12 kwietnia 2016

[FILM] Mustang, reż. Deniz G. Ergüven

mustang recenzja filmu
Reżyseria: Deniz G. Ergüven • Premiera: 2015 • Produkcja: Francja, Niemcy, Turcja, Katar

Nominowany do Oscara, nagrodzony czterema Cezarami i kilkoma innymi prestiżowymi statuetkami. Prawdziwe oblicze Turcji, prawda o młodości. Urocze, poruszające i bolesne kino, które wgniata w fotel i nawet na minutę nie pozwala oderwać wzroku od ekranu.

Pokochałam Mustanga całą sobą i Wam również polecam obejrzenie.

mustang film poster plakat
Zaczyna się od beztroski. Młodzi świętują zakończenie roku szkolnego. Wygłupy na plaży, niewinna zabawa dziewcząt z chłopcami. I nagle, bach, skandal na całe miasteczko, lanie od babki, bunt i kara od wuja. Wśród krzyków, pisku i łez zaczyna się powolne zamykanie pięciu osieroconych sióstr za murami domu-więzienia. Zaczyna się prawdziwe życie według zasad islamu.

Bohaterek filmu jest pięć - uparcie trwająca przy swoich zasadach Sonay, nieco neurotyczna Ece, mała buntowniczka - Lale oraz stojące nieco w cieniu - Nur oraz Selma. Pięć różnych osobowości, pięć spojrzeń na świat, ale marzenia te same - chcą wolności, braku przymusu oraz beztroskiego spokoju, jakiego powinny doświadczać dziewczęta w ich wieku. Niestety, z woli Allaha, przywdziewać muszą bure sukienki i godzić się na aranżowane małżeństwa. Raz na jakiś czas wznieca się między nimi duch buntu, ale kiedy bohaterki kolejno odchodzą, ostatnim mustangiem z ogromnym pragnieniem wolności zostaje najmłodsza, Lale, która cały czas pragnie uwolnić siebie i siostry z ramion chorego systemu panującego w domu.

Lale to w ogóle fantastyczna bohaterka. Radosny ptaszek, buntownik i niespokojny duch. Ujęła mnie nie tylko wolą walki i pasją do futbolu, ale także siłą charakteru i odwagą. Dla mnie to właśnie ona jest tytułowym mustangiem - silnym, walecznym, wolnym...

lale mustang

Debiut reżyserski Deniz Gamze Ergüven oczarowuje na wielu polach. Piękne zdjęcia, świetny montaż, doskonała muzyka w tle i bajeczne plenery. Wspaniały scenariusz, bardzo dobra praca reżysera. Do tego naturalne aktorstwo młodych dziewcząt, z których tylko jedna ma za sobą kilka pomniejszych ról.

Słabszym punktem może być pewna tendencyjność w niektórych scenach, ale dzięki temu, że film nieustannie trzyma w napięciu, schodzi to na dalszy plan.

sisters mustang

Tym, co przekonuje do Mustanga jest też to, w jaki sposób ujęty ostał temat praw kobiet i młodych dziewcząt w islamie. Dzięki temu, że jest to film w dużym stopniu młodzieżowy, poważna tematyka miesza się tu z beztroską, radością i tańcem. Ten kontrast z jednej strony obniża nieco ciśnienie filmu, a z drugiej - boleśnie uświadamia, że Sonay, Selma, Lale, Ece i Nur są zwyczajnymi dziewczynami, którym po prostu przyszło żyć w niedobrym systemie.

Ja kibicowałam im od pierwszej do ostatniej minuty. I mimo że bardzo poruszał mnie cały dramatyzm sytuacji, moją ulubioną sceną Mustanga jest ta, która wiąże się z piłką nożną. I wcale nie chodzi o to, że jestem największą fanką futbolu w promieniu miliona kilometrów, ale dlatego, że był to wspaniały pokaz kobiecej solidarności (podszytej lękiem, ale jednak...) oraz ostatni powiew siostrzanej wolności. Płakałam ze wzruszenia, widząc radość, która wręcz kipiała z ekranu.

sisters mustang movie

Mustang trafił do grona filmów przeze mnie najbardziej cenionych, filmów trzymanych najgłębiej w sercu. Otwarte zakończenie wzbudza jednocześnie trwogę i ulgę i nie pozwala o historii pięciu sióstr tak łatwo zapomnieć. I choć z jednej strony chciałoby się wiedzieć, co dalej przyszykował dla nich los, gdzieś w sercu tli się nadzieja, że wszystko poszło dobrze.

Moja ocena: 9/10

14 komentarzy

  1. Świetny film! Trzymałam za niego kciuki w walce o Oscary.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie wygrał, ale z holocaustem z reguły wszyscy przegrywają ;)

      Usuń
  2. Muszę koniecznie obejrzeć :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię otwartych zakończeń,ale z drugiej strony kusi mnie interesująca fabuła oraz Twoja pozytywna ocena tego filmu. Toteż postaram się go obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to zakończenie nie jest złe, nie jest uwierające i na pewno jest spójne. Tyle tylko, że pozostawia z jakimś pytaniem o to, co dalej. I to jest bardzo dobry zabieg :)

      Usuń
  4. Słyszałam o tym filmie i z pewnością go obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  5. W takim razie obejrzę i ja! :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawiłaś mnie tym filmem. Blogiem zresztą też :) Na weekend przyda mi się dobre kino. Choć coś czuję po Twoim opisie, że pewnie bez chusteczek się nie obędzie..Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie mnie zachęciłaś!

    OdpowiedzUsuń
  8. to nie jest film na oskara - porusza zbyt głębokie tematy. Problem może znany zachodniej cywilizacji, jednak nie w takiej skali.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo bym chciała obejrzeć ten film :)

    OdpowiedzUsuń