2 lutego 2016

[KSIĄŻKA] Blondynka na tropie tajemnic, Beata Pawilowska

Blondynka na tropie tajemnic
Wydawnictwo: G+J • Rok wydania: 2011 • Stron: 288

Relacja z czterech wypraw Blondynki, Beaty Pawlikowskiej. Tym razem odwiedza ona Zanzibar, Tanzanię, Brazylię oraz Amazonię, a każdemu z miejsc poświęca oddzielny dział książki. W rzeczywistości niegdyś były to odrębne publikacje, wydawane w ramach cyklu "Dzienniki z podróży".

Co poszło nie tak?

  • Jak to zwykle w przypadku Beaty Pawlikowskiej - jej opowieści pełne są mędrkowania, dziwacznych snów, filozoficznych uniesień i pełnych egzaltacji wypowiedzi, które z czasem zdecydowanie zaczynają męczyć. Specyficzna forma, przypominająca raczej lekkie pamiętnikowe wspominki nastolatki, z pewnością nie przemówi do każdego. Miłośnicy rzeczowych, rasowych relacji podróżniczych, na pewno będą woleli sięgać po innych autorów.

Blondynka na tropie tajemnic, Beata Pawilowska

Zbiór zalet

  • Na wielkie wyróżnienie zasługuje przepiękne wydanie w grubej oprawie i na dobrej jakości papierze, zawierające ogrom fenomenalnych zdjęć. Tej książce bardzo blisko do albumu - tak wiele barwnych fotografii zawiera. Oprócz nich, znajdują się tu także zabawne rysunku Beaty Pawlikowskiej, wzbogacające wszystkie rozdziały.
  • Autorka opowiada o niezwykłych ludziach i niezwykłych miejscach, rozmawia z tubylcami, smakuje obce kultury, obcuje z przyrodą. Jej relacje pełne są interesujących dialogów, barwnych anegdot i ciekawostek - zarówno zabawnych, jak i smutnych. Mnie najbardziej ujęły wszelkie wspomnienia dotyczące kuchni i kulinariów, a najsilniejsze wrażenie wywołały przygnębiające wspomnienia ze świata niewolników.
  • Ogólnie można powiedzieć, że książki Pawlikowskiej są dobrze i przyjemnie napisane, choć - tak jak wspominałam na początku - zdarzają się w nich momenty męczące, infantylne i wywołujące pewne zniesmaczenie. Niemniej, te podróżnicze wspomnienia pochłania się błyskawicznie, z wciąż niesłabnącym zainteresowaniem.

Podsumowując

Jakkolwiek nie lubię publikacji pełnych "złotych myśli" Beaty Pawlikowskiej, to wobec jej książek podróżniczych mam wiele sympatii. Przeżyłam wspaniałe przygody, odwiedzając z nią Zanzibar, Tanzanię, Brazylię i Amazonię. Nie każdy autor potrafi na tyle zafascynować swoją opowieścią, by przenieść czytelnika w niezwykłe rejony, o których opowiada...

Moja ocena: 7/10
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 'Grunt to okładka' oraz 'Czytelnicze wyzwanie 2016' (kategoria: Wspomnienia).

5 komentarzy:

  1. Niestety, ale to nie nasze klimaty :)
    Ale może kiedyś. :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo zwiedziła, ma ogromną wiedzę, ale rzeczywiście bez tych jej "złotych myśli" to książki podróżnicze byłyby dużo przystępniejsze i fajniejsze. Szczególnie, że publikacje motywacyjne też wydaje, to powinna je rozdzielać a nie łączyć, bo większość czytelników jednak narzeka na fakt jak to nazwałaś "mędrkowania" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie w tym rzecz. Gdybym chciała się nasycić mądrościami autorki, sięgnęłabym po jej książki o takiej tematyce....

      Usuń
  3. słyszałam o niej, ale jakoś nigdy nie miałam jej książki w ręce ;)

    OdpowiedzUsuń