Czytaj z Zosią

W osiemnastej odsłonie spotkań z książeczkami Zosi, przedstawimy Wam trzy naprawdę ciekawe propozycje od wydawnictwa Nasza Księgarnia, które zachwycą nie tylko dzieci, ale i dorosłych. Powrócimy do sielskiego świata Astrid Lindgren, będziemy podróżować w czasie i odwiedzimy kilkadziesiąt wspaniałych miast. To co? Wybierzecie się z nami?

W poszukiwaniu Niebieskiej Marchewki, Sébastien Telleschi

W poszukiwaniu Niebieskiej Marchewki

Ależ ta książka jest gigantyczna! A jaka niesamowita! Opowiada o plemieniu szalonych królików, które wybierają się na poszukiwanie mitycznej Niebieskiej Marchewki. Żeby ją odnaleźć, będą musiały podróżować w czasie i odkrywać najróżniejsze zakątki historii…

W poszukiwaniu Niebieskiej Marchewki

Nasz przewodnik – wesoły Króliczek, opowie nam o historii króliczego plemienia, która sięga czasów prehistorycznych, obejmuje okres antycznego Rzymu i Średniowiecza i sięga aż po czasy wojen i podboju kosmosu!

W poszukiwaniu Niebieskiej Marchewki

Publikacja pełna jest ciekawostek historycznych i kulturowych i stanowi doskonały pretekst do opowiedzenia dziecku o dawnych czasach i o tym, jak życie ludzi (i królików!) zmieniało się na przestrzeni wieków.

W poszukiwaniu Niebieskiej Marchewki
W poszukiwaniu Niebieskiej Marchewki

Tym, co zwraca w przypadku W poszukiwaniu Niebieskiej Marchewki szczególną uwagę, jest oczywiście warstwa graficzna. Książka jest wydana przepięknie, a jej ilustracje zachwycają mnogością szczegółów i barw.

W poszukiwaniu Niebieskiej Marchewki

W poszukiwaniu Niebieskiej Marchewki to niezwykła publikacja, która nie tylko poszerza wiedzę i oczarowuje mnóstwem ciekawostek, ale też rozwija wyobraźnię i pozwala ćwiczyć spostrzegawczość. I to nie tylko u dzieci, bo trudno byłoby mi znaleźć dorosłego, który nie lubiłby książek służących do wyszukiwania. One są po prostu genialne i ponadczasowe!

W poszukiwaniu Niebieskiej Marchewki

Książka wydana jest w twardej oprawie, ale nie na grubym papierze, więc jeśli chcecie ją sprawić młodszym dzieciom (ma oznaczenie 0-10 lat), musicie liczyć się z ewentualnymi zniszczeniami lub po prostu zawsze towarzyszyć maluchom podczas zabawy z książką. Moja dwulatka jest nią zachwycona!

I ja także!

Atlas miast, Georgia Cherry, Martin Haake

Atlas miast

Atlas miast w swojej formie odrobinę przypomina przedstawianą wyżej książkę Sébastiena Telleschiego – tzn. również jest gigantyczna (34cm wysokości) i również wydana w twardej oprawie i na niezbyt grubym papierze. Przeznaczona jest dla dzieci w wieku 6-10 lat, ale z powodzeniem możecie ją sprawić również przedszkolakom. O ile – jak wspomniałam wyżej – będziecie aktywnie uczestniczyć w jej przeglądaniu.

Atlas miast

Publikacja w niezwykły sposób przedstawia 30 najsłynniejszych miast świata. Wśród nich znajdują się: Lizbona, Barcelona, Londyn, Amsterdam, Paryż, Rzym, Berlin, Helsinki, Oslo, Kopenhaga, Sztokholm, Ateny, Stambuł, Praga, Budapeszt, Moskwa, Montreal, Toronto, Chicago, Nowy Jork, San Francisco, Meksyk, Rio de Janeiro, Buenos Aires, Warszawa, Hongkong, Tokio, Seul, Mumbaj oraz Sydney.

Atlas miast

Książka zachwyca dbałością o detale. Pełna jest barwnych ilustracji i przykuwających oko szczegółów. Dowiadujemy się z niej, gdzie znajduje się dane miasto, co warto w nim zjeść, gdzie się udać i co zwiedzić, a także odkrywamy z jaką ważną postacią się ono wiąże.

Atlas miast

U starszych dzieci książka może obudzić fascynację geografią, historią i kulturą. Pokazuje ona piękno i różnorodność świata, pełna jest ciekawostek i ważnych symboli.

Dla młodszych dzieci może stanowić pretekst do zabawy w spostrzegawczość. Na każdej bowiem stronie przygotowane mamy małe zadanie:

Atlas miast

Choć Atlas miast teoretycznie przewidziany jest dla maksymalnie dziesięciolatków, uważam, że skorzystają z tej publikacji również nastolatkowie czy nawet dorośli. Sama jestem oczarowana formą tej książki, odkryłam dzięki niej wiele nieznanych dotąd faktów i na nowo obudziłam w sobie pragnienie podróżowania i zgłębiania geograficznych ciekawostek. To aktualnie jedna z moich ulubionych książek w biblioteczce Zosi.

Atlas miast

Polecam Wam Atlas miast z całego serca. Obok przedstawionej wcześniej publikacji W poszukiwaniu Niebieskiej Marchewki może stanowić prawdziwą ozdobę dziecięcej biblioteczki.

Przygody dzieci z ulicy Awanturników, Astrid Lindgren

Przygody dzieci z ulicy Awanturników

Zaliczyłam w ubiegłym roku dwa sentymentalne powroty do twórczości Astrid Lindgren. Jedno z nich było tragiczne w skutkach, odkryłam bowiem, że Pippi Pończoszanka – jedna z moich ulubionych bohaterek literackich, zdecydowanie nie potrafi podbić dorosłego serca i po latach bardziej mnie odpycha niż wzbudza moją sympatię.

Na szczęście zupełnie inaczej było w przypadku Dzieci z Bullerbyn – jednej z najważniejszych książek mojego życia i jednej z ukochanych szkolnych lektur. Spotkanie po latach okazało się równie udane, jak spotkanie w dzieciństwie i wciąż uważać będę, że to jedna z najfantastyczniejszych książek, jakie znam.

Na tych dwóch tytułach moja znajomość twórczości Astrid Lindgren się zamknęła, jednak w ostatnich tygodniach czytałam Zosi i odkrywałam wraz z nią Przygody dzieci z ulicy Awanturników – publikację, która stanowi zbiorowe wydanie książek Dzieci z ulicy Awanturników oraz Lotta z ulicy Awanturników.

Przygody dzieci z ulicy Awanturników

Książka opowiada o przygodach małej Lotty – kapryśnej dziewuszki o niepokornym charakterku – oraz jej starszego rodzeństwa – Jonasa i Mii Marii. Dzieciaki są rezolutne i pełne wyobraźni, a ich dzieciństwo przepełnione radością i sielskością. Przygody małej zgrai z ulicy Awanturników (a właściwie: Garncarzy) przypominają o uroku prostego życia, wartości przyjaźni i niezwykłej mocy, jaką może nieść dziecięca fantazja.

Przygody dzieci z ulicy Awanturników

Starszemu pokoleniu książka przypomni o tym, jak kiedyś wyglądało dzieciństwo pełne przygód, beztroski i radości, zaś młodszemu podpowie, jak ciekawie można spędzić czas w towarzystwie rówieśników. Oczywiście, niektóre przygody bohaterów mogą zagwarantować rodzicom pojawienie się paru nowych siwych włosów, ale w tym wszystkim kryje się mnóstwo humoru, uroku i piękna.

Klimatem książka mocno przypomina kultowe Dzieci z Bullerbyn dlatego polecać ją będę starszym i młodszym – bo ma w sobie magię, która przyciągnie każdego.

Moja ocena: 9/10
Książka przeczytana w ramach wyzwań: ‚Grunt to okładka’, ‚Czytamy nowości’ oraz ‚Czytelnicze wyzwanie 2017’ (kategoria: Książka, której akcja dzieje się na wsi).

Przeczytaj pozostałe wpisy z cyklu Czytaj z Zosią.

Mam nadzieję, że znaleźliście dla siebie i swoich maluchów coś interesującego.

, , , , , , , , , ,
Klaudyna Maciąg

Copywriter, marketingowiec, redaktor i korektor książek, właścicielka Agencji Kreatywnej Espelibro. Prywatnie mama energicznej trzylatki, właścicielka dzikiego psa, żona pewnego poety i wierna fanka Manchesteru United.

24 Comments

  1. O rety, ostatnio widziałam na wystawie atlas miast, ale nie spodziewałam się, że jest tak świetny! Poza tym kocham dzieci z Bullerbyn i Astrid Lindgren znów na pewno zrobiła kawał dobrej roboty! Tadeusz ma już 2.5 roku, więc chyba porada rozglądać się za tymi pozycjami, wszyscy będą mieli radochę! 🙂

    1. O tak, z pewnością. Czasem zastanawiam się, czy to mnie bardziej radują te kolorowe książki, czy moją małą 🙂

  2. Kilka dni temu trafiłam pierwszy raz na Twojego bloga. Zaczytalam się. Uwielbiamy z dziećmi czytać książki. Największą "karą" jest brak czytanki na dobranoc.
    Tym postwm przywolujesz moje dziecięce wspomnienia i ukochane "dzieci z bulerbyn"
    Pozdrawiam
    http://Www.pommada.pl

    1. Bardzo dziękuję 🙂 Mam nadzieję, że znajdziesz tutaj coś dla swoich maluchów.

  3. Ojej, jak dużo się w tych książkach dzieje. Bardzo fajna grafika. Przeczytałam już kilka postów książkowych i planuję większe zakupy. Dawno nie kupowałam książek, oprócz tych ze złotej kolekcji Disneya, bo o tych trzeba pamietać. Mamy w domu bardzo dużo książeczek, ale przydałoby się coś nowego. 🙂

    1. Ooo, większe zakupy książkowe – to lubię! I zazdroszczę ogromnie, bo sama miałabym ochotę pod tym względem zaszaleć 🙂

  4. Bardzo często sięgam po książki dla dzieci chociaż jeszcze mamą nie jestem. Niedawno skończyłam czytać "Dzieci z Bullerbyn". Tak mnie naszło i nie mogłam się powstrzymać 😉 Z tych trzech książek najbardziej zaciekawił mnie "Atlas miast". Ta książeczka musi być pełna ciekawostek.

    1. Powroty do "Dzieci z Bullerbyn" są przecudowne, mnie również od dawna ciągnęło, żeby znów tę książkę przeczytać 🙂

  5. Ten moment, gdy stwierdzasz, że sama czytałabyś książki dla dzieci… "O plemieniu szalonych królików, które wybierają się na poszukiwanie mitycznej Niebieskiej Marchewki" – kupiłaś mnie tym. Więcej mi nie trzeba <3

    1. Cudownie! Polecam bardzo, sama świetnie się przy tej książce bawię 🙂

  6. Poczytałbym mojemu Boo-Boo, ale nie za bardzo lubi swojego pana w roli audiobooka. :/

    1. Lipa. Poczekaj na lepsze potomstwo 😛

  7. Podoba mi się szczególnie ta marchewka 😉

    1. O tak, poszukiwania jej są niesamowite! 🙂

  8. Ta marchewka bardzo mnie ciekawi i myślę, że będzie udana dla moich dziewczyn, zarówno tej starszej jak i młodszej. A u ja sama gębę się dobrze bawiła przy czytaniu. Teraz czytam z córką książkę Kasi Pakosińskiej i momentami płaczem wręcz ze śmiechu 😉

    1. Wcale się nie dziwię 🙂 Ja też zawsze doskonale bawię się podczas czytania czy przeglądania książeczek z moją małą.

  9. Czytając wpisy z tego cyklu nie mogę się nadziwić, jak Zosia jest zafascynowana książkami. Moja Majka pod tym względem tylko przewraca kartki i szuka obrazków. A już najlepiej, jak książka jest obrazkowa, twarda. Leniwe to moje dziecko 😉

    1. Zośka też tak kiedyś miała. Teraz to już jednak bardzo na poważnie książki traktuje 🙂 Ma coś po mnie! 😀

  10. "W poszukiwaniu niebieskiej marchewki" jestem gotowa strawić kolejne tygodnie! 😀 Spoglądam na fotografie barwnych stronic i najchętniej już teraz dołączyłabym do Maleńkiej Zosi, która bez wątpienia poradziłaby sobie ze śledztwem lepiej niż ja 😉 Rzeczywiście – szata graficzna zasługuje na westchnienia zachwytu, ale "Atlas miast" wcale nie pozostaje daleko w tyle. Myślę, że gdyby moje dzieciństwo wspierało się na takim kartograficznym cudzie, nie byłabym teraz takim geograficznym laikiem 😀

    Najserdeczniejsze pozdrowienia dla Dużej i Małej Czytelniczki!

    1. Kurczę, to samo sobie myślę. Teraz to dzieci mają niesamowity wybór pięknych, barwnych książeczek. "Za moich czasów" takich cudów nie było. Chociaż we mnie akurat geograficzną fascynację obudziły książki o Tomku Wilmowskim. Cudnie mnie zachwycały!

    2. O tak, teraz dzieciństwo jest wręcz usłane książkami 😀
      A Maleńka Zosia jest o tyle szczęściarą, że ma zaczytaną Mamę, która od kolebki wpaja jej najzdrowszy z możliwych nawyków <3

      Niestety, książek o Tomku Wilmowskim nie znam i może to kolejna z przyczyn mojego laicyzmu? 😉

  11. Świetne są te propozycje 🙂

  12. This excellent website truly has all of the information I needed
    about this subject and didn’t know who to ask.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *