29 stycznia 2016

[KSIĄŻKA] Grey, E L James

grey oczami greya
Wydawnictwo: Sonia DragaRok wydania: 2015 • Stron: 688

Historia, na punkcie której oszalały kobiety na całym świecie, tym razem ukazana z perspektywy wielkiego, władczego, superprzystojnego i ultrabogatego Christiana Greya. Jeżeli podczas lektury Pięćdziesięciu twarzy Greya ciekawiło Was, co też siedzi w głowie tej drugiej strony, powiem Wam jedno: ciekawość to pierwszy stopień do piekła.

Ta książka to totalna sieczka. O ile jeszcze kiedyś wydawało mi się, że w psychice Greya może dziać się coś interesującego, że jego naznaczone dramatami dzieciństwo może być intrygujące i ważne w całej tej opowieści, o tyle teraz zastanawiam się, kto jest głupszy - Ana czy Christian. I ona miała totalne siano w głowie, i on ma je również.

Za to z pewnością całkiem nieźle funkcjonuje mózg pani E L James, bo potrafiła zarobić kolejną porcję grubej kasy na odgrzaniu starego kotleta raz jeszcze. Pomijając historię, którą już doskonale znamy, mamy tu dorzuconych parę koszmarnych snów Christiana i całe morze jego myśli, przypominających rozważania napalonego gimnazjalisty. Nic nowego tutaj nie znajdziecie, nic Was nie zaskoczy i nic nie będzie tutaj warte czyjegokolwiek zachodu.

Sieczka jakich mało.

Moja ocena: 1,5/10

Przeczytaj również recenzje:

Książka przeczytana w ramach wyzwań: 'Pod hasłem' oraz 'Czytelnicze wyzwanie 2016' (kategoria: Książka o trudnych relacjach rodzinnych).

19 komentarzy:

  1. Oglądałaś filmiki Pawła Opydo na YT (Złe książki)? Już po fragmentach, które cytował miałam dość :) Jednak trzeba przyznać James, że potrafi zbić kasę na jednym, jedynym pomyśle.
    Samą trylogię natomiast lubię, choć raczej ponownie czytać nie będę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o filmach z cyklu "Złe książki" miałam napisać! O ile książki nawet kijem nie byłabym w stanie tknąć, tak przy relacji z czytania "Greya" się ubawiłam. I załamałam... ktoś to wydał...

      Usuń
    2. Oglądałam jego nagranie w niedzielę, po 22 i musiałam dusić się ze śmiechu, aby sąsiadów nie obudzić :)
      Dobrze, że nie przyszło mi do głowy wydać pieniędzy na tę książkę ;)

      Usuń
    3. Też miałam napisać o filmach Pawła Opydo. Słuchałam niedawno wszystkie trzy. Mąż był obok i miał głupią minę. Ja chyba nie lepszą. Za książkę dziękuję. :D

      Usuń
    4. Aaaa, właśnie wchodziłam na youtube, żeby w komentarzu podać link do "Złych książek"! Widzę, że nie ja jedna umierałam ze śmiechu! Uwielbiam całą tę serię i jakoś ostatnio wyszła ostatnia część (czwarta) czytania "50 twarzy..." właśnie z perspektywy Christiana. Haha, Pan Paweł wie jak poprawić humor. :) Polecam.

      Usuń
    5. Nie wiem czemu nie trafiłam wcześniej na "Złe książki", właśnie musiałam zrobić przerwę, żeby Wam podziękować - pękam ze śmiechu.

      Pewnie nie byłoby mi tak zabawnie, gdybym wydała pieniądze na ten chłam, więc tym bardziej dziękuję. Z wielką radością NIE sięgnę po "Greya".

      Usuń
    6. Ja na szczęście tylko pożyczałam, bo też bym pieniędzy na coś takiego wydawać nie chciała ;)

      A 'Złe książki' kojarzę tylko z cytatów Greya, relacji z czytania nie miałam jeszcze okazji posłuchać.

      Usuń
  2. Ja od pół roku nie jestem w stanie jej przeczytać do końca. Zatrzymałam się gdzieś koło połowy, zastanawiając się jak człowiek o takim myśleniu mógł zostać milionerem. Tragedia. A swoją drogą polskie tłumaczenie również przyłożyło się do tego, że czytanie tej książki jest koszmarem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym jeszcze dodała KSiążka przeczytana w ramach wyzwania Kaszana Czelendż ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałyśmy i mamy zdania na ten temat podzielone. Jednej z nas się podobała, a drugiej już mniej :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkie "Greye" to gnioty :) Podobnie zresztą jak film, który można streścić w 2 minuty.
    Ale co racja, to racja - łeb do interesów pani James ma, oj ma.

    OdpowiedzUsuń
  6. o kurcze i tak szacuneczek, ze zdolalas przeczytac i cala trylogie i jeszcze to :) Ja probowalam przeczytac "50 twarzy Greya", ale nie wytrwalam do konca i skonczylam gdzies kolo 200 strony... :) po reszte nie mam zamiaru nawet siegac.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja poddałam się po pierwszym tomie "Pięćdziesięciu twarzy Greya", więc na pewno nie będę dowiadywać się, co tkwiło w jego głowie... :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Serii nie znam i nie zamierzam poznawać- kompletnie nie moje gusta.

    OdpowiedzUsuń
  9. Greye były bardziej śmieszne niż podkręcające atmosferę :)
    Z resztą pewna firma chyba zainspirowała się Greyami bo zrobiła materiały reklamowe w iście Greyowskim stylu.

    OdpowiedzUsuń
  10. A miałam zamiar przeczytać. Widzę, że nie warto :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Szczerze to żaden "grey" mnie nie zainteresował :D A jeśli chodzi o film to już w ogóle porażka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mimo iż trylogię E.L.James z punktu widzenia Any oceniam nadzwyczaj pozytywnie, to jednak nie skuszę się na powyższą ''sieczkę'', bo nie znoszę tzw. odgrzewanych kotletów.

    OdpowiedzUsuń
  13. Utknęłam na pierwszej stronie - niestety, sesja już mnie nie czeka, więc nie mogę wybierać między chłamem a notatkami :(

    OdpowiedzUsuń