danny collins idol
Tytuł oryginalny: Danny CollinsPremiera: 2015 • Produkcja: USA

Idol

Oparta na rzeczywistych wydarzeniach historia podstarzałego muzyka, który odkrywa, że w latach siedemdziesiątych otrzymał list od samego Johnna Lennona. Mając poczucie zmarnowania swojego życia, postanawia naprawić to, co psuło się przez lata…

Co poszło nie tak?

  • Niektórzy się czepiają, że film jest nieco zbyt słodki i przewidywalny, ale – tak naprawdę – kogo to obchodzi?
  • W jednej z głównych ról pojawia się Bobby Cannavale, który na tle reszty obsady wypada dosyć blado. Nie jest zły, momentami bywa ujmujący, ale nie wyróżnia się niczym szczególnym i raczej z tej roli zapamiętany nie zostanie.

Zbiór zalet

  • Al Pacino.
  • Pacino Al.
  • O rety! Ależ Pacino jest tutaj wspaniały! Kiedy trzeba – zabawny. Kiedy trzeba – dramatyczny. Przez cały film autentyczny, naturalny, zjawiskowy. Artysta przez ogromne „A”!
  • Świetnie napisane role. Każda z postaci wnosi coś interesującego do tej opowieści. Najwspanialsze jest jednak to, że aktorzy świetnie się spisali i doskonale te swoje role uzupełnili (za wyjątkiem Cannavale’a, o którym już wspomniałam). W pamięć zapada cudowna aktorka dziecięca, Giselle Eisenberg, ironiczna Annette Bening, urocza Jennifer Garner, niebywale profesjonalny Christopher Plummer czy nawet Melissa Benoist, która doprowadza mnie do szału w Supergirl, ale w swoim epizodzie w Idolu wypada znakomicie (choć, rzecz jasna, trudnego zadania przed sobą nie miała).
  • Scenariusz Idola jest naprawdę doskonały, a najbardziej charakterystyczne okazują się jego dialogi. Niektóre teksty spokojnie mogłyby trafić do tych wszystkich modnych rankingów z fajnymi cytatami.
  • Na koniec wisienka na torcie – muzyka. Głos Johna Lennona niosący całą historię – jestem na tak, takie filmy kocham całym serduchem.

Podsumowując

Historia Danny’ego Collinsa ma w sobie coś banalnego, ale nie jest to film, jakich wiele. Muzyka i doskonałe aktorstwo czynią go wyjątkowym i niezapomnianym. Polecam gorąco!

Moja ocena: 8,5/10

, , ,
Klaudyna Maciąg

Copywriter, marketingowiec, redaktor i korektor książek, właścicielka Agencji Kreatywnej Espelibro. Prywatnie mama energicznej trzylatki, właścicielka dzikiego psa, żona pewnego poety i wierna fanka Manchesteru United.

7 Comments

  1. Mi tam nie przeszkadza, że jest zbyt słodki i przewidywalny. Ja akurat lubię tego typu historie, dlatego bardzo chętnie obejrzę ''Idola''.

    1. W takim razie życzę udanego seansu 🙂

  2. Bardzo mi się podobał, oglądałam niedawno na DVD 🙂 Ogólnie bardzo lubię Ala Pacino, muszę sobie odświeżyć inne jego role 🙂

    1. Również mam wielką ochotę na jego filmografię 🙂

  3. może obejrzę 🙂 ale pierwsze dwie zalety są zabójcze ^^ haha

    1. Bo i Al jest zabójczy 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *