18 kwietnia 2016

[GRA] Tata miś

tata miś gra recenzja egmont

W kąciku z grami planszowymi przyszła dziś pora na pięknie prezentującą się propozycję dla całej rodziny - Tata Miś: Hop z kry na krę, która zainteresuje już najmłodsze dzieciaki, a i dorosłym dostarczy odrobiny przyjemności. Zapraszam do lektury!

Podstawowe info:
  • Liczba graczy: 2-6
  • Długość partii: - 15-20 minut
  • Wydawca: Egmont

W środku znajdują się...
  • instrukcja z zasadami gry
  • 16 tabliczek w kształcie kier lodowych
  • 6 kostek do gry, z których każda ma na dwóch ściankach wizerunek białej kry
  • 7 drewnianych misiów

tata miś gra recenzja egmont

A robi się to tak...

Zasady gry w Tatę Misia są banalnie proste - na płaskiej powierzchni rozkładamy tabliczki - trzy z nich muszą znaleźć się w konkretnych miejscach (z wanną - na końcu, z popękanym lodem - za 5 i 10 krą), pozostałe można ułożyć w dowolnej kolejności, tworząc trasę o wybranym przez siebie kształcie. W ten sposób każda rozgrywka wygląda inaczej, a jeśli w grze biorą udział dzieci, to z pewnością możliwość ułożenia trasy będzie dla nich fajną zabawą.

Każdy wybiera po jednym z kolorowych misiów i ustawia je przed trasą, w otoczeniu białego niedźwiedzia. Grę rozpoczyna gracz o najzimniejszych dłoniach, który stawia tatę misia koło swojego niedźwiadka i rzuca kostkami. Ile kier wypadnie, o tyle pól przemieszcza się tata miś. Jeżeli gracz ma ochotę podjąć ryzyko, rzuca pustymi kostkami. Jeżeli nie uda mu się wyrzucić kry - traci kolejkę. Jeżeli jednak da radę - przemieszcza tatę misia dalej. Mały kolorowy miś staje koło taty, zaś tata wraca na początek, by przeprawić przez kry kolejnego niesfornego niedźwiadka.

Ciekawy wariant gry jest taki, że można jej trasę wydłużać. Tabliczki, jakie znajdują się za ostatnim misiem można przemieścić - jedną do pudełka, pozostałe przed ostatnią krę z wanną. W ten sposób gra wydłuża się.

tata miś gra

Spośród kier, na jakie można nadepnąć podczas rozgrywki, tylko dwie mają przypisaną jakieś działanie - dwie kry z pękniętym lodem, na których nie można pozostawić taty misia. Pozostałe, choć mają bardzo ładne obrazki, nie wnoszą nic ciekawego do rozgrywki. A szkoda, bo gra wiele by zyskała, gdyby nadepnięcie na krę z klockami, słodyczami czy odciskami łapek miało jakieś znaczenie.

spacerujące niedźwiadki

Rozgrywkę wygrywa ten, kto jako pierwszy przemieści swojego małego brudnego misia do wanny umieszczonej na końcu trasy.

Komu? Komu?

Gra jest estetyczna i kolorowa, a sam pomysł na ruchomą planszę uważam za strzał w dziesiątkę. Myślę, że dzieciaki będą zauroczone, mimo że w trakcie rozgrywki trzeba wykazać się odrobiną kalkulacji - czy ryzykować i rzucać dalej, czy może jednak pozostać na swoim miejscu. W większym gronie gra może spodobać się także dorosłym - element ryzyka i element rozrywki gwarantują ciekawą zabawę.

gra planszowa misie tata

A na koniec...

Warto pochwalić Tatę Misia za bardzo ładną warstwę graficzną i dobrej jakości elementy - zarówno solidnie wykonane kry, jak i drewniane niedźwiadki. Co do samej rozgrywki, obawiam się, że zwolennicy większych wrażeń i mniej familijnych rozwiązań mogą się przy Tacie Misiu nudzić. Jedyny ekscytujący aspekt rozgrywki to ewentualne podejmowanie ryzyka podczas rzutów, czyli niewiele, nawet jak na grę skierowaną przede wszystkim do dzieci.

Z pewnością nie będzie to moja ulubiona planszówkowa propozycja, ale gra jest nieskomplikowana, sympatyczna i bardzo ładnie wykonana i doskonale sprawdzi się podczas rodzinnych spotkań.

Ocena końcowa:
  • Dynamika: 2/5
  • Złożoność: 1/5
  • Ciekawość: 3/5

Grę Tata Miś można kupić na stronie egmont.pl.


Gra bierze udział w wyzwaniu: 'Dziecinnie'.

9 komentarzy:

  1. Czyli dla najmniejszych dzieci rozumiejacych o co chodzi może być ale dla większych juz pewnie jest mniej ciekawa ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak, i nie. Wydaje mi się, że starsze dzieci będą skłonne podejmować większe ryzyko i raczej nie będą przeżywać, gdy nie uda im się wyrzucić kry na kostce :)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy opis. Zachwyciła mnie odmiana słowa kra - "kier" :) Ale to moje zboczenie zawodowe :)
    Myślę, że można by sobie dowolnie rozszerzyć zasady, wykorzystując rysunki na krach. Moje dzieciaki są akurat w takim wieku, że gra by im się na pewno spodobała. Zapisuję sobie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to samo sobie pomyślałam - że jak młoda podrośnie, dodamy swoje zasady i coś będzie się działo na każdej tafli. Nie trzeba wtedy grać w wariant z wydłużaniem trasy, bo i tak sporo się będzie działo.

      To "kier" tak trochę zabawnie brzmi, ale cóż zrobić :)

      Usuń
  3. Gra wygląda ciekawie, jednak faktycznie szkoda, że na krach jest tak mało wariantów. Fajnie, że można za każdym razem inaczej ułożyć i przedłużyć grę, bo dzięki temu nie znudzi sie tak szybko. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie Klaudyno, że tak precyzyjnie opisujesz grę razem z jej zaletami i wadami. Ja z pewnością nie skorzystam, bo jestem juz rodzinnie na etapie xbox :) a jeszcze nie na etapie wnuków :) jesli chodzi o estetykę wykonania, to gra jest śliczna i myślę, że dla maluszków, które nie potrzebują wielkiej adrenaliny, może być zdecydowanie fajnym prezentem :) POZDRAWIAM!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiele dobrego słyszałam już o tej grze, ale niestety nie mam komu jej sprezentować, ani z kim w nią zagrać - rodzeństwa brak, dzieci brak, a kuzynostwo albo zdecydowanie za małe, albo zdecydowanie za duże, no cóż :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Już któryś raz czytam o tej grze. Bardzo podoba mi się jej szata graficzna. Mimo tego, że raczej nie stanie się moją ulubioną planszówką z chęcią dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń