11 września 2016

[KSIĄŻKA] Carte Blanche, Jacek Lusiński

Carte Blanche, Jacek Lusiński
Wydawnictwo: Axis MundiRok wydania: 2015 • Stron: 220

Historia Macieja Białka, nauczyciela z lubelskiego liceum, który przez kilka lat ukrywał utratę wzroku, obiegła cały kraj przed dwoma laty, kiedy to Jacek Lusiński postanowił napisać scenariusz filmowy oraz książkę na podstawie losów uwielbianego przez uczniów nauczyciela. Film, z Andrzejem Chyrą w roli głównej, cieszył się sporą popularnością wśród widzów, ale mam wrażenie, że o książce Lusińskiego mało kto słyszał. A szkoda, bo podobno kryje więcej niż film, a przy okazji zdecydowanie warta jest przeczytania.

Recenzja książki Carte Blanche

Na kartach Carte Blanche poznajemy historię czterdziestoparoletniego Kacpra Bielika, który pomimo stopniowej utraty wzroku postanawia żyć normalnie i dalej robić to, co nadawało jego życiu sens - z pasją uczyć historii. Początkowo to udawanie miało potrwać chwilę, ale ostatecznie zamieniło się w niezłą, długotrwałą maskaradę...

Powieść Lusińskiego nie jest ani specjalnie obszerna, ani zawiła, ani nawet szczególnie głęboka. To zwyczajna, prosta, lekko napisana historia, którą pochłonąć można w jeden wieczór. Dzięki sprawnie poprowadzonej narracji i niezwykle żywym dialogom czyta się ją łatwo i z przyjemnością. I mimo że historia dotyka tematów poważnych, pozostaje ujmująco lekka i tak naprawdę przede wszystkim ma dawać nadzieję, chwytać za serce i udowadniać, że jak się chce, to można. Ot, po prostu.

Jej mocną stroną jest wyrazisty główny bohater, ale też ciekawie napisane postacie poboczne - uczniowie z problemami, oddany przyjaciel-bankier, upierdliwy wuefista czy pociągająca polonistka. Żałować należy jedynie, że przez to, iż mamy do czynienia z powieścią dość krótką, żaden z pobocznych wątków nie został rozbudowany, więc i żadnej z postaci nie poznajemy szczególnie blisko.

Trochę mi to doskwiera, bo po przeczytaniu Carte Blanche mam poczucie niedosytu. To ciekawa, warta poznania historia, ale książce tej daleko jest do arcydzieła. Przeczytać ją można w jeden wieczór, potem odłożyć na półkę, chwilę nad nią podumać i już więcej nie wracać. Żałuję, bo uważam, że w historii tej krył się taki potencjał, że można było "wycisnąć" z niej dużo więcej, by jeszcze więcej zaoferować czytelnikowi...

Mimo tego, myślę, że to przyzwoicie napisana książka, po którą warto sięgnąć.

Maciej Białek i Andrzej Chyra
Maciej Białek i Andrzej Chyra na planie Carte Blanche

Kilka słów o audiobooku

Carte Blanche częściowo przeczytałam na czytniku, ale w większości przesłuchałam na komórce. Warto było, bo jako lektora zatrudniono Arkadiusza Jakubika, notabene odtwórcę jednej z ważniejszych w filmie ról. Aktor świetnie nadaje się do interpretowania literatury - jego głos jest przyjemny i głęboki, w odpowiednich momentach modulowany i wspaniale oddający rzeczywistość przedstawioną w książce. To bardzo udana interpretacja, a sam Jakubik sprawia, że tej historii aż chce się słuchać. Z przyjemnością poszukam innych czytanych przez niego powieści, a Wam polecam sięgnięcie po Carte Blanche w wersji audio, będzie to wspaniałe towarzystwo dla spacerów, prac domowych czy jazdy rowerem.

Moja ocena: 7/10

8 komentarzy:

  1. Ciekawa propozycja. Lubię oryginalne książki, które kryją wsobie coś wyjątkowego. Szkoda tylko, że tak mało czasu na czytanie ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. A jakbyś porónała książkę do filmu, to które jest lepsze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmu jeszcze nie widziałam. Dlatego napisałam, że książka "podobno kryje więcej niż film" :) Ocenię za jakiś czas.

      Usuń
  3. Film bardzo mi się spodobał ;) Muszę sięgnąć po książkę koniecznie ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam ani o filmie, ani o książce. Historia jest niesamowita. Szkoda, że autor książki nie wydobył z niej więcej

    OdpowiedzUsuń
  5. Książki nie czytałam, filmu nie oglądałam, ale niebawem z pewnością to nadrobię ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo chciałam obejrzeć film ;) nie wiem jednak co wybrać ;D książka to zawsze książka :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że potencjał nie został wykorzystany do końca, ale mam ochotę zarówno na książkę, jak i film.

    OdpowiedzUsuń