Wydawnictwo: SQNRok wydania: 2016 • Stron: 319

Zapowiedź głosi, że to „najbardziej wyczekiwana piłkarska biografia ostatnich lat”. Że Onyszko mówi w niej „szczerze, dosadnie i bez ogródek”. Przeczytałam jednym tchem. Wiecie, że kocham książki sportowe, ale czegoś takiego jeszcze nie spotkałam!

To nie jest książka wyłącznie dla kibiców. Podkreślam to od razu, żeby niektórzy z Was nie skreślali jej tylko dlatego, że jest autobiografią piłkarza. Arkadiusz Onyszko, przy współpracy z Izabelą Koprowiak, spisał historię swojego życia naznaczoną licznymi skandalami i niepowodzeniami oraz czymś potężnie uderzającym – walką z ciężką chorobą. A ponieważ sam Onyszko jest postacią niebywale charyzmatyczną, bezkompromisową i inteligentną, polecać będę tę książkę każdemu, kto po prostu lubi dobre życiowe historie. Niezależnie od tego, czy opowiadają je politycy, pisarze, aktorzy czy piłkarze.

Choć nie cieszył się w Polsce nigdy wielką popularnością, w Danii był prawdziwą gwiazdą – dobrym bramkarzem i wzbudzającym powszechne zainteresowanie celebrytą. Poza boiskiem zasłynął z dosadnych wypowiedzi i konfliktów, aresztowania po pobiciu żony oraz opublikowana Fucking Polak – książki, w której wyraża nienawiść wobec gejów, dziennikarki sportowe nazywa „głupimi blondynkami” a Duńczyków „zakłamanym narodem”. Długo oczekiwano na wydanie tej skandalizującej książki również w Polsce, jednak Onyszko zdecydował się na napisanie nowej, specjalnie dla polskich czytelników, w której opowiada nie tylko o swoich duńskich perypetiach, ale także o najgłośniejszych sytuacjach ze swego życia i o tym, jak wyglądał jego początek oraz „koniec” w Polsce. A było tego sporo – udział w olimpiadzie (rok ’92 – ostatni taki sukces polskiej kadry), gra dla Legii, Polonii czy Widzewa, konflikty z prezesami i kolejne pozaboiskowe zdarzenia.

Dzięki licznym zabawnym anegdotom, śmiałam się czytając tę książkę. Innym razem do głosu dochodziły odmienne emocje – to złość, to współczucie, to wielkie przejęcie czy zaskoczenie. Lekturze towarzyszyły również łzy, bo najważniejszym jej motywem staje się zwrócenie do Boga (sama jestem agnostykiem), walka z chorobą i przedstawianie życia ludzi, którzy muszą borykać się z problemami nerek, wyczekiwać przeszczepów lub godzić się na nieustanne dializowanie. Wydawca dołączył do książki nawet oświadczenie woli, które można wyciąć, wypełnić i trzymać przy sobie. Już kiedyś o tym wspominałam, ale sama należę do klubu dawca.pl i świadomie namawiam do zgłębiania tematu i wypełniania takich oświadczeń. Dzięki osobom, które nie są obojętne na los innych, tacy ludzie jak Arkadiusz Onyszko (i wielu, wielu innych…) mogą żyć. A w podobnej sytuacji może znaleźć się każdy z nas, każdy z naszych bliskich, każdy z naszych znajomych.

Fucking Polak. Nowe życie to bardzo dobra, napisana z pazurem książka, którą pochłonęłam w jeden dzień i którą jestem zachwycona. Uwielbiam szczerych, bezkompromisowych i inteligentnych ludzi, którzy mają coś do powiedzenia. Były bramkarz, Arkadiusz Onyszko, jest jednym z nich. Czytajcie, nie musicie nawet lubić piłki, aby tę książkę pokochać.

Moja ocena: brak
Książka przeczytana w ramach wyzwania ‚Pod hasłem’.

logo wydawnictwo sqn

Przeczytaj również:

, , , , , , , , ,
Klaudyna Maciąg

Copywriter, marketingowiec, redaktor i korektor książek, właścicielka Agencji Kreatywnej Espelibro. Prywatnie mama energicznej trzylatki, właścicielka dzikiego psa, żona pewnego poety i wierna fanka Manchesteru United.

7 Comments

  1. Świetna recenzaja. Zachęca do przeczytania.

  2. hmm… faktycznie zaciekawiłaś mnie tą książką :>

  3. Ogólnie, raczej nie przepadam za sportowymi książkami, jednak Twoja recenzja zachęca do zajrzenia. Najbardziej intryguje mnie sama postać piłkarza, jak wyglądało takie życie z jego perspektywy.

    1. Cieszę się, że recenzja zachęca – o to właśnie chodziło. Być może niektórzy skreśliliby ją za samą tematykę sportową, tymczasem ona jest zdecydowanie czymś więcej.

  4. Zaimponował mi tym, jak walczył z chorobą i, jak opowiadał o losach chorych ludzi. Świetnie, że do książki dołączył oświadczenie woli. Sama, gdy osiągnę już tą pełnoletność to pierwsze, co zrobię to wypełnię takie oświadczenie, a potem zarejestruję się w bazie dawców szpiku.

    Pozdrawiam serdecznie!

    1. Bardzo fajna postawa, gratuluję 🙂

  5. Wezmę pod uwagę. Może być ciekawie. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *