czytaj z zosią

W dwudziestej trzeciej odsłonie spotkań czytelniczych z małą Zosią, przedstawimy Wam trzy inspirujące propozycje od wydawnictwa Nasza Księgarnia. Dzięki nim nabierzecie odwagi, poznacie bliżej świat i rozwiniecie swoją kreatywność. A jeśli nie Wy, to chociaż Wasze dzieci i młodsze rodzeństwo. Zapraszamy, polecamy! Zbliża się Dzień Dziecka, więc tym bardziej sprawdźcie, jakie ciekawe tytuły odkryłyśmy razem z Zosią.

Rycerz Lwie Serce, Delphine Chedru

Rycerz Lwie Serce, Delphine Chedru

Kiedy rodzice czytają Cortázara, dzieci mogą wziąć się za Rycerza Lwie Serce, a potem wszyscy mogą rodzinnie porównywać wrażenia z czytania książek eksperymentalnych. Dlaczego? Ponieważ, moi mili, książka Delphine Chedru skonstruowana jest dokładnie tak, jak kultowa Gra w klasy. Wyobrażacie to sobie? Kiedy Wy odkryliście, że książki mogą być konstruowane w tak niezwykły sposób? Czy to nie fantastyczne, że już dzieciom można pokazywać taką różnorodność literatury, w dodatku traktując to jak grę i zabawę?

Rycerz Lwie Serce, Delphine Chedru

Rycerz Lwie Serce nie jest zbyt obszerną książką, żałuję też, że nie został wydany na grubszym papierze, skoro pozycja dedykowana jest dzieciom w wieku 0-10 lat, ale – z drugiej strony – bardzo ładne wnętrze i ciekawa treść spychają na margines te drobne niedogodności.

Rycerz Lwie Serce, Delphine Chedru

Książka Delphine Chedru mówi o odwadze. Nasz mały bohater, Rycerz Lwie Serce, musi odzyskać odwagę, a my mamy mu w tym pomóc. Nie jest to jednak łatwe, kiedy bardziej zachowawcze wybory wydają się takie kuszące… Jedno jest pewne – każdego, kto zajrzy do tej książki, czeka fascynująca, niezapomniana przygoda!

Rycerz Lwie Serce, Delphine Chedru

Sięgnijcie po tę książkę razem z maluchami ze swojego otoczenia, jeżeli chcecie pokazać im, że kontakt z literaturą może być ciekawy i inspirujący. To niezwykle oryginalna propozycja, która nie tylko ujmuje nieszablonową formą, ale też mądrym przekazem i ekscytującą historią. Polecamy!

Poczytam ci, mamo. Elementarz przyrodniczy, Beata Ostrowicka

Poczytam ci, mamo. Elementarz przyrodniczy

Ach, gdyby takie książki istniały 20 lat temu! Jakże inaczej wyglądałoby moje dzieciństwo! Ale, ale! Ponieważ byłam ciekawskim i zafascynowanym światem dzieckiem, lubiłam otaczać się encyklopediami dla dzieci i z nich czerpałam wiedzę podobną do tej, zaserwowanej w Elementarzu przyrodniczym. Tyle że tutaj i forma przyjemniejsza, i treści więcej, i wiedza lepiej usystematyzowana. Dlatego z lekką zazdrością spoglądam na możliwości dzisiejszych dzieciaków, a z drugiej strony szalenie cieszę się, że młode pokolenia mają szansę obcować z tak wspaniałymi książkami.

A tak właściwie, to o co chodzi?, spytacie. O wiedzę, kochani! O wzbudzanie w dziecku fascynacji otoczeniem! O rozwój od najmłodszych lat!

Poczytam ci, mamo. Elementarz przyrodniczy

Elementarz przyrodniczy to książka, w której poznajemy ponad 20 opowieści o otaczającym nas świecie. Treść w nich zawarta współgra z podstawą programową I etapu edukacji, dlatego też będzie idealna dla uczniów klas I-III, choć spokojnie można publikację tę polecić zarówno młodszym, jak i starszym czytelnikom. Młodszym przyda się wówczas towarzystwo – warto czytać wspólnie i objaśniać maluchom niektóre pojęcia i zjawiska, natomiast w przypadku starszych dzieci – jak głosi tytuł – to one mają czytać nam. I jest to szalenie ciekawe doświadczenie, ponieważ pozwala odkryć, ile wiedzy z przeczytanego tekstu potrafi wynieść dziecko i jak przedstawia ją własnymi słowami. Dodatkowo kontakt z tak ciekawą propozycją może skłonić i uczniów, i przedszkolaków, i rodziców do wspólnego wyjścia i przyjrzenia się otoczeniu.

Poczytam ci, mamo. Elementarz przyrodniczy

Książka jest lekka, zabawna i ciekawa. Wierzę, że każdy maluch, który po nią sięgnie, odkryje w sobie fascynację światem przyrody, szczególnie, że w treści znaleźć można mnóstwo propozycji na domowe eksperymenty, takie jak farbowanie kwiatów, tworzenie hodowli dżdżownic czy sadzenie nasion.

Poczytam ci, mamo. Elementarz przyrodniczy

Polecam Wam tę pozycję, jeśli macie w swoim otoczeniu małych uczniów, którym przyda się drobna zachęta do poszerzania wiedzy lub po prostu jeśli chcecie obudzić w kimś fascynację światem i otoczeniem. Tak ciekawe, ładnie ilustrowane i solidnie wydane książki będą do tego najlepsze!

Szkicownik szalonego wynalazcy, Lisa Regan

Szkicownik szalonego wynalazcy

Jakby mało Wam było rozwijania Waszych dzieci, mam dla Was jeszcze jedną propozycję – tym razem taką, która rozbudza wyobraźnię i rozwija kreatywność, a oprócz tego otwiera na świat techniki i interesujących wynalazków.

Szkicownik szalonego wynalazcy

Szkicownik szalonego wynalazcy to publikacja, która opowiada o najdziwniejszych, najbardziej odjechanych i najciekawszych wynalazkach, jakie stworzył człowiek. Dowiadujemy się z niej, jakim cudem możliwe było wymyślenie gum do żucia, jak ludzie mogą wpływać na zmianę pogody, jaka jest geneza nazwy statku kosmicznego z Doktora Who albo kto stworzył kask piwny. Ciekawostek jest tu od groma, dzięki czemu książka zainteresuje nie tylko dzieciaki, ale również ich starsze rodzeństwo i rodziców.

I, co najważniejsze, na czytaniu ciekawostek tutaj się nie kończy!

Szkicownik szalonego wynalazcy

Ważnym elementem książki są strony przeznaczone na samodzielne szkice. Czytelnik może zaprojektować własne wynalazki – maszynę do czytania w myślach, niesamowitego robota, urządzenie chroniące przed deszczem, pogodomat czy… nowe słodycze. Pomysł jest przecudny i błyskawicznie podbił moje serce! Mamy teraz modę na książki kreatywne, ale o ile tamte głównie opierają się na targaniu, zalewaniu kawą, kreśleniu kółek czy beznamiętnym bazgraniu, tutaj mamy prawdziwe pole do popisu dla wyobraźni, a oprócz tego puste strony kreatywne przeplatają się z ciekawymi tekstami.

Szkicownik szalonego wynalazcy

Szkicownik szalonego wynalazcy ma oznaczenie 0-10, ale ja sprawiłabym tę książkę najwcześniej trzy-, czterolatkom, którzy nie tylko pobawią się kredkami i coś nabazgrzą, ale przede wszystkim zrozumieją sens książki i wyniosą z niej mnóstwo przydatnej wiedzy.

Przeczytaj pozostałe wpisy z cyklu Czytaj z Zosią.

Który tytuł zainteresował Was najbardziej?

, , , , ,
Klaudyna Maciąg

Copywriter, marketingowiec, redaktor i korektor książek, właścicielka Agencji Kreatywnej Espelibro. Prywatnie mama energicznej trzylatki, właścicielka dzikiego psa, żona pewnego poety i wierna fanka Manchesteru United.

8 Comments

  1. Jak widzę ile teraz jest ciekawych pozycji na rynku dla dzieciaków, to zaczynam żałować, że pierworodny taki się już "stary" zrobił 😉

    1. Rzeczywiście może to być problem, ale niektóre propozycje są tak uniwersalne, że przekonają również nastolatków i dorosłych 🙂

  2. Nasza Księgarnia szaleje… Słyszałam już o tych nowościach i wszystkie wyglądają pięknie.
    Na razie mam dwóch chłopaków (21 miesięcy i miesiąc) i na większość książek są za mali, ale podejrzewam, że bardzo szybko moim problemem będzie to, że staną się za duzi (ten czas tak pędzi…), cóż, zapewne tak jak teraz kupuję książki "na wyrost", tak później będę kupować maluchowe, tłumacząc sobie (a przede wszystkim mężowi 😉 ), że to dla potencjalnych wnuków.
    Kocham nie tylko tworzyć, ale przede wszystkim pochłaniać literaturę dla dzieci.
    Pozdrawiam serdecznie!

  3. Wspólne czytanie z Zosią zawsze przynosi mi mnóstwo frajdy oraz zwraca uwagę na mnóstwo zaskakujących pozycji – przecież książka Delphine Chedru zdumiewa swoją analogią do kultowej "Gry w klasy" 🙂 Sama odkryłam Cortazara zaledwie kilka lat temu, więc możliwość doświadczenia wraz z pociechą niezwykłej wędrówki w głąb opowieści jawi się jako nadzwyczajna przygoda literacka.

    Jako dziewczynka niestety miałam nieco ograniczony dostęp do wydawnict dla dzieci, dlatego teraz nowinki w rodzaju "Elementarza przyrodniczego" sama przeglądam z upodobaniem. Pamiętam, jak w chwilach nudy razem z Siostrą oglądałyśmy przedpotopową encyklopedię, która ucierpiała na tyle, że stała się dwutomową 😀 Pomysł, by to dziecko czytało rodzicom jest znakomity i z pewnością pobudza mały umysł oraz uczy artykułowania spostrzeżeń 🙂

    "Szkicownik szalonego wynalazcy" to mój faworyt pośród przedstawionych przez Wasz duet pozycji, Klaudyno <3 Z przyjemnością poznałabym historie wszystkich wynalazków, z którymi spotykam się każdego dnia, a także przedmiotów rozbudzających podziw wobec ludzkiej inwencji swoją niebanalnością czy niekiedy wręcz szaleństwem właśnie. Zwróciłaś ponadto uwagę na niekwestionowany walor książeczki, jakim jest zaangażowanie młodego czytelnika do własnych pomysłów – to rzeczywiście smakowita pożywka dla wyobraźni.

    Wszystkie książeczki to stymulatory odwagi, fantazji i ciekawości świata. Dziękuję za wspólna lekturę <3

    P.S. Dialog dżdżownic – niezrównany 😀

  4. Najbardziej intrygują mnie "Elementarze…" z "Poczytam ci, mamo". Myślę, że nie dość, iż mielibyśmy frajdę z Jasiem, to jeszcze książki przydałyby mi się w pracy w przyszłości.

  5. Fajne książki dla małych dzieci😊Jak dzieci były małe to też dużo razem czytaliśmy 😊

  6. O! Ciekawy artykuł jak i same propozycje. Już doczekać się nie mogę aż ja wspólnie ze swym szkrabem będę mogła zasiąść i poczytać mu takie perełki. 🙂

    1. Ja też nie mogłam się tego doczekać. Szybko czas zleci 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *