19 grudnia 2016

Niezwykłe święta młodych nowojorczyków, czyli o książce "Księga wyzwań Dasha i Lily"

Księga wyzwań Dasha i Lily
Wydawnictwo: Bukowy LasRok wydania: 2015 • Stron: 312

Nigdy nie dostosowuję swoich lektur do aktualnej pory roku i nie odczuwam potrzeby, by książki w świątecznym klimacie czytać akurat w okolicy świąt, ale tak się przypadkiem złożyło, że trochę przytłoczyły mnie lektury, które mi ostatnio towarzyszą, więc żeby wyrwać się z czytelniczego marazmu, postanowiłam sięgnąć po coś lekkiego i niezobowiązującego. Księga wyzwań Dasha i Lily zaskoczyła mnie i podbiła moje serce. To niezwykła, barwna i ujmująca książka, która mogłaby nawet być "książką mojego życia", gdybym była trochę młodsza.

Księga wyzwań Dasha i Lily

Nastoletni Dash buszując po swojej ukochanej księgarni, odkrywa na półce zagadkowy czerwony notes. W środku znajduje wyzwanie rzucone przez tajemniczą nieznajomą. Ponieważ tegoroczne święta nie są dla niego takie, jak sobie wymarzył, postanawia podjąć rękawice i odpowiada na wyzwanie. Dzięki temu stajemy się świadkami niezwykłych przygód dwojga młodych ludzi, którzy próbują odkryć prawdę nie tylko o sobie nawzajem, ale przede wszystkim o samych sobie.

Autorami książki są Rachel Cohn i David Levithan, którzy podzielili pracę nad nią w ciekawy sposób - nie mieli co prawda do dyspozycji czerwonego notesu, ale dzięki wymianie mailowej tworzyli niezależnie od siebie tę historię. Ona - z perspektywy Lily. On - z perspektywy Dasha. Jest to szalenie interesujący zabieg, bo tak jak na bohaterów co krok czekały nowe tropy i niespodzianki, tak i czekały one na autorów. To sprawiło, że książka jest zaskakująca i intrygująca, jednocześnie bawi i wzrusza, a przy okazji jest jak to pudełko czekoladek ze świata Forresta Gumpa - nigdy nie wiesz, co dostaniesz na następnej stronie.

Księga wyzwań Dasha i Lily zagraniczne wydania

Dash i Lily to autsajderzy. Mają swoje dziwactwa, mają swoje kompleksy i każde z nich ma swój, niedostępny dla innych, świat. Jak na nastolatków - są dość niezwykli. Oczywiście, ona martwi się brakiem doświadczenia w całowaniu, a on mocno przeżywa problemy rodziców, ale daleko jest im do typowych małolatów, a ich problemom daleko do zwyczajnych problemów rówieśników. To dodaje do tej historii odrobinę magii. Czytelnik ma wrażenie, że obserwuje niezwykłe zdarzenia, w których uczestniczą naprawdę osobliwe jednostki, a dużo robi także to, że wokół unosi się świąteczna atmosfera, pada śnieg i duża część akcji dzieje się w oszałamiającej księgarni (polecam wygooglowanie: Strand Bookstore, padniecie na ten widok!).

Dlatego właśnie pokochają tę powieść wszystkie mole książkowe. Spodoba się ona także rozmarzonym nastolatkom i wszystkim tym, którzy lubią niebanalne klimaty, uroczych bohaterów i poruszające opowieści. Jest tu miejsce na refleksję i zadumę, jest miejsce na szczery uśmiech i przejęcie. Nie trzeba być w wieku bohaterów, aby zakochać się w ich opowieści. Dlatego polecam Wam wszystkim Księgę wyzwań Dasha i Lily - dajcie się jej oczarować.

christmas costa coffee

Do przemyślenia...

Oglądając Kevina samego w domu zaśmiewamy się przedstawionymi sytuacjami, ale tak naprawdę mało kto zastanawia się, jakim wielkim problemem jest to, że wciąż jesteśmy tak zaganiani, że potrafimy zapomnieć o własnym dziecku. Coś podobnego dzieje się w Księdze wyzwań Dasha i Lily - główny bohater jako dziecko zmagał się z rozwodem rodziców i przez lata odczuwa konsekwencje dawnych zdarzeń. Znamienne jest to, że chłopak jest w stanie wmówić matce, że spędza święta z ojcem, a ojcu, że spędza je z matką i w ten sposób korzysta z danej mu wolności. W dodatku w okresie, w którym powinno się być z bliskimi, cieszyć atmosferą świąt i rozpakowywać prezenty pod pachnącą choinką.

Przy całej tej otoczce luźnej powieści młodzieżowej, Księga wyzwań Dasha i Lily zasmuca tym wszystkim, co dzieje się w tle. Przytłaczający jest nie tylko brak dialogu między rodzicami głównego bohatera, ale także to, co dzieje się w otoczeniu Lily. Bo jest to typowy przykład sytuacji, w której dziecko coś mówi, ale my nie słyszymy, mimo że mówi głośno i wyraźnie.

Cieplejsze uczucia wywołuje u mnie motyw mijania się i tego jak splatają się ścieżki naszego losu. Zawsze marzyłam o tym, by móc zobaczyć film z mojego życia, pokazujący ile razy mijaliśmy się z Marcinem, zanim się poznaliśmy.  Biorąc pod uwagę fakt, że dziesiątki razy byłam pod jego domem, jest wielce prawdopodobne, że los już kiedyś splatał nasze ścieżki, ale dopiero musieliśmy znaleźć swój "czerwony notes", aby do siebie dotrzeć.

Księga wyzwań Dasha i Lily zagraniczne wydania

Ujęła mnie w tej książce także przemiana głównych bohaterów oraz to, jak bardzo są oni prawdziwi. Nie znam takich niezwykłych chłopców jak Dash, ale gdybym miała szesnaście lat, z pewnością chciałabym go spotkać na swojej drodze. Za to w Lily wiele dziewcząt znajdzie swoje odbicie - bo to dobra, interesująca dziewczyna, która trochę za bardzo chowa się w swojej skorupce i dopiero splot dziwnych zdarzeń sprawia, że otwiera się na innych, a inni otwierają się na nią.

Zatem nawet jeśli wydaje Wam się, że Księga wyzwań Dasha i Lily nie jest dla Was, bo jesteście na to za starzy i głęboko gdzieś macie problemy małolatów, jestem pewna, że odkryjecie w tej książce wiele prawdy o życiu, ulegniecie jej urokowi, a przy okazji zastanowicie się trochę nad swoim życiem. Święta i koniec roku to bardzo dobry czas na takie przemyślenia, myślę więc, że nie będzie błędem, jeśli sprawicie sobie tę powieść na prezent. Mam nadzieję, że ujmie Was równie mocno, jak mnie ujęła.

Moja ocena: 8,5/10
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 'Pod hasłem', 'Grunt to okładka', 'Czytelnicze wyzwanie 2016' (kategoria: Książka o książkach) oraz 'Dziecinnie'.

10 komentarzy:

  1. chyba dopiszę do mojej listy "do zakupienia"

    OdpowiedzUsuń
  2. Należę do osób, które nie lubią czytać tego co akurat serwują nam księgarnie. Typowe bestsellery lepiej pochłonąć po wielkim wow, kiedy już wszyscy o nich zapomną. Oczywiście to tylko moje zdanie ;) Tej książki nigdy nie widziałam. Jak tylko skończę aktualną pozycję to na na pewno po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie z bestsellerami - wolę aż szum ucichnie, ale o ogólnych zachwytach ciężko zapomnieć, dlatego czasem zbyt wiele od takich książek oczekuję i przeżywam rozczarowania.

      Usuń
  3. Wczoraj skończyłam :) Też bardzo mi się podobała, chociaż gdybym był młodsza, zapewne jeszcze bardziej by mnie urzekła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie tę samą myśl - dla nastolatek będzie jak znalazł :)

      Usuń