5 stycznia 2016

[KSIĄŻKA] Razem będzie lepiej, Jojo Moyes

Wydawnictwo: Między Słowami • Rok wydania: 2015 • Stron: 464

Razem będzie lepiej

Historia matki, która zrobi wszystko, naprawdę wszystko, dla dobra swoich dzieci.
Historia nastoletniego gota z rozbitej rodziny, który wiecznie zbiera łomot od silniejszych od siebie.
Historia małej matematycznej geniuszki, która marzy o prywatnej szkole.
Historia bogacza, który poplątał się w swoim życiu.
Historia psa, który robi dużo zamieszania, ale który za swoich bliskich gotów jest oddać życie.
Historia grupy ludzi, którzy zupełnym przypadkiem wspólnie przemierzają kraj. Wspólnie odbywają podróż, która zmieni ich wszystkich.

Tę powieść kupiłam w ciemno, nie zagłębiając się nawet w jej opis. Dwa lata temu przeczytałam Zanim się pojawiłeś Jojo Moyes (recenzja) i do dziś uważam ją za jedną z najpiękniejszych książek swojego życia. Dlatego właśnie wszystko, co wychodzi spod pióra brytyjskiej autorki, jestem skłonna wziąć bez zastanowienia. W tym przypadku taktyka ta okazała się jak najbardziej słuszna.

Mój towarzysz lektury.
Razem będzie lepiej to powieść obyczajowa z nutą romantyczną. Trochę smutna, trochę radosna, ale przede wszystkim bardzo życiowa, emocjonująca i prawdziwa. Ma w sobie odrobinę banału, jest może nazbyt cukierkowa, ale to naprawdę niczemu nie przeszkadza. Nie przeszkadza, bo ta historia jest doskonała.

Autorka stworzyła wspaniałych, niebanalnych bohaterów, z których każdy ma do opowiedzenia jakąś ciekawą historię, dźwigając na swoich barkach ciężar zmartwień oraz lepszych i gorszych wspomnień. Ich losy zaskakują i chwytają za serce, są też po prostu bardzo bliskie zwyczajnemu człowiekowi.

Ed jest facetem, co do którego wszyscy mają ogromne oczekiwania, a który pragnie odrobiny normalności, zwyczajności. Jess chciałaby przestać martwić się o pieniądze i nie musieć latać od pracy do pracy kosztem własnych dzieci. Nicky to porzucony przez biologicznych rodziców wyrzutek, który pragnie być po prostu sobą. Tanzie, z kolei, próbuje dopasować się do otoczenia sobą nie będąc, ale nie do końca jej to wychodzi.

Tych bohaterów lubi się od pierwszych chwil, choć niekiedy Jess ujawnia swoją dziwaczną naiwność, która wydaje się przesadzona. Ostatecznie jednak wygląd bohaterów, ich cechy charakteru i umiejętności spajają się w spójną całość, tworząc interesującą mieszankę wybuchową. Żeby nie było zbyt mdło, Moyes doprawia tę mieszaninę szczyptą humoru, czyniąc tym samym Razem będzie lepiej powieścią ciepłą, miłą, pogodną i podbijającą serce.

Uroniłam łzę nad tą książką, a po lekturze... po prostu ją przytuliłam. Bo ta książka, to taki rozgrzewacz serca i duszy w zimne wieczory. Coś cudownego!

Moja ocena: 8,5/10
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 'Z półki', 'Grunt to okładka', 'Czytelnicze wyzwanie 2016' (kategoria: Książka drogi), 'WielkoBukowe Wyzwanie 2016' (kategoria: Opowieść o miłości).

12 komentarzy:

  1. Aż mi się miło robi, jak ją sobie przypominam - dostałam ją przez przypadek, postanowiłam przeczytać, bo akurat była pod ręką... i nie mogłam się od niej oderwać. Cudowna, ciepła i pełna uroku, zdecydowanie tak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zgadzam się. Tak to już jest z tą autorką, że się ciepło o jej książkach myśli, nawet po czasie :)

      Usuń
  2. Ja też chcę przytulić. Nawet nie tę, ale jakąś właśnie tak po skończonej lekturze. Pomyśleć o tym, jak fantastycznie otulała mnie słowami. A książkę oczywiście chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to czytaj śmiało, a wtedy może będzie okazja przytulić :)

      Usuń
  3. Ja też książki J. Moyes kupuję w ciemno (-: Ta bardzo mi się podobała, choć nie przebiła "Zanim się pojawiłeś". Uwielbiam ją! W ubiegłym miesiącu czytałam "Ostatni list od kochanka" (-:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam jeszcze 'Listu', ale chętnie kupię. No i czekam niecierpliwie na premierę 'Dziewczyny z portretu' :)

      Usuń
    2. Ja też, zwłaszcza że premiera zapowiadana była na jesień )-;

      Usuń
  4. Takich lektur warto poszukiwać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Będę musiała się za tą książką rozejrzeć. Twoja recenzja mnie jakoś zachęciła :)

    www.majkabloguje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak mogłabym nie sięgnąć po tę książkę po TAKIEJ recenzji? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trochę mnie drażniła ta naiwność Jess :D

    OdpowiedzUsuń