24 sierpnia 2016

Czytaj z Zosią #8

Czytaj z Zosią

Witajcie w ósmej odsłonie cyklu poświęconego książkom i książeczkom dla dzieci, z którymi zapoznajemy się wraz z Zosią. Dzisiejszy zestaw obejmuje trzy totalnie odmienne książki od wydawnictwa Nasza Księgarnia, na które koniecznie musicie zwrócić uwagę.

Zapraszamy!

Książki Nasza Księgarnia

Książki, o których Wam dziś opowiemy, to:




Rok w przedszkolu, Przemysław Liput


Rok w przedszkolu

Przy tej książce oczy mogą zwariować ze szczęścia! Jest tak kolorowa, pełna szczegółów, piękna i przyjazna, że nawet dorosłemu trudno się od niej oderwać. Mnogość szczegółów gwarantuje wiele godzin wspaniałej zabawy z książką, a pełne barw ilustracje przykuwają uwagę i po prostu cieszą oko.


Rok w przedszkolu


Publikacja skierowana jest do dzieci w wieku 0-6 i muszę przyznać, że póki co Zosi służy przede wszystkim do przeglądania i wskazywania paluszkami niektórych szczegółów, ale dla dzieci 3+ będzie niesamowitym połączeniem nauki i zabawy.

Rok w przedszkolu

Cieszy mnie to, że książka ma kartonowe strony i duży format, ponieważ dzięki temu nie da się jej tak łatwo zniszczyć i rzeczywiście mogą z niej korzystać już najmłodsze dzieci.

Rok w przedszkolu

W środku znajdziemy dwanaście rozkładówek, które miesiąc po miesiącu przedstawiają przedszkolną rzeczywistość. Autor zadbał o ważne detale - w listopadzie widzimy wystawkę na Dzień Niepodległości, w styczniu występy na Dzień Babci i Dziadka, w marcu gotową do utopienia Marzannę, w kwietniu wystawkę poświęconą Międzynarodowemu Dniu Książki Dla Dzieci itd. itd.

Zosia czyta Rok w przedszkolu

Książka Przemysława Liputa może być świetnym pretekstem do rozmów z dzieckiem na temat polskiej kultury, współpracy z dziećmi, zmieniających się pór roku i szczegółów otoczenia. Dziecko może rozwijać tutaj wyobraźnię, spostrzegawczość, cierpliwość i umiejętność opowiadania, a także przekonać się, że przedszkole to coś naprawdę niesamowitego!



Podróż dookoła świata, Nikola Kucharska


Podróż dookoła świata książka

Tę publikację warto zarezerwować dla starszych dzieci, ponieważ dzięki cienkiemu papierowi i formie harmonijki do rozłożenia na podłodze mogłaby ona być błyskawicznie zdewastowana przez ciekawskiego malucha. U nas zdecydowanie musi poczekać parę lat na "lepszy czas" albo powędruje do któregoś z kuzynów.

Podróż dookoła świata książka

Książka ta jest o tyle ciekawa, że można ją przeglądać na różne sposoby - przerzucać strona po stronie lub rozłożyć na podłodze i pomału wędrować śladami bohaterów. Trzymając książkę w poziomie (od przodu) odbędziemy podróż z północy na południe, zaś w pionie (od tyłu) - ze wschodu na zachód.

Podróż dookoła świata książka

Książka nie jest tak ładna wizualnie jak wspomniany wcześniej Rok w przedszkolu, ale też jej zadanie oraz forma wydania są nieco inne. Najważniejsze jest to, że od mnóstwa szczegółów może się tutaj porządnie zakręcić w głowie! I dzieciaki, i dorośli poznają dzięki temu całe mnóstwo ciekawostek historycznych, geograficznych czy kulturowych, a przy okazji niekiedy porządnie się uśmieją.

Podróż dookoła świata książka

Zabawa z książką Nikoli Kucharskiej będzie trwała długie godziny. Oprócz tego, że dzieciaki podążają tutaj śladami bohaterów, muszą też wykazać się spostrzegawczością i uważnością i wykonywać przeróżne polecenia (związane głównie z liczeniem i szukaniem na mapie oraz wśród obrazków).

Warto zwrócić uwagę na fakt, że ta mapo-książka nie tylko pozwala trenować koncentrację czy spostrzegawczość, nie tylko bawi i fascynuje, ale też ma niesamowity walor edukacyjny, który w rozwoju dziecka jest absolutnie nie do przecenienia!

Zosia czyta Podróż dookoła świata

Choć nie jest to książka, którą mogłabym zainteresować moją dwulatkę, sama z wielką przyjemnością przejrzałam ją ze wszystkich stron i wspaniale bawiłam się podczas tych dwóch fascynujących podróży wokół globu. Polecam ją Wam, jeżeli macie trochę starsze dzieciaki lub jeśli sami chcielibyście przeżywać wspaniałe przygody. W końcu każdy powinien pielęgnować w sobie coś z dziecka, prawda?



Pucio uczy się mówić, Marta Galewska-Kustra


Pucio uczy się mówić

Od jakiegoś czasu jest to najważniejsza książeczka w zbiorach Zosi. Mała bardzo chętnie po nią sięga i ogląda obrazki, bardzo chętnie też słucha, kiedy czytam zamieszczone tam teksty. Próbuje też naśladować zaproponowane wyrażenia dźwiękonaśladowcze, a to najważniejsze, do czego pierwsza część przygód Pucia służy.

Pucio uczy się mówić

W publikacji przedstawione jest całe mnóstwo życiowych sytuacji, zarówno w otoczeniu domowym, jak i na wsi, na ulicy w centrum miasta czy w lesie. Dzięki temu dziecko poznaje dźwięki związane z życiem codziennym i różnymi codziennymi sytuacjami. Dźwięki wydają tutaj przedmioty, ludzie, zwierzęta, pojazdy i świat przyrody, co przedstawione zostaje na ilustracjach oraz w dołączonych do nich tekstach.

Pucio uczy się mówić

Lubimy tę książkę dlatego, że jest bardzo przydatna w rozwoju dziecka. Podpowiada rodzicom, jak umiejętnie rozwijać mowę malucha i zachęca do wspólnych zabaw dźwiękonaśladowczych, a przy tym po prostu oczarowuje barwnym, wysokiej jakości wydaniem.

Pucio uczy się mówić

Gdybym miała wskazać na drobne uchybienia w publikacji Marty Galewskiej-Kustry, z pewnością byłyby to niektóre wyrażenia. Nie uważam za konieczne mówienie na niemowlę "bobo", zabranianie czegoś dziecku poprzez jakieś "nu nu", ani nazywanie jedzenia "am". Bardzo nie lubię, gdy ludzie zamiast normalnie mówić do dziecka, traktują go jak przygłupa i normalny proces jedzenia nazywają "am am" czy czymś w tym stylu. Zosia od dawna reaguje na pytania: "chcesz pić?", "chcesz jeść?" i nie potrzebuje do tego jakichś głupawych zwrotów w stylu "chcesz amciu amciu?", których uczone są inne dzieci w jej wieku.

Zosia czyta Pucio uczy się mówić

Poza tą jedną drobnostką, muszę przyznać, że Pucio uczy się mówić uwielbiam. Jak widać na powyższym zdjęciu - Zośce też książka dostarcza mnóstwa radości.

Przeczytaj pozostałe wpisy z serii Czytaj z Zosią.

Książki biorą udział w wyzwaniach: 'Grunt to okładka' oraz 'Dziecinnie' (wszystkie), a także 'Pod hasłem' (pierwsza i druga).

8 komentarzy:

  1. Pucio przypadł do gustu również mojemu Synkowi, choć jako rodzic mam do niej podobne zastrzeżenia jak Ty :) W trakcie czytania "am", "bobo" i coś tam jeszcze zastępuję po prostu innymi wyrazami :P Ogólnie książka jest bardzo ładnie wydana i co najważniejsze potrafi zainteresować nawet kilkumiesięcznego malucha, a za to duży plus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze robisz z tym zastępowaniem, muszę też tak zrobić :) Najgorsze jest to, że tak czytałam, czytałam i od jakiegoś czasu Zośce zdarzy się na widok jedzenia rzucić "am". Niedobrze ;)

      Usuń
  2. Baaardzo spodobała mi się książka "Rok w przedszkolu", zapisałam na liście do kupienia :) Niestety...bo lista długa i półki powoli nam się zapełniają hehe
    Mam podobne odczucia, jak Ty jeśli chodzi o używanie dziwnych zwrotów w stosunku do dziecka. Wiadomo, uczymy się, że pies robi hau hau a na pożegnanie robimy pa pa, ale po co takie zwroty, jak am am...Moja teściowa zamęcza mnie określeniem "aciu, aciu", co ma niby oznaczać spacer... Bleh :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Aciu, aciu", witki opadają. Jak teściowa przyjmuje ewentualne uwagi? Bo ja to bym chyba nie umiała przejść obojętnie obok czegoś takiego ;)

      Usuń
  3. "Pucio uczy mówić" wygląda na fajną publikację, którą mogłabym również polecić. Jeśli chodzi natomiast o książkę "Podróż dookoła świata", to już nie mam tej pewności. Książka ma moim zdaniem zbyt dużo szczegółów i dla niektórych dzieci może być zupełnie nieczytelna. Ma jednak dużo walorów edukacyjnych, więc na pewno znajdzie chętnych czytelników.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Podróż dookoła świata" kierowana jest do starszych dzieci, więc większość powinna sobie z nimi na spokojnie poradzić :) Moja mała, póki co, jest na nią stanowczo zbyt młoda.

      Usuń
  4. "Rok w przedszkolu" to książka, którą na pewno kupię Jasiowi, ale to za jakiś czas. "Pucio..." jakoś nie do końca mnie przekonuje, właśnie przez te zdrabnianie wyrazów, które można powiedzieć w zwyczajny sposób. "Podróż dookoła świata" musi być świetna, ale zdecydowanie bardziej nadaje się mojemu bratu, a nie synkowi. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Klaudyno, ani Roku ani Dookoła nie mogę zaliczyć do Pod hasłem, choć początkowo chciałam, ale muszę jednakowo trzymać się wytycznych a były one takie, że książki muszą mieć minimum 160 stron (ewentualnie min. 150)

    OdpowiedzUsuń