19 marca 2017

Kreatywne Inspiracje od ART Egmont: jak stworzyć domowy teatrzyk cieni i jak nauczyć się kaligrafii

Kreatywne Inspiracje

Dziś będzie inspirująco, artystycznie, kreatywnie i smakowicie. Krótko mówiąc - najlepiej! Opowiem Wam o nowościach ART Egmont wśród których znajdą coś dla siebie wszystkie artystyczne dusze, pomysłowi rodzice, kreatywne dzieciaki oraz miłośnicy metody Bullet Journal. Brzmi kusząco? Mam nadzieję!

Chińskie cienie i Teatrzyk cieni. Wycinanka


teatrzyk cieni chińskie cienie

Czy kiedykolwiek bawiliście się w teatr cieni? Bo dla mnie to znak dzieciństwa! Nigdy nie przygotowywałam gotowych szablonów, ale za to za pomocą samych tylko dłoni udawało mi się wyczarowywać wspaniałe spektakle na ścianie. W ostatnich tygodniach mogłam do tej kreatywnej zabawy powrócić i zafascynować nią swoją córkę. A wszystko to dzięki zestawowi od ART Egmont, którego elementami są: zeszyt z gotowymi kształtami do wycięcia oraz "podręcznik" podpowiadający, jak układać dłonie i jak wykorzystywać niepozorne gotowe elementy, by wyczarowywać postaci zwierząt i ludzi.

cienie na ścianie

cienie na ścianie

cienie na ścianie

Poza rzucaniem cieni dłońmi, można także wykorzystać wycięte elementy, przykleić je do patyczków, słomek lub kredek i bawić się w prawdziwy teatrzyk.

cienie na ścianie

cienie na ścianie

Przede wszystkim jednak warto zwrócić uwagę na książkę Chińskie cienie, która objaśnia, jak odpowiednio układać dłonie, by rzucać ciekawe cienie. W środku znajdują się także wierszyki i rymowanki opowiadające o przedstawianych postaciach...

teatrzyk cieni książka

teatrzyk cieni książka

teatrzyk cieni książka

...a także gotowe elementy do wycięcia oraz puste strony do wykorzystania według własnych preferencji:

teatrzyk cieni książka

teatrzyk cieni książka

Dzięki nim cały ten zestaw można uznać za kompletny. Jest to świetny pomysł na prezent dla dzieciaków, ponieważ rozbudza on wyobraźnię, rozwija umiejętności manualne, zachęca do zabawy z dala od komputera czy smartfona i dostarcza mnóstwa frajdy - zarówno dużym jak i małym.

Co? Jak? Napisać


Co? Jak? Napisać

Mam wrażenie, że w ostatnim czasie zapanowała prawdziwa moda na naukę kaligrafii. Sama starannym pisaniem zainteresowałam się głównie dzięki metodzie Bullet Journal, kiedy zapragnęłam nieco urozmaicić swój organizer. O BuJo przeczytacie we wpisach poniżej:


Przez kilka miesięcy starałam się ćwiczyć pisanie przy wykorzystaniu materiałów z Internetu, ale okazywały się one mało przydatne i niezbyt wygodne w użyciu. Dlatego właśnie z wielkim zainteresowaniem nabyłam zeszyt ćwiczeń oraz podręcznik Co? Jak? Napisać J.H. Cromwella, które pomagają opanować umiejętność kaligrafowania.

kaligrafia ćwiczenia

Obie publikacje warto zakupić w zestawie, ale zdecydowanie ważniejsza jest część podręcznikowa, która prezentuje dużo większą liczbę krojów pisma, a przy okazji posiada także strony z ćwiczeniami:

kaligrafia ćwiczenia

kaligrafia ćwiczenia

Zeszyt stanowi dużo cieńszy dodatek do publikacji głównej, ale jest o tyle przydatny, że trochę łatwiej ćwiczyć w nim pisanie, szczególnie, jeśli w pobliżu umieści się właśnie wspomniany wcześniej podręcznik. Taką pracę uważam za najbardziej efektywną i wygodną.

kaligrafia ćwiczenia

Warto wiedzieć, że trenowanie pisania jest w tym zestawie o tyle ułatwione, że strony z ćwiczeniami zawierają rzędy kropek, linie ciągłe i kratki, dzięki którym bardzo prosto można odwzorowywać proponowane kroje pism i nabrać wprawy w kaligrafowaniu. To dobry pomysł dla osób początkujących, którym ćwiczenia na czystych kartach lub zwykłym papierze w linie, kropki czy kratę mogłoby sprawiać problemy.

kaligrafia ćwiczenia

Polecam Wam zestaw Co? Jak? Napisać, jeżeli interesuje Was staranne pisanie, jeśli chcecie rozwijać umiejętności manualne lub jeżeli marzy Wam się piękne ozdabianie pisanych listów, dzienników czy prowadzonych organizerów. Znajdziecie tu mnóstwo inspiracji przy wyborze kroju pisma, zyskacie możliwość wygodnego trenowania kaligrafowania i nabierzecie wprawy w pięknym pisaniu. Naprawdę warto!

Przeczytaj również:

10 komentarzy:

  1. Nie wiedziałam, że robi się takie rzeczy do teatrzyku cieni. Przydatne :D
    Za to urzekłaś mnie kaligrafią! Zawsze z wytrzeszczonymi oczami podziwiam ładne czcionki, a robienie samemu tego na papierze będzie jeszcze większą radością

    Pozdrawiam
    toreador-nottoread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Dlatego warto samodzielnie opanować sztukę kaligrafowania :)

      Usuń
  2. Nie zauważyłam mody na naukę kaligrafii ale super, że próbujesz :) jako grafik codziennie mam styczność z doborem ładnych fontów do moich projektów. Jeśli będę potrzebowała oryginalnej czcionki już wiem gdzie szukać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio tworzy się coraz więcej materiałów dla osób zainteresowanych kaligrafią, a i w blogosferze czy na Facebooku widzę ogromne zainteresowanie tą dziedziną. Dla mnie to bardzo fajna moda i mam nadzieję, że dzięki niej poznamy wiele ciekawych publikacji :)

      Usuń
  3. Wow. Robi wrażenie. Zapraszam do siebie przygotowałam pewną akcję dla czytelników.

    OdpowiedzUsuń
  4. Staranne pisanie zawsze jest w cenie. Widziałam wcześniej ten tytuł, ale teraz jeszcze bardziej mnie zainteresował :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten podręcznik do teatrzyku cieni jest super! Nawet nie pomyślałam o tym, że takie rzeczy można kupić :D
    A naukę kaligrafii mam w planach już od dawna, tylko ciągle nie mam kiedy się za to zabrać :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnóstwo inspiracji :-) Podoba mi się szczególnie teatr cieni!

    OdpowiedzUsuń
  7. Odkąd dowiedziałam się o metodzie planowania czasu Bullet Journal, jestem nią na prawdę zafascynowana! Co prawda nie prowadzę swojego Bullet, natomiast wykorzystałam kalendarz do bardzo podobnych działań. Chciałabym kiedyś stworzyć taki kalendarz zupełnie sama! Jednak póki co boję się, że nie potrafiłabym go dobrze zagospodarować.

    OdpowiedzUsuń
  8. Klaudyno, Twoja prezentacja ksiązki o teatrze cieci odświeżyła moje dziecięce wspomnienia :) Jako dziewczynka razem z Siostrą spędzałam długie noce na inscenizowaniu przeróżnych opowiastek, z perspektywy czasu zupełnie absurdalnych, a cienie rozmaitych kształtów rzucałyśmy na sufit, który w naszym pokoju był wówczas bardzo nisko. Zresztą - wspólne wieczory spędzałyśmy na łóżlu piętrowym :) Ależ to były rozkoszne i beztroskie chwile. Pewnego razu wpadłyśmy na to, by repertuar naszych spektalki poszerzyć o wielobarwne światełka, takie migające irytująco lampki rowerowe i ta innowacja sprawiła, że nasze zabawy stały się wręcz halucynogenne. Niekiedy bohateramu naszych historyjek czyniłyśmy właśnie czerwone odblaski... Kiedy teraz o tym pomyślę, imponuje mi nasza własna inwencja :)

    Myślę, że pierwsza pozycja jest nieoceniona jako rozwijająca wyobraźnię i pobudzająca do stwarzania nadzwyczajnych baśniowych narracji. Chętnie stałabym się uczestniczką takiego spektaklu - zarówno jako widz, jak i animator. Myślę, że Zosia musiała być urzeczona, a niebawem sama wcieli się w rolę reżyserki <3

    Druga książka również mnie zaciekawiła. Tym bardziej, ze mogłabym godzinami wpatrywać sięw pięknie kaligrafowane strony. Sama też próbuję swoich sił w tej dziedzinie i dotychczas nie spotkałam sięz publikacją, która pomogłaby mi w tak wygodny sposób szkolić swoje umiejętności. Dla mnie samej kaligrafia ma urok również jako jeden ze sposobów odprężenia, a przy tym uczy dyscypliny i skłania do refleksji nad kreślonymi zdaniami :)

    Wspaniały i inspirujący wpis! Dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń