16 lutego 2016

Na szczycie żenady - "Singielka" TVN

singielka tvn

Kiedy zapowiadano jesienną ramówkę TVN, serial Singielka wydawał się jedną z ciekawszych propozycji - ot, lekka produkcja obyczajowo-komediowa, osadzona w realiach bliskich widzowi (w przeciwieństwie do paru innych, zupełnie oderwanych od rzeczywistości seriali). Aktualnie TVN zdążył wyemitować już 83 odcinki, co pozwala na wysnucie pewnych wniosków dotyczących fabuły czy bohaterów. I jedno muszę przyznać z ulgą - cieszę się, że ja w takim świecie nie żyję. Bo to wszystko jest naprawdę mocno żenujące...


Żenujące schematy

singielka w łóżku
Doskonale zdaję sobie sprawę, że komercyjna telewizja nie musi być telewizją z misją, ale wypadałoby, aby nie powielała słabych schematów, takich jak nazywanie zwyczajnych, przeciętnych, niechudych kobiet grubymi. Na zdjęciu obok widzicie główną bohaterkę, uznawaną za pączka, laskę przy kości i ogólnie niezbyt atrakcyjną kobietę. W samym serialu, żeby nieco ją obrzydzić, wkłada się jej ciuchy w rozmiarze XXL i robi beznadziejną fryzurę, ale czołówka tej produkcji jasno pokazuje fakty - oto mamy przed sobą ładną, normalną babeczkę - ani chudą, ani grubą, po prosty przeciętną, taką jak większość z nas.

Mam wielką nadzieję, że kobiety Singielkę oglądające nie popadają w kompleksy i nie wmawiają sobie, że są grube, tylko dlatego, że wyglądają tak, jak główna bohaterka. Byłoby to dosyć przykre i zdecydowanie niewskazane.

Ale to, to jest pikuś przy całym morzu innych problemowych kwestii, z jakimi zetkniemy się oglądając produkcję TVN.

Żenująca fabuła

Elka Kowalik dowiaduje się, że jej młodsza siostrzyczka wychodzi za mąż. Wieść ta jest dla kobiety takim ciosem, że zupełnie jej odwala. Nagle zaczyna świrować do wszystkich kumpli z pracy - do największego przystojniaka, do przyjaciela, do komputerowego nerda itd. Grom z jasnego nieba spada też na facetów, bo te jej zapędy nie są bynajmniej jednostronne i nagle okazuje się, że wszyscy kochają się w Elce Kowalik.

Zaczyna się szereg dziwnych zdarzeń - randki, schadzki, chemia i brak chemii, kłótnie, fochy, sceny zazdrości i sceny wielkich uniesień. Elka, uznawana za sfrustrowanego i nieatrakcyjnego pączka, nagle staje się centrum wszechświata wszystkich dookoła. No, słodko, rzeczywiście. Trzeźwy ogląd sytuacji zdają się mieć jedynie różne zazdrośnice z jej redakcji, słusznie dziwiące się, skąd ta nagła rewolucja w relacjach Elki i facetów.

Tutaj dochodzimy chyba do najgorszego punktu programu...

redakcja singielki
fot. Agnieszka K. Jurek

Żenujący bohaterowie

Elka - kiedy już zaczyna odczuwać parcie na znalezienie faceta, rzuca się w wir randek. Wreszcie jakimś cudem udaje jej się związać z największym ciachem w okolicy. Nie czuć między nimi chemii, cholera wie, kiedy zdążyli się w sobie tak wielce zakochać, ale wychodzi z tego miłość nie z tej Ziemi.

Jednak jak można się było spodziewać - uczucie wygasa tak szybko, jak się pojawiło, a Elka i tak odkrywa, że w sumie to zakochana jest w swoim najlepszym przyjacielu. I tutaj zaczyna się szereg idiotycznych zachowań - mimo że typ ma kobietę, nasza bohaterka nagabuje go, wydzwania, zaprasza, urządza kolacyjki i kupuje prezenciki. Wcina się nieustannie, a potem ze zdziwioną minką pyta: "ojej, pewnie się twoja Sylwia wkurzyła, co?". Ależ skąd, każda laska lubi, jak jej facet o stanowczo zbyt dobrym sercu jest wiecznie wykorzystywany przez takie pijawy.

Ale, ale, to jeszcze nie wszystko! Ze stuprocentowym cynizmem nasza bohaterka potrafi na nowo włączyć do swojego życia gościa, z którym była w związku jako nastolatka. Kiedy potrzebuje, może go wykorzystać, bo przecież co to za różnica, co czuje jakiś naiwniak w idiotycznym kapeluszu, prawda?

tomasz i elka
fot. MW Media

Tomasz - rozumiem, że można mieć miękkie serce i z tym sercem na dłoni latać do swoich przyjaciół, ale - ludzie! - bez przesady. Ile można wystawiać własną kobietę do wiatru i odstawiać ją na boczny tor, bo ktoś inny dzwoni? Jego laska jest nieco denerwująca, to fakt, ale jak się ma trzy dychy na karku, to wypadałoby umieć się określić, aby nie ranić wszystkich dookoła swoim gigantycznym niezdecydowaniem i motaniem od jednej sytuacji do drugiej. Sorry, ale takie akcje to moje przyjaciółki odstawiały na poziomie gimnazjum i liceum.

Mikołaj - ten to już w ogóle jest cynik i cham do kwadratu. Sztywniak w garniaku, elegancik z kijem w dupie, który wykorzystuje kobiety i porzuca je, kiedy najdzie go na to ochota. Najpierw wielka miłość z Elką, potem jakieś nie do końca uzasadnione rozstanie i przerzucenie się na niejaką Malenę, a za chwilę znowu kręcenie się wokół Elki. To nic, że panny cierpią i płaczą, nasz nadziany przystojniacha może wszystko.

Natalia - siostra Elki to postać żywcem wyjęta z jakiejś telenoweli. "Kocham, nie kocham", "Chcę, nie chcę", "Umówię się z narzeczonym, a może jednak nie, może lepiej z mechanikiem samochodowym", blablabla. Rozumiem, że w wieku dwudziestu dwóch lat niekiedy można mieć jeszcze pstro w głowie, ale ta tutaj nieustannie oburza się, że traktują ją jak dziecko, a każdym swoim zachowaniem infantylizm i niedojrzałość tylko potwierdza. Denerwująca, zupełnie pozbawiona charakteru panienka, która nie wie czego chce. Ma-sa-kra.

Jeżeli ktoś ma takich znajomych i zna tego typu sytuacje z życia, to bardzo współczuję. Żadnych Elek czy innych Mikołajów nie chciałabym mieć w swoim otoczeniu.

obsada singielki
fot. mwmedia

A na plus?

Singielka nie jest tak całkiem beznadziejnym serialem. Sam pomysł na fabułę był całkiem niezły - dziewczyna zaczyna prowadzić rubrykę stanowiącą jej relację z poszukiwań faceta. Sporo życiowości jest w tej historii, pomimo tych wszystkich zachowań - za przeproszeniem - z dupy wziętych. Do tego spotkamy tu dwie naprawdę fajne postacie - matkę i babkę Elki. Ironiczna i nowoczesna babcia + wtrącająca się we wszystko, ultrazabawna mamusia. Gdyby serial opierał się głównie na perypetiach z ich udziałem (no, można by jeszcze czasem podrzucić im redakcyjną sekretarkę, Monikę), przynajmniej dużo przyjemniej by się go oglądało.

Singielkę reklamowano jako hit na miarę Brzyduli - miała to zagwarantować podobna obsada aktorska i odrobinę zbliżona problematyka (tamta brzydka, ta gruba itd.), ale coś chyba nie wypaliło. Dobrze, że jest to serial wpisany w nasze realia, ale źle, że tyle tu głupot. Można sobie podnieść ciśnienie na szczycie żenady, a to nie dla wszystkich może okazać się zdrowe.

Znacie? Oglądacie? Dla mnie to nie najgorszy towarzysz obiadu, mimo ryzyka zadławienia.
Zdjęcia ze strony singielka.tvn.pl. Emisja serialu od poniedziałku do czwartku o 20:55.

48 komentarzy:

  1. Oglądam, bo... zabrali mi "Prawo Agaty" :P Większość postaci jest irytująca, zastanawiam się, czy jest chociażby jedna, którą lubię hmm... . Chyba Olgierda, babcię i ojca Elki. No i tyle. :P Ale jestem ciekawa co będzie dalej, więc chwyciłam ten komercyjny haczyk, buu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie Olgierd jakiś taki bezpłciowy. Już lepszy ojciec Elki, choć też bez rewelacji. Matki nie lubisz? Wpiernicza się we wszystko, ale jest przy tym tak rozbrajająco zabawna, że nie umiem jej nie lubić ;)

      Usuń
    2. Matka to dla mnie typowy obraz totalnej i chorobliwej nadopiekuńczości, więc... niestety patrzę na nią, jak na osobę niezrównoważoną i zdecydowanie zaleciłabym jej leczenie. :P I tak po Twoich uwagach stwierdzam, że chyba jednak to babcia jest osobą, którą lubię. ;) Wszystkie te facety singielkowe są... takie no, tego. :P

      Usuń
    3. To prawda, matka jest zdecydowanie psychiczna, ale jej postać jest chociaż komiczna dzięki temu ;)

      Usuń
  2. W samo sedno! Oglądałam kilka odcinków, podpisuję się :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uśmiałam się do łez czytając Twój wpis. Od czasu do czasu zerkam na ten serial, nawet nie miałam pojęcia, że tyle odcinków już wemitowano. Ale jak tak patrzę na fabułę, to nie widzę w niej za grosz realnego życia typowego Kowalskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja trochę realizmu dostrzegam, ale niewiele ;)

      Np. wnętrza są dużo bardziej realne niż w wielu innych serialach.

      Usuń
  4. Zgadzam się, nie jest to w żadnym wypadku ambitny serial, pełen schematów i trochę żenujący, ale... oglądam :D Jest we mnie trochę starej babci, która lubi odmóżdżyć się przy lekkim, czasem może zbyt lekkim serialu :) Ostatnio trochę zaniedbałam "Singielkę", muszę nadrobić zaległości :P Moimi ulubionymi postaciami są babcia Elki i Olgierd, nie znoszę z kolei mamuśki, doprowadza mnie do szału :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, chyba tylko mnie ta matka tak okropnie bawi :D

      Usuń
  5. Nie oglądam tego typu seriali,ani filmów, zwłaszcza TVN-owskich, bo w nich wszystkich wałkowany jest w kółko ten sam schemat + cały tabun stereotypów na temat kobiet. Czyli, że jak jest sama, to jej życiowym celem musi być znalezienie sobie faceta, bo przecież inaczej się żyć nie da i nieważne, że przy tym się ośmiesza i ładuje w mnóstwo żenujących sytuacji. Czego się nie robi w imię miłości. Innym oczywiście to wszystko wydaje się bardzo śmieszne, bo nie ma nic śmieszniejszego, niż zdesperowana, samotna kobieta, no boki zrywać. Zaczęło się od Bridget Jones i książek i produkcji było już na ten temat multum, a ja mam alergię na ich punkcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, wszystko jest tu bardzo stereotypowe. Stereotypowa singielka, stereotypowy grubasek, stereotypowa sfiksowana mamuśka i stereotypowy przystojniacha. Nic zaskakującego, niestety.

      Usuń
  6. Powiem szczerze, że obejrzałam jakieś 20 minut któregoś z odcinków i już jestem w stanie podpisać się pod Twoimi spostrzeżeniami. No, wiadomo, że nie pod wszystkim, ale wystarczy mi, że gadanina siostry głównej bohaterki wyprowadziła mnie z równowagi, ten cały Tomasz zdążył wystawić dla Elki swoją kobietę (a skoro piszesz, że to powszechne, jestem w stanie w to uwierzyć), no a Mikołaj.. meh. Szybciej wyłączyłam niż włączyłam ten telewizor. Kolejny raz, nie warto tracić czasu na takie produkcje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie każdy odcinek jest prawie taki sam, więc wcale się nie dziwię, że po jednym odcinku wysnułaś podobne wnioski ;)

      Usuń
  7. A miałam nadrabiać bo byłam ciekawa a tu widzę że dobrze robiłam odpuszczajac. Głupie na jedno kopyto

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja mama ogląda ten serial nałogowo w trakcie jazdy na rowerku :-) To taki jej minutnik nie wymagający większego zaangażowania i umilający niezbyt lubianą czynność :-) W tej roli sprawia się więc idealnie. Sama próbowałam oglądać, ale było tak mdło i nijako, że dałam sobie spokój. Niestety seriale nie są dla mnie, bo w wolnej chwili zawsze wygrywa książka ;-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się on przydaje właśnie podczas chwil, w których nie mogę czytać czy uczyć się - zawsze włączam do obiadu ;)

      Usuń
  9. oglądam ten serial z wyłączonym dźwiękiem, tylko by popatrzeć na niektórą męską część obsady :) więc nie wiem o czym on jest, jakie są tam problemy, tylko patrzę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, mnie nawet męska część obsady nie kusi. Jeśli mam na kogoś spoglądać, to na Gorczycę, prześliczna dziewczyna :)

      Usuń
    2. O Karoli nie będę nic mówić, bo byłabym nieobiektywna :) Prawie całe życie sąsiadki, a do tego za młodu "raczkowałam" z jej bratem :) Myśleliśmy, że już na zawsze razem będziemy itp. ale okazało się, że lepsi z Nas przyjaciele niż chłopak/dziewczyna :)

      Usuń
  10. Ja obejrzałam kilka pierwszych odcinków, bo naprawdę miałam nadzieję, że to będzie taki lekki i przyjemny serial. Zrezygnowałam po którymś telefonie Elki do Tomasza - litości!!! A szkoda, mogło być fajnie. Aaa! Babcia jest chyba najlepsza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, babcia jest super - nowoczesna, zabawna, ironiczna. Bardzo fajna osobowość :)

      Usuń
    2. tu fajne recenzje

      Usuń
  11. zaczelam to ogladac jeszcze przed moim wyjazdem w listopadzie. I choc byly to dopiero jedne z pierwszych odcinkow, to mialam podobne odczucia :) Elka szuka faceta na gwalt, bo zbliza sie slub mlodszej siostry i nagle okazuje sie, ze wszyscy koledzy z redakcji na nia leca, a ona jakby tego nie widzi... hmmm... :) Poza tym mnie draznilo samo to podejscie i powrzechne spojrzenie na sprawe, ze kobieta po dwudziestce musi juz miec faceta, bo jak nie, to matulu kochana stara panna!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elka to już po trzydziestce, wiesz, zegar tyka ;) Oczywiście, to śmieszne - całe to wartościowanie kobiety przez pryzmat zainteresowanych nią mężczyzn, parcie, żeby z kimś była itd. Chociaż jeszcze bardziej śmieszy mnie, że ona nagle zaczyna płynąć z prądem i z dnia na dzień się zakochuje i zachowuje jak niezrównoważona psychicznie.

      Usuń
    2. ze Elka juz po trzydziestce to wiem :) ale wlasnie powrzechnie uwaza sie, ze po dwudziestce kobieta musi znalezc tego jedynego narzeczonego! to ten czas, zeby do trzydziestki to juz sobie gromadke dzieci odchowac :) Poza tym mnie tez drazni, ze strasznie ja w tym serialu przedstawiaja... Ladna, zgrabna kobieta o normalnych ksztaltach, a ubieraja ja w worki i robia z niej prawie zaniedbana stara babe! I potem jest tak jak mowisz - kobiety sie naogladaja i w kompleksy popadaja !

      Usuń
    3. ja wpadłam w ten serial, ale na zasadzie- obejrzyj coś dla odmóżdżenia. Tak jak Ty oglądam go zawsze tylko do obiadu, gdy nie czytam, nie piszę, a coś by przy tym obiadku się krótkiego obejrzało. Stereotypów tu jak muchów :). Ale mi to nie przeszkadza, bo tego się spodziewam po tego typu serialach, czyli takich babskich, co to w świecie literatury nazywane są chick-lit. Mamuśki nie znoszę, tak mnie irytuje,że klnę pod nosem, tak samo siostra Elki z tym swoim dziecinnym rozpieprzeniem (swoją drogą-okropnie jest grana), wkurza mnie Malena, a Tomasz mnie irytuje tym, o czym pisałaś. On zresztą nie tylko elkę zawsze ratuje, ale jego relacja z bratem jest taka sama. Co za gość. Zero asertywności. A mi się podobają dziwacy w tym serialu- Andrzej jest boski z tą swoją pedantycznością i newricami, Bajtek z swoimi fisiami komputerowymi i lubię też Dorotę- typową sucz.

      Usuń
    4. Renata, ja mam nadzieję, że oglądające ten serial będą miały na tyle rozsądku, że nie popadną w kompleksy, ale nadzieja matką głupich. Jednak to, co promują media, silnie oddziałuje na odbirców.

      Mag, Andrzej to rzeczywiście ciekawa postać, nawet jeśli mocno zdziwaczała. A Dorota chociaż ma charakter, w przeciwieństwie do wielu innych osób. No a fanką matki to chyba jestem jedyną na świecie, bo padam ze śmiechu na widok jej zachowań. Może to dlatego, że znam takie osoby z życia? ;)

      Usuń
    5. o matko, nie chciałabym znać takiej osoby, bo bym chyba ją w afekcie zabiła ;)

      Usuń
  12. Oglądam, bo to taki serial na odmóżdżenie i dlatego oglądam go przy porannej kawie :D Wydaje mi się, że tutaj Elka na koniec schudnie, tak jak w przypadku Brzyduli, Ula wyładniała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie chudnąć nie musi, wystarczy, że ją lepiej ubiorą ;) Ale też spodziewam się jakiejś metamorfozy.

      Usuń
    2. Właśnie to miałam na myśli, metamorfozę hihi :)

      Usuń
  13. Nie oglądam tego typu produkcji. Strasznie mnie męczą i czasami zadaje sobie pytanie ,,gdzie ten humor"? Z podobnych seriali TVN-u oglądałam tylko ,,brzydulę" i to też ze względu na postać Violetty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Brzydula" była całkiem w porządku, chyba jeden z bardziej udanych seriali TVN, choć też bez jakiejś wielkiej rewelacji ;)

      Usuń
  14. To polska wersja argentyńskiej telenoweli "Ciega a citas" więc nie ma co się dziwić, że jest jaka jest. I tak wiadomo, że na końcu będzie z Tomaszem. Ciekawa jestem tylko, czy rozpuści kiedyś te włosy i normalnie się ubierze. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! Pomyśleć tylko, że wystarczyłoby, żeby rozpuściła włosy, włożyła dżinsy i top i już byłaby z niej laska, za którą oszalałoby pół obsady ;) Nie wiem czy takie osoby rzeczywiście istnieją, ale strasznie jest ta postać przez to odrealniona. Tym bardziej, jak się ma tak dobrze ubrane kobiety wokół - siostrę, matkę, nawet babkę. W normalnym życiu ktoś już dawno wydobyłby z niej całe to piękno, które kryje się pod tymi smętnymi worami ;)

      Usuń
  15. Ja tak nie w temacie. Będzie u Ciebie post o nowej wiosennej ramówce stacji taki jak ten : http://www.kreatywa.net/2015/02/wiosenna-ramowka-tvn-i-polsatu.html
    ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, właśnie tworzę coś w tym stylu :)

      Usuń
  16. Eeee... oglądałam dwa razy po 10 minut, ale nic mnie w tym serialu nie zachęciło, więc zmieniałam program. Nic ciekawego. A szkoda, bo tak interesująco się zapowiadało. "Brzydulę" uwielbiałam. Socha bardzo ożywiła ten serial.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj odpowiednikiem Violetty ma być sekretarka Monika, ale ma dużo mniej charyzmy i poczucia humoru ;)

      Usuń
  17. nigdy go nie obejrzę :) a dziewczyna ze zdjęcia jest przecież bardzo ładna :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Codziennie rano puszczam singielka i ogarniam mieszkanie, gdy na ekranie pojawia sie matka i babka, przystaje i patrzę, uśmiecham się do siebie, po czym gdy znikają z ekranu oddaje się własnym obowiązkom :)

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja bardzo lubię Elkę singielkę :) Może niektóre postaci są irytujące ale osoby takie jak krewni, znajomi czy współpracownicy Elki są wokół nas. Najbliższy mi przykład to moja mama. Tak samo upierdliwa, wtrąca się we wszystko i chce wszystko wiedzieć, a gdy mówię jej, że poradzę sobie sama i dziękuję za jej pomoc to jest na mnie śmiertelnie obrażona. Na szczęście nie knuje tak jak mama Elki, bo tego bym nie wytrzymała. Ja sama mam pośród znajomych pociesznego "grubaska", osobę, która śledzi trendy modowe na bieżąco, koleżankę, która próbuje wszystkich nawrócić na zdrowe odżywianie czy choćby na studiach znałam kilku przystojnych facetów, którzy nie szanowali kobiet i nie mieli oporów żeby je wykorzystać (niekoniecznie seksualnie) a potem je ignorować. Między Elką a Tomaszem coś zaiskrzyło a z tą swoją modelką widać było, że nie jest do końca szczęśliwy. Mieli mało wspólnych zainteresowań i liczą się dla nich inne wartości. Zresztą niedawno wyjaśniło się w jaki sposób w ogóle się związali gdy na ekranie pojawiła się była Tomasza. Jedyne postaci, których nie trawię to mama Elki (może i bywa czasami zabawna ale ja przeżywam to samo co główna bohaterka i mnie to nie bawi) i była Tomasza (zrobiła mu największe świństwo na świecie i wróciła jak gdyby nigdy nic licząc, że on nadal ją kocha i będą razem). Na początku irytowała mnie też Natalia, ale jak się temu przyjrzeć dokładniej to faktycznie dwudziestoparoletnia księżniczka chowana pod kloszem, za którą wiele rzeczy robiła mamusia. Grzeczna dziewczynka słuchająca rodziców, która poszła na studia farmaceutyczne zapewne dlatego, że jej narzeczony jest lekarzem, tata dentystą a mamusia naciskała na ten zacny kierunek. Narzeczony z kolei to jej pierwsza miłość i dziewczyna nigdy się nie wyszalała, nie miała okazji zrobić błędów, zebrać różnych doświadczeń. Sama nie wie czego chce, ale stara się zadowolić wszystkich pozostałych. Od kiedy rzuciła studia i narzeczonego kibicuję jej w znalezieniu własnej drogi. Ja nie wykazałam się taką odwagą i nie powiedziałam swojej matce, że to moje życie i nic jej do tego. To JA mam być szczęśliwa przede wszystkim. Nie wiem jak was ale mnie wciągnął ten serial i jestem ciekawa w jaki sposób ELka zejdzie się z Tomaszem.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też lubię ten serial, może nie jest wybitny, ale na pewno o wiele lepszy niż większość emitowanych obecnie w tv.

    OdpowiedzUsuń