, bez nadnaturalnego, przerysowanego wyolbrzymiania dobrych stron życia – po prostu życia. I brania go takim, jakim jest 🙂

    Co się zaś tyczy książki Pana Ćwirleja – z jednej strony tematyka mnie pociąga, z drugiej perspektywa groteskowej hiperboli nieco przytłacza 😉

    Serdecznie dziękuję za kolejny przegląd czytelniczy <3

  4. Chętnie wybrałabym się do Japonii – zapisuję książkę na listę do przeczytania.

  5. Szkoda tylko, że bilety są takie drogie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *