22 stycznia 2016

[KSIĄŻKA] Real, Katy Evans - czyli co nowego w świecie erotyków

real katy evans
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc

9 marca do polskich księgarni trafi kolejny hit sektora literatury erotycznej - Real autorstwa Katy Evans - książka, na punkcie której zapanowało w sieci prawdziwe szaleństwo. Nawet w polskich serwisach zbiera już mnóstwo pozytywnych ocen, mimo że dotąd w Internecie dostępne jest wyłącznie amatorskie tłumaczenie. Nie mówiąc już o peanach zachwytu nad głównym bohaterem, jakie spotykam na blogach, forach, twitterze i w wielu innych miejscach w sieci. Ciekawa, o co tyle krzyku, postanowiłam po długiej przerwie od tego typu literatury sięgnąć po Real. I cóż mogę powiedzieć? Na pewno jest ciekawie...

Za co polubiłam Real?

Przede wszystkim za osadzenie akcji w świecie sportu. Główna bohaterka jest byłą lekkoatletką i niedoszłą gwiazdą olimpijską. Z kolei główny bohater to upadły bokser, który robi niebywałą karierę w świecie nielegalnych walk. Katy Evans sporo uwagi poświęca zagadnieniom okołosportowym - treningom, diecie, nawet terminologii anatomicznej. Dzięki temu bardzo wiernie oddaje rzeczywistość, w której postanowiła ulokować swoją historię, a to stanowi ogromny walor tej opowieści.

Tym, co również przyciągnęło moją uwagę, jest kwestia problemów psychicznych głównego bohatera. Dwubiegunowość jest pojęciem mi bliskim, dlatego zawsze z ogromnym zainteresowaniem chłonę zmagania ludzi borykających się z tego rodzaju problemami. I ta kwestia została przez Katy Evans pokazana ciekawie i - przede wszystkim - bardzo wiarygodnie.

Innym faktem wartym odnotowania jest to, że główna bohaterka, Brooke, nie jest kolejną smętną zabidzoną sierotką w spódnicy po kostki, która ma zerowe poczucie własnej wartości i jest taką szarą myszą, że wszystkich dziw bierze, że w ogóle jakikolwiek facet się nią interesuje. Nie. Brooke to babka z charakterem, atrakcyjna, pewna siebie i interesująca. Gdyby nie znać jej wewnętrznych rozterek, które przewijają się przez całą książkę i przywodzą mi na myśl własne głupawki z czasów gimnazjum, naprawdę byłaby z niej świetna bohaterka.

Ach, i jeszcze muzyka! Ważnym elementem tej powieści jest muzyka. Brooke i Remy często porozumiewają się wyłącznie za jej pośrednictwem. To coś niezwykle mi bliskiego, bo muzyką żyję i cieszę się, że nawet w tego rodzaju powieści może zajmować ona tak istotną pozycję.


Problem współczesnych erotyków

Gdybym miała wskazać słabe punkty Real, byłyby to dokładnie te same problemy, jak w przypadku wszystkich innych pozycji tego typu. Po pierwsze: nie pojmuję, jak ludzie mogą mówić o miłości, kiedy tak naprawdę wcale się nie znają, a jedyne co ich łączy, to szalejące hormony i pożądanie. Po drugie: chciałabym, aby dało się odejść w tych wszystkich książkach od głupawego schematu "och, jaki on jest przystojny; ach, jaką on ma cudowną klatę; ojej, ale mi mokro od jego spojrzenia" etc. W każdej książce erotycznej, której narratorem jest kobieta, co chwilę roić się musi od zachwytów nad obiektem westchnień. Myślę, że naprawdę wiele by te wszystkie powieści zyskały, gdyby ich autorki nie uważały za swój obowiązek od dołu do góry podniecać się facetami. Dobrze, że Brooke chociaż potrafi dostrzec jakieś rysy na tym swoim ideale i czasem zaprząta sobie głowę czymś innym. Przynajmniej nie jest z nią nudno.

Podsumowując...

O ile wszystkie dzisiejsze erotyki zasadniczo tworzone są "na jedno kopyto", o tyle Real w tym gronie na tyle wyróżnia się ciekawym światem przedstawionym, że z pewnością nie uleci mi z głowy tak prędko, jak wszystkie inne. Doskonale rozumiem popularność tej książki - Katy Evans wymyśliła postać faceta, w którym można się zakochać - zabawnego i chłopięcego, a jednocześnie zaborczego i mrocznego. Ma też do opowiedzenia jakąś historię, która nie zostaje przyćmiona przez sceny intymne. Właściwie tylko wynurzenia Brooke psują odbiór całości, bo bez tych wszystkich westchnień i wewnętrznych orgazmów z pewnością książka byłaby dużo lepsza. Ale takie już są chyba wymagania tego rynku... W każdym razie z pewnością fanki gatunku się nie zawiodą - czyta się szybko, nie brak tu pieprznych scen, a i rzeczywistość jest na tyle interesująca, że nudzić się tutaj nie można. Katy Evans "daje radę", a ja ciekawa jestem, co wymyśli w kolejnych tomach serii.

Moja ocena: 7/10

Z ciekawostek: autorka podaje w książce listę piosenek, które towarzyszyły jej podczas pisania i są w jakiś sposób istotne dla bohaterów. Możecie ich odsłuchać tutaj. Z kolei tutaj znajduje się polski fanpage serii. Premiera: 9 marca 2016.

Książka przeczytana w ramach wyzwań: 'Grunt to okładka' oraz 'Czytelnicze wyzwanie 2016' (kategoria: Książka podejmująca tematykę chorób lub zaburzeń psychicznych).

8 komentarzy:

  1. Cudowna seria, skradła moje serce i mam nadzieję, że jak najwięcej osób ją pozna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam serie. Kiedyś udało mi się dorwać do amatorskiego tłumaczenia. Będę musiała koniecznie zakupić papierową wersję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, nie ma to jak wersja 'profesjonalna' :)

      Usuń
  3. Już się bałam, że to będzie kolejny Grey. Na szczęście autorka poszła zupełnie innym torem. Cieszę się, że powieść Cię nie zawiodła. Oczywiście jeśli chodzi o zachwycanie się facetami... No cóż. Tak chyba zawsze w erotykach będzie, więc przestałam brać to aż tak pod uwagę. Koniecznie będę musiała ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się boję erotyków - przeważnie bohaterowie są wykreowani od siekiery i wszędzie pełno wzdychania. Aczkolwiek recenzja jest interesująca. Podoba mi się motyw sportowy. Może się skuszę i tak siedzę na L4.

    OdpowiedzUsuń
  5. Może to będzie pierwszy, po który sięgnę z własnej woli? ;) Po "50 twarzach Greya" dostaję wysypki na dźwięk słów "powieść erotyczna" ;)
    Ps. Okładka fajna :p

    OdpowiedzUsuń