3 lutego 2016

[KSIĄŻKA] Dziewczynka-Stonka i inwazja martwiaków, Marta Borkowska

Dziewczynka-Stonka i inwazja martwiaków
Wydawnictwo: EkwitaRok wydania: 2015 • Stron: 90

Surrealistyczna opowieść o zabarwieniu kryminalnym, której główną bohaterką jest niezwykła Dziewczynka-Stonka - wzbudzająca sensację w całej okolicy osoba z prążkami na plecach i niesamowitym upodobaniem do ziemniaków.

Uwaga!
Z każdego sprzedanego egzemplarza książki papierowej wydawnictwo przekazuje złotówkę na schroniska dla zwierząt, a z każdego sprzedanego ebooka - 50 groszy.


Coś dla trochę starszych...

Książka ma oznaczenie 13+ i zdecydowanie nadaje się raczej dla starszych dzieci (i dorosłych, rzecz jasna). Ma w sobie elementy nieco makabryczne, przez które nawet mnie trudno było przebrnąć, ale ja akurat w klimatach baśniowo-horrorowych nie gustuję, więc to pewnie z tego powodu. Na pewno jednak dobrze odnajdą się w tej historii miłośnicy książek Neila Gaimana czy filmów Tima Burtona - znajdziemy tu bowiem typową dla nich estetykę.

Sam pomysł na fabułę i ogólny klimat książki, mocno przypomina mi powieści Alana Bradleya. Dziewczynka-Stonka ma w sobie coś z Flawii - uznawana jest za odmieńca, czuje się wyobcowana, a do tego nieustannie porównywana jest z kuzyneczką Bezskazy, która nawet najtwardszego człowieka wpędziłaby w kompleksy. W każdej rodzinie spotkamy taki schemat - chodzący ideał i szarą masę ginącą w tle porównań. To jedno z najgorszych i najbardziej niesprawiedliwych zjawisk, z jakimi miałam do czynienia. Cieszę się, że Marta Borkowska poruszyła tę problematykę na kartach swej powieści, bo powinno się ludzi uwrażliwiać na te kwestie.

Podobnie ma się rzecz z wykreowaniem głównej postaci. Dziewczynka jest "inna", wzbudza niezdrowe zainteresowanie, jest obserwowana, pokazywana palcami, obmawiana. Nie trzeba być podobnym do stonki, by znać takie problemy z życia. U nas wciąż wszelka inność jest piętnowana, wyszydzana, szeroko komentowana - tak, jakby ktokolwiek miał przyzwolenie na decydowanie o tym, co jest idealne, a co od tego wyimaginowanego ideału odbiega.

Pomijając jednak samą problematykę książki, warto zwrócić uwagę na jej warstwę fabularną. Pojawiają się tu tajemnicze porwania i niewyjaśnione zbrodnie, po okolicy maszerują zombiaki, a gdzieś tam dalej kryją się różni szaleńcy i nawet flora wariuje na tyle, że jest w stanie zniszczyć pokaźnych rozmiarów dom. Ten świat wykreowany przez Borkowską ma w sobie coś z baśniowości typowej dla braci Grimm i z pewnością urzeknie wielu obdarzonych niepohamowaną wyobraźnią czytelników.

Jeżeli o mnie chodzi, przeczytałam książkę jednym tchem, mimo że raczej taka estetyka nie jest mi bliska. Córce przeczytam jednak dopiero za kilka lat. Albo wtedy już przeczyta sobie sama.

Moja ocena: 7/10
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 'Dziecinnie', 'Grunt to okładka' oraz 'Czytelnicze wyzwanie 2016' (kategoria: Książka podejmująca ważną społeczną tematykę).

ekwita logo

5 komentarzy:

  1. Myślę, że dla 13 letniego czytelnika ta historia będzie jednak zbyt przerażająca. Ale może się i mylę. Niemniej podoba mi się szczytny cel tej książki, dlatego będę miała ją na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno jest mi to ocenić. Książka nie jest brutalna czy bardzo przerażająca, ale ma w sobie pewne makabryczne elementy, właśnie kojarzące się z Gaimanem czy Burtonem, które sprawiają, że z pewnością nie nadaje się dla każdego.

      Usuń
    2. Też mnie to ciekawi czy nie jest za... potworna dla 13-latka. Musiałabym przeczytać, żeby to ocenić. Sam tytuł mnie już rozwalił :)

      Usuń
  2. Creepy :) Grimm, Gaiman, Burton - jesli to się tak kojarzy, to już lubię. Aż chciałoby się mieć znowu wczesne naście lat i odkrywać te potworności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w podstawówce gustowałam w "Szkole przy cmentarzu", ale na tym moje zainteresowanie czymś strasznym się kończyło ;)

      Usuń