6 stycznia 2016

MIS-ja kreatywna 19: organizacja budżetu domowego

misja kreatywna

Dziś realizuję temat na Wasze życzenie. Zarówno w ankiecie dla czytelników, jak i mailach od Was, znajduję często prośby o teksty na temat życia domowego od strony technicznej - jak sobie radzimy z finansami, jak się organizujemy, co jadamy itd. Już od jakiegoś czasu wpis poświęcony organizacji budżetu domowego chodził mi po głowie, dlatego też dziś postanowiłam porządnie do niego przysiąść i szczegółowo zaprezentować, jak radzimy sobie w tej dziedzinie. Mam nadzieję, że do czegoś Was to zainspiruje lub po prostu okaże się pomocne. Może też podrzucicie własne sposoby, które pozwolą mi jeszcze usprawnić nasz system?

Jak planować budżet domowy?

Po pierwsze, ważna jest szeroka perspektywa. Są opłaty, które ponosi się raz-dwa razy do roku, takie jak ubezpieczenie samochodu. Są większe okazje wiążące się z dużymi wydatkami, np. wesela, komunie, wakacje czy remonty. Polecam mieć je na uwadze i jak najwcześniej zaplanować odkładanie małych sum, które z pewnością będą mniej obciążające dla budżetu niż nagła potrzeba wyłożenia kilkuset albo kilku tysięcy złotych.

Mając na uwadze wydatki na najbliższe miesiące, warto skupić się na krótszym okresie czasu, czyli najbliższych tygodniach. I teraz przejdę do opisu, jak to wygląda w naszym przypadku.

©: 2012_095 via photopin

Nadchodzi dzień wypłaty. Siadamy z kartką i kalkulatorem i liczymy. Od comiesięcznych zarobków odejmujemy wydatki stałe (rachunki za mieszkanie, telefony i telewizję, przybliżoną kwotę na paliwo, fundusz inwestycyjny córki itd.) oraz wydatki tymczasowe (czyli takie, które wypadają akurat w danym miesiącu, np. prezenty; nie zalicza się do tego np. wspomniane wcześniej ubezpieczenie samochodu). Pozostałą kwotę dzielimy przez liczbę tygodni. Zakładamy, że na każdy tydzień potrzebujemy np. 200zł (przykład abstrakcyjny). Każdą nadwyżkę (bo po podziale na tygodnie wyszło nam np. 270zł) od razu przelewamy na oszczędności. Pozostałe pieniądze trzymamy częściowo na kontach, częściowo w gotówce (choć wiem, że są zwolennicy trzymania pieniędzy w kopertach przeznaczonych na każdy tydzień, co też jest ciekawą metodą). Jeżeli w danym tygodniu wydamy mniej - to, co zostało, również ląduje wśród oszczędności. Jeżeli mamy ochotę zaszaleć - kupić nową grę czy wyskoczyć do restauracji albo jeżeli pojawiają się nagłe potrzeby - nowe buty albo niespodziewana naprawa samochodu - naruszamy rezerwy, które właśnie po to sobie spokojnie leżą na trzydniowych lokatach, żeby nam służyć. Nie jesteśmy niewolnikami oszczędzania, choć oczywiście staramy się odkładać jak najwięcej, biorąc pod uwagę np. zdarzające się co jakiś czas przerwy u Marcina w pracy. Obecnie wygląda to jednak odrobinę mniej stresująco i pozwalamy sobie na więcej, bo nie zarabiam już od zlecenia do zlecenia, ale przede wszystkim mam stałą pracę, która gwarantuje stały, pewny dochód.

Wiem, że jedną z popularnych metod oszczędzania jest natychmiastowe przelewanie na stosowne konto np. 10% zarobków, ale ja polecałabym tę metodę szczególnie tym, którzy mają problemy z oszczędzaniem i pieniądze z rezerwy przepływają im przez palce. Taki bat nad głową niekiedy jest najwyraźniej potrzebny.

Narzędzia ułatwiające organizację budżetu domowego

©: Bad Credit History? via photopin
Bardzo ważne jest pilnowanie terminów spłat, żeby nie narażać się na niepotrzebne odsetki. Warto więc - żeby się nie pogubić - rachunki gromadzić w jednym miejscu (teczka, segregator) i korzystać z usług bankowych, takich jak stałe zlecenia (o ile są bezpłatne).

W przypadku problemów z utrzymaniem wydatków w ryzach, warto skorzystać ze starego, dobrego sposobu, jakim jest zbieranie rachunków i szczegółowe spisywanie wydatków. Wystarczy robić to przez miesiąc-dwa, by na podstawie jasnych i czytelnych dowodów przekonać się, ile i na co wydajemy. Nie tylko pozwoli to lepiej zaplanować budżet, ale też wskaże te punkty, z których warto zrezygnować, by zaoszczędzić (np. jeden batonik i jedna puszka napoju dziennie wydają się być niegroźne, jednak w perspektywie miesięcznej z ich zakupów wyjdzie całkiem niezła suma). Dla tych, którzy nie mają ochoty bawić się z notesami i dodatkowymi papierzyskami, stworzone zostały gotowe arkusze kalkulacyjne stworzone do rejestrowania wydatków. Znajdziecie taki np. u iTysi: darmowy arkusz do prowadzenia budżetu.

Z kolei jeżeli chcecie być uważniejsi podczas zakupów, a nie interesuje Was paradowanie z listą zakupów spisaną na kartce, polecam aplikacje stworzone do tworzenia list zakupów na smartfonach. Ze swojej strony mogę polecić Listonic.

Jak poprawić stan budżetu domowego?

  • Co jakiś czas warto robić czystki w swoich zbiorach i sprzedawać niepotrzebne rzeczy - ubrania, w których nie chodzimy, książki, do których już nie wrócimy czy sprzęty, z których nawet nie korzystamy.
  • Jeżeli istnieje taka potrzeba, należy znaleźć dodatkowe źródło dochodu - np. przyjmować zlecenia w dziedzinie, w której świetnie sobie radzimy. Znam osoby, które z dodatkowych prac remontowych, napraw komputerów czy tworzenia grafik i zdjęć mają w portfelu właściwie po dwie wypłaty.
  • Warto śledzić promocje w sklepach, korzystać z zakupów online i bonów rabatowych lub też zainteresować się promocjami bankowymi. Co jakiś czas w ten sposób wpada nam na konto dodatkowych kilkaset złotych. Jeżeli chcecie być na bieżąco z takimi promocjami, polecam blogi: bankobranie i wyjadaczewisienek.
  • Sprawom bankowym w ogóle warto się przyjrzeć, bo często okazuje się, że co miesiąc tracimy w głupi sposób kilka złotych na niepotrzebnych usługach bankowych. Mnie zmiana konta z ING na BPH wyszła o tyle na dobre, że teraz co miesiąc dostaję od banku 75zł w prezencie. Z kolei namówienie Marcina na zmianę konta w obrębie jego banku, pozwoliło na uniknięcie mnóstwa niepotrzebnych opłat za karty, prowadzenie konta i bankomaty. Teraz nie płaci absolutnie za nic, a w perspektywie rocznej oszczędzamy dzięki temu kilkadziesiąt złotych.
  • Oszczędzać można na wszystkim - prądzie, wodzie, gazie czy jedzeniu. Wystarczy po prostu się za to zabrać i powoli zacząć wprowadzać pozytywne zmiany w swoim otoczeniu. Zainteresowanych tym zagadnieniem odsyłam do ebooka:

  • Co jeszcze warto mieć na oku? Rankingi kont oszczędnościowych i rankingi lokat oraz porady u Michała Szafrańskiego. Przy takiej kombinacji sukces nie może nie nadejść!

Jeżeli macie problem z wydatkami na żywność, koniecznie przeczytajcie mój wpis: Jak oszczędzać na jedzeniu. Zachęcam też do korzystania z porad znalezionych w Twój portfel, nasza dieta - ostatnio to jeden z moich ulubionych programów TV.

Mam nadzieję, że wpis okazał się dla Was przydatny.
Czekam też na Wasze patenty, może wspólnie opracujemy system idealny?

19 komentarzy:

  1. dzięki za rady - będą na przyszłośc, gdy będę musiała planowac domowy budżet. Szkoda, że osoby, które mają problem z pieniędzmi, nie potrafią tego rozwiązać w takich sposób, tylko zawsze po wypłacie wydają najwięcej, a potem na wszystko brakuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, od paru dni rozmawiam z koleżankami dokładnie o tym samym - że pełno wokół ludzi, którzy przetracają całą kasę zaraz po wypłacie, a potem płacz i zgrzytanie zębów ;)

      Usuń
  2. Za swój budżet zabrałam się jak tylko wyprowadziłam się z wtedy jeszcze nie-mężem na swoje. Spisywanie wydatków bardzo pomaga się ogarnąć, po kwartale widać jak na dłoni gdzie ulatnia się kasa.
    Powoli udało nam się zoptymalizować rachunki podejmując najkorzystniejsze po przekalkulowaniu decyzje i tym sposobem np. na starcie odcięliśmy obecny w mieszkaniu telefon stacjonarny, zrezygnowaliśmy z abonamentów komórkowych i nie daliśmy się naciągnąć na żadną kablówkę, z resztą dłuuuugo nie mieliśmy nawet telewizora ;)
    Największą zmorą okazał się dla mnie rachunek za prąd - jakieś prognozy, nadpłaty... koszmar, na szczęście udało się wybrać inną "ofertę" i teraz płacimy tylko za bieżące zużycie.
    Natomiast oszczędzanie na jedzeniu to już wyższa szkoła jazdy bo wymaga głównie zmiany nawyków i diety oraz umiejętności czytania etykiet -samo cięcie kosztów polegające na wybieraniu najtańszych produktów może się w dalszej perspektywie niekorzystnie odbić na naszym zdrowiu.
    Promocje bankowe to całkiem fajna sprawa - korzystam i polecam znajomym ;)
    Myślę, że w domowym budżecie najważniejsze jest porozumienie z partnerem/resztą domowników oraz ustalenie wspólnych celów i w miarę spójnej strategii.
    Z przerażeniem obserwuję brak porozumienia w kwestiach finansowych wśród moich koleżanek i ich partnerów, nieumiejętność zarządzania zarobionymi pieniędzmi i życie ponad stan ale na kredyt...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na co zwracasz uwagę na samym końcu, to rzeczywiście ogromny problem wielu par. Najgorszej, że w wielu przypadkach takie sprawy wychodzą dopiero po ślubie, bo przed ślubem albo nie mieszkali razem, albo mieszkali u rodziców (a to zupełnie inna 'para kaloszy'). Efektami są kłótnie, rozstania i wieczne niezadowolenie. A niestety, jakby nie było, finanse to najważniejszy aspekt wspólnego życia.

      Co do zmiany nawyków żywieniowych - zgadzam się. Oszczędzanie - tak. Ale nigdy kosztem zdrowia. U nas np. początkowo problemem był fakt, że nie mogłam wyczuć, ile kupować i ile robić, więc czasem coś się marnowało. Teraz takie sytuacje już się nie zdarzają :)

      Usuń
  3. Wpis przydatny i to bardzo . A props e- maili wysłałam do Ciebie dwa jeden z prośbą, a drugi z pytaniem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nad oszczędzaniem muszę zdecydowanie popracować. U mnie problemem jest np. kupowanie książek, których nie mam kiedy czytać i magazynów podróżniczych, z którymi jest dokładnie tak samo (jak przychodzi co do czego, to i tak podczytuję artykuły w internecie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto zamienić księgarnię na bibliotekę? Jest tez fajne wyzwanie książkowe polegające na wyczytywaniu zapasów z domu:)

      Usuń
    2. Biblioteka do jedno, ale czasem też chce się trochę swoje prywatne zbiory poszerzyć :D

      Usuń
  5. Bardzo mi miło, że wspomniałaś o mnie, dziękuję! Nie spodziewałam się, że arkusz przyda się komuś poza mną, ale niech idzie w świat i wspomaga oszczędzanie :)
    U mnie chwilowo wszystko się chwieje, dopiero się wszystko układa, więc nie mogę jeszcze działać w 100% jak to sobie wymyśliłam, ale "cierpliwości!" to idealne hasło dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za arkusz, na pewno przyda się wielu czytelnikom :)

      Powodzenia!

      Usuń
  6. U mnie sprawdza się spisywanie rachunków - dzięki temu dobrze wiem ile mniej więcej wydaję tygodniowo na rzeczy niezbędne, a ile to wydatki dodatkowe np. bilet kwartalny na busa :)
    Gdy zaczęłam to robić, to nieźle się przeraziłam ile mogą kosztować niektóre rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, dokładnie tak jest - nagle unaoczniasz sobie, gdzie te wszystkie sumy uciekały. A czasem okazuje się, że na "niezłe bzdury" ;)

      Usuń
  7. Najgorsze jest to, że z reguły nie wiadomo gdzie rozchodzą się pieniądze:) nawet jak zarabiamy więcej to równolegle wzrastają nasze potrzeby. Dzięki za fajny artykuł.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeżeli chcemy, aby nasz budżet domowy funkcjonował na wysokim poziomie, warto zadbać o jego optymalizację. Warto sporządzić listę wydatków i przychodów i dzięki temu mamy pewność, że będziemy w stanie wyeliminować rzeczy nieistotne.

    Pozdrawiam, Bartłomiej z Confrontera, http://confronter.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo pożyteczna rada, od siebie dodał bym również ćwiczenie się w znajdowaniu dobrych ofert, promocji, zderzania ofert pomiędzy konkurencją. Takie małe oszczędności pozwalają na odetchnięcie budżetowi, albo dają nam radość wejścia w posiadanie czegoś o czym myśleliśmy że nas nie stać. Internet jest pełen blogów o tym jak zrobić coś z niczego, więc do dzieła :)

      Usuń
  9. Zarządzania budżetem powinno się już uczyć małe dzieci -- wówczas dorośli nie mieli by z tym problemu. Wielu rodziców popełnia błąd, ponieważ zamiast wypłacać dzieciom regularne kieszonkowe (nieważne w jakiej kwocie), dają pieniądze na konkretne życzenie. A to właśnie mając regularne wypłaty dziecko uczy się jak zarządzać swoim budżetem, np. część pieniędzy przeznacza na codzienne wydatki w szkolnym sklepiku, a część oszczędza na bardziej długofalowy cel (gra, zabawka). W ten sposób wykształcają się nawyki, które pozostają w życiu dorosłym.

    OdpowiedzUsuń
  10. jaka jest wada naszego społeczeństwa - brak wyobraźni finansowej. Jeśli na początku miesiąca zrobi się droższe zakupy, wiadomo, że takimi nie będą cały czas. No i w pierwszej kolejności rachunki, potem przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
  11. Najważniejsze jest tak zorganizować budżet aby przychody przekraczały wydatki i dążenie aby różnica między jednym a drugim systematycznie rosła. Czyli maksymalizujemy przychody - najlepiej pozyskując ciągle nowe źródła, nawet małe. Jednocześnie minimalizujemy wydatki - analizując historyczne wydatki i sprawdzając czy można coś na tym polu zoptymalizować.

    OdpowiedzUsuń