4 stycznia 2016

[KSIĄŻKA] Magia sprzątania, Marie Kondo

Wydawnictwo: MuzaRok wydania: 2015 • Stron: 224

Magia sprzątania

Światowy bestseller autorstwa Marie Kondo - Japonki, która ze sprzątania uczyniła nie tylko własną filozofię, ale i dochodowy biznes. Od dziecka ma bzika na punkcie porządku, przez lata udoskonalała swoją metodę, aż w końcu zaczęła zarabiać jako doradca sprzątania i napisała książkę, aż usłyszał o niej cały świat. Teraz zaliczana jest już - według magazynu "Time" - do setki najbardziej wpływowych ludzi na całej planecie. Nieźle, prawda?

Na czym polega metoda KonMari?

Ponieważ autorka wierzy, że wszystkie rzeczy w naszym otoczeniu mają duszę, własne preferencje i potrzebę odpoczynku, najważniejszymi punktami jej filozofii są szczere podziękowania dla wszystkiego, co gromadzimy. Dziękujmy więc torebce, że dobrze jej idzie przechowywanie, dziękujmy kolczykom, że nas upiększają i nietrafionym zakupom, że dały kiedyś chwilową radość. Jednocześnie pokłońmy się nad losem zwiniętych w kulkę skarpetek i dajmy im odpocząć w pionie, a także nie krzywdźmy bluzek układaniem ich jedna na drugiej. Co innego książki - śmiało trzymajmy je w szafkach na buty albo na regałach ukrywanych w większych meblach. Hm...

Cała metoda KonMari polega na wywalaniu wszystkiego na środek podłogi, podnoszeniu każdej rzeczy po kolei i sprawdzaniu, jakie wywołuje w nas uczucia. Te, które dają radość - mają pozostać. Te, które nie - do wywalenia. Podobno będą one wdzięczne, że się ich pozbywamy. Jakby śmietnik rzeczywiście miał być czyimś szczytem marzeń.

Innym elementem metody Kondo jest odpowiednie składanie ubrań i trzymanie ich w pionie. Szkoda tylko, że opisując te działania, odnosi się ona wyłącznie do szuflad, gdzie taki układ faktycznie wydaje się logiczny, jednak na zwykłych półkach średnio by się sprawdzał, szczególnie bez pomocy pudełek.

W skrócie można podsumować to tak, że zdaniem pani Kondo powinniśmy wyrzucić jak najwięcej rzeczy, bo im mniej ich pozostanie, tym łatwiej będzie je ogarnąć i ładnie upchnąć. Wielkie mi odkrycie, serio.

Co ja na to?

Że jestem bałaganiarzem, wiedzą chyba wszyscy, którzy mnie znają. Od dziecka mogłam sprzątać pokój przyjaciółki, ale swojego tykać nie znosiłam. Do tej pory zresztą najwięcej naszych małżeńskich spięć dotyczy kwestii mojego nieporządku. M.in. dlatego postanowiłam spróbować zapoznać się z metodą KonMari. Czy autorka mnie do czegoś zainspirowała? Trochę tak, muszę przyznać, że przemawia do mnie idea pozbywania się rzeczy bezsensownych, nieprzydatnych, niefajnych. Przymierzam się do przejrzenia raz jeszcze szafy z ubraniami i pozbycia się tych rzeczy, których nie lubię, ale które żal mi z jakichś powodów wyrzucić. Mam też ochotę pozbyć się mnóstwa beznadziejnych zdjęć, jakie w życiu zrobiłam. 16 krzywych ujęć fok w parku wodnym we Włoszech? Kiedy trafiam na nie w albumie, przerzucam strony dalej, wstydząc się, że pół kliszy na te "cuda" zmarnowałam. Chyba nareszcie dojrzałam do tego, żeby po prostu je wyrzucić.

Składania od Marie Kondo się nie nauczyłam, bo w książce brakuje ilustracji czy zdjęć, a cała zabawa ma chyba polegać na wyobraźni. Albo na przetrzepywaniu YouTube'a. O oszczędzaniu przestrzeni Japonka pamięta, ale już pojęcie oszczędności czasu jest jej chyba obce.

Moja rada dla bałaganiarzy

Podśmiewałam się trochę przy tej lekturze, jednak ogólnie mam wrażenie, że po prostu nie jest ona zbyt dobrze dostosowana do polskich realiów. Przywołane przez autorkę przykłady to również jakieś totalnie ekstremalne przypadki ludzi, którzy gromadzą tysiące patyczków do uszu albo tony zwiniętych w kule ubrań.

W każdym razie, jeżeli chcecie zaprowadzić w swoim życiu jakieś zmiany, polecam Wam dwa blogi, które mnie, bardzo toporną na te kwestie, mocno inspirują i od jakiegoś czasu zachęcają do wprowadzania zmian: niebalaganka.pl oraz drogadominimalizmu.pl. Wierzcie mi, nasze zdolne, polskie dziewczyny, biją tę całą KonMari na głowę!

Moja ocena: 4/10
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 'Grunt to okładka', 'Czytelnicze wyzwanie 2016' (kategoria: Książka o pasji) oraz 'Wielkobukowego wyzwania 2016' (kategoria: Bestseller ostatnich lat).

14 komentarzy:

  1. Z jednym się zgadzam z nią - wyrzuć wszystko na środek i przejrzyj i powyrzucaj. Bez żegnania się i pierdół. Tyle lat stosowałam tę zasadę i nie wiedziałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, no widzisz, a może zostałabyś miliarderką? ;)

      Usuń
  2. Czytałam o tej książce skrajne opinie i chyba rzeczywiście daruję ją sobie. Lepiej wzorować się na dziewczynach, które mają pojęcie o polskich realiach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, polskie blogi polecam z całego serca!

      Usuń
  3. Bałaganu nie lubię, ale jestem typem, któremu wiecznie szkoda wyrzucić cokolwiek, bo albo wiążą się z tym jakieś wspomnienia, albo dana rzecz może mi się jeszcze przydać, albo jeszcze jakieś inne "albo"... Słyszałam nieco o jej metodach - podoba mi się składanie ubranek dziecięcych w komodzie, tylko niestety nici z tego, jeżeli nie ma się komody z dłuuugimi szufladami - cały misterny plan upada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, mam to samo - wszystko 'przydasię', niestety. Jakiś czas temu pozbyłam się chyba z tony takich pierdół, a i tak dalej mnie otaczają.

      Usuń
  4. Ojej, bardzo się cieszę, że moja pisanina inspiruje Cię do porządku. No i że odnośnik do niego pojawił się w tak doborowym towarzystwie :) Nie czytałam książki Konmarie i szczerze mówiąc nawet tego nie planuję, bo przeczytałam już tyle jej recenzji, że wiem,że nie wniesie niczego nowego w moje życie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością ani niczym Cię nie zaskoczy, ani nie oczaruje - tego jestem pewna :)

      Ja dzięki Tobie wprowadzam pozytywne zmiany w życie - tego nie zrobiła dla mnie nawet taka szycha jak Konmari ;)

      Usuń
  5. Porządki planuję, część nawet udało mi się zrobić, ale czuję, że metody autorki nie do końca by do mnie przemówiły ;) Ale przyjemnie czytało się Twoją opinię ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki tej książce sporo rzeczy wyrzuciłam ze swojego życia (też jestem bałaganiarą i na dodatek zbieraczem), ale ogólne odczucia po lekturze mamy podobne :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dostałam pod choinkę książkę o na temat minimalizmu. Zobaczymy :D
    A co do tej pani i jej pomysłów - nie ma tu nic odkrywczego ... Sama robię porządki dość często, nie jestem pedantką, ale bałaganiarzem też nie. Natomiast nie przemawia do mnie ta cała filozofia "dziękowania", a i sama metoda wywalania wszystkiego na środek i prowadzenia "plutonu egzekucyjnego" nad stosem też nie zawsze się sprawdza. Wiem z doświadczenia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tego co pamiętam, to Niebałaganka też korzystała z rad systemu KonMari. Ja jeszcze mogę polecić bloga: www.perfekcyjnawdomu.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. jakoś tak nie bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń