31 marca 2015

Wielkie oczy, reż. T. Burton

Wielkie oczy (Big Eyes)
reż. T. Burton • USA, 2014
Jako że Tim Burton jest jednym z moich ulubionych twórców, zaś Amy Adams to czołówka najbliższych memu sercu aktorek, z wielką niecierpliwością wyczekiwałam Wielkich oczu. Szczególnie, że malarstwo nie jest mi obce, a i historią Margaret i Waltera Keanów fascynowałam się od dawna. To, jak zaprezentowano ją na ekranie jest wspaniałe, choć raczej jestem w swym osądzie odosobniona, biorąc pod uwagę raczej średnie przyjęcie filmu przez krytykę i widownię. Nie przejmuję się jednak. Swoje wiem!

30 marca 2015

Bogowie, reż. Ł. Palkowski

Bogowie
reż. Ł. Palkowski • Polska, 2014
Trzy Złote Lwy, siedem Orłów, szaleństwo w mediach, setki pochwalnych recenzji, ogólnonarodowa podnieta. Obejrzałam więc i tak sobie myślę: ale o co cały ten szum? Film jest dobry, historia jest ciekawa, zdjęcia są świetne, a aktorstwo wyborne. Ale żeby od razu szaleństwo? Najlepszy film od paru dekad? No błagam, już w samym roku 2014 wskazałabym jedną lepszą produkcję - Jacka Stronga, a przecież nie obejrzałam nawet 10% zeszłorocznych polskich produkcji... Dlatego rzeknę krótko: Bogowie to dobry film, ale na pewno nie zostanie kultowy, nie zapadnie w pamięci kilku pokoleń. Zniknie w szarym tłumie - jak wiele innych chwilowych rewelacji.

Top 10: najciekawsze premiery kwietnia

top 10 kreatywa

Aż trudno uwierzyć, że pierwszy kwartał 2015 roku już za nami. Kwiecień już blisko, dlatego zapoznałam się z najbliższymi zapowiedziami wydawniczymi i wyłuskałam dla siebie i dla Was dziesięć propozycji, które aż proszą się o przeczytanie.

Zapraszam!

28 marca 2015

Złodzieje snów, Maggie Stiefvater

Złodzieje snów, Maggie Stiefvater
Oryginał: The Dream Thieves
Wydawnictwo: Uroboros
Rok wydania: 2015
Stron: 480
Gatunek: fantasy
Nie znam Króla Kruków, którego kontynuację stanowią Złodzieje snów, ale za to poznałam już samą Maggie Stiefvater (odsyłam do recenzji jej powieści Drżenie) i wiedziałam, że wśród autorów piszących dla młodzieży, zdecydowanie wyróżnia się ona zajmującym stylem opowiadania i niesamowitą, nie znającą żadnych granic wyobraźnią. Z tego też powodu z niemałą ekscytacją podeszłam do lektury Złodziei snów i... przepadłam.

A teraz... Teraz będę bała się śnić.

27 marca 2015

SałatLove. Zdrowe sałatki na każdy dzień roku, David Bez

SałatLove. Zdrowe sałatki na każdy dzień roku, David Bez
Oryginał: Salad Love
Wydawnictwo: Buchmann
Rok wydania: 2015
Stron: 304
Gatunek: kucharska
Przeglądając tę książkę, można popaść w istne sałatkoszaleństwo. Feeria barw, setki działających na wyobraźnię fotografii, mnóstwo inspirujących pomysłów. Wydawać by się mogło, że sałatka to taki banał - wystarczy wymieszać wszystko jak leci, a zawsze coś tam wyjdzie. Dziwnym jednak trafem z reguły opieramy się na kilku wielokrotnie wypróbowanych połączeniach i rzadko w sposób przemyślany komponujemy nowe dania. Tymczasem David Bez udowadnia, że tworzenie sałatek może być sztuką i mieć w sobie coś z magii.

26 marca 2015

Kreatywne Rekomendacje #1

kreatywne rekomendacje

Często mam wielką ochotę podzielić się z Wami czymś fajnym - artykułem, piosenką, plakatem, zdjęciem. Czasem wykorzystuję do tego blogowego fejsbuka, a czasem daję sobie na wstrzymanie. Pomyślałam zatem, że dobrze byłoby stworzyć tutaj miejsce, w którym mogłabym dzielić się z Wami moimi małymi inspiracjami i ciekawostkami. Stąd właśnie pomysł na Kreatywne Rekomendacje, które startują właśnie dziś, właśnie teraz. Zapraszam do przeglądania!

25 marca 2015

Atlas: Doppelganger, Dominika Słowik

Atlas: Doppelganger, Dominika Słowik
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2015
Stron: 352
Lubię wyraziste, zapadające w pamięć debiuty. Lubię autorów, którzy nie boją się eksperymentować z formą i treścią, którzy unikają banału i schematyczności. Doskonale zdawałam sobie sprawę, że wokół tego tytułu pojawiło się wiele szumu - głośne nazwiska porównujące młodą autorkę do jeszcze głośniejszych nazwisk, pochlebne recenzje, zachwyty krytyki. Szum nie zawsze robi człowiekowi dobrze, ale w tym wypadku okazał się całkiem uzasadniony.

Choć, oczywiście, nie tak znowu do końca...

23 marca 2015

Misja włoski: pierwsze kroki

Z językiem włoskim obcuję już dziesięć dni, przyszła więc pora na to, by opowiedzieć Wam o tych naszych słodko-gorzkich początkach, które powoli przeradzają się w głęboką fascynację i zaczynają dostarczać prawdziwej frajdy.

Kiedy ogłosiłam początek Misji włoski, wokół pojawiło się całe mnóstwo defetystów. "Bo z fiszek to się uczyć nie da", "Tak bez kursu? Nie ma szans", "Nie pojedziesz do Włoch, to się języka nie nauczysz", "A gdzie gramatyka, do jasnej ciasnej?" i inne mądrości tego rodzaju błyskawicznie zalały moją skromną osobę, ale nie poddaję się takim złym emocjom. Bo - póki co - jestem pełna wiary, nadziei i pozytywnej energii, a do tego mam argumenty, by wszystkim tym siejącym zamęt odpowiadać.

A dlaczego? Zapraszam do lektury!

21 marca 2015

Dom na jeziorze, Sarah Jio

Dom na jeziorze, Sarah Jio
Oryginał: Morning Glory
Wydawnictwo: Między Słowami
Rok wydania: 2015
Stron: 320
Gatunek: obyczajowa
Czwarte spotkanie z amerykańską pisarką Sarą Jio pozwala mi wysnuć wniosek, iż na swoje powieści ma ona konkretny pomysł: zawsze musi mieszać ze sobą historie rozgrywające się współcześnie z tymi dziejącymi się kilka dziesięcioleci wstecz. I zawsze czyni to na tyle umiejętnie, iż człowiek nie może pozbyć się nieznośnego wrażenia, jaki ten świat jest mały. Bo choćby nie wiem jak zawiłe były koleje losów dzisiejszych i dawnych bohaterów, zawsze w jakiś sposób gładko zostają one ze sobą splątane.

20 marca 2015

My, David Nicholls

My, David Nicholls
Oryginał: Us
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2015
Stron: 480
Kilka lat temu David Nicholls uwiódł mnie powieścią Jeden dzień (recenzja), potem nieco rozczarował Dublerem (recenzja), a teraz kolejny raz wkradł się do mego serducha wspaniałą, nietuzinkową i niezwykle pouczającą książką My. Książką, po którą sięgnęłam w ciemno - wystarczyła okładka, wystarczyło nazwisko autora. W tym konkretnym przypadku niczego więcej do szczęścia nie potrzeba...

My jest powieścią, którą aż chciałoby się zobaczyć na dużym ekranie. Doświadczony scenarzysta doskonale wie, jak stworzyć filmową historię, która od pierwszej do ostatniej strony w głowie czytelnika prezentuje się jak sekwencja uroczych, słodko-gorzkich, momentami melodramatycznych scen. Scen, które na potrzeby sztuki kinematograficznej przeobraziłyby się we wspaniały, niezapomniany film.

Pięć rzeczy, za którymi tęsknię najbardziej...

Wczesna młodość.
Starość mnie bierze. Dlatego zaczynam tęsknić za przeszłością - za sytuacjami, które nie wrócą, za ludźmi, którzy już gdzieś poprzepadli, za marzeniami, które uleciały.

W styczniu zeszłego roku wysnułam 26 postanowień na 26 urodziny, które miałam spełnić do obchodzonych kilka tygodni temu 27. urodzin. Udało mi się zrealizować kilka punktów - stworzyłam własny przepiśnik, sprzedałam parę niepotrzebnych rzeczy, wprowadziłam nowe danie do naszego menu, pozbyłam się ze swojego życia zatruwającej mi je osoby, odnowiłam też inną ważną relację. Ale większości punktów zrealizować nie było mi dane - szybko okazało się, że jestem w ciąży, więc wszelkie ekstremalne wyzwania [związane z wysokością, ciasnymi pomieszczeniami albo horrorami] musiałam sobie darować. I tak upłynął kolejny rok mojego życia, zostałam mamą, mój świat przeszedł gwałtowną rewolucję, a ja...

...a ja tęsknię...


19 marca 2015

Fortuna i namiętności. Klątwa, Małgorzata Gutowska-Adamczyk

Fortuna i namiętności. Zemsta, Małgorzata Gutowska-Adamczyk
Wydawnictwo: Nasza KsięgarniaRok wydania: 2015 • Stron: 464

Potrzeba rozległej wiedzy i niemałych zdolności językowych, aby stworzyć wiarygodną i autentyczną powieść osadzoną w realiach dawnych - tak, by nie wypadła ona karykaturalnie. Małgorzata Gutowska-Adamczyk w Fortunie i namiętnościach udowadnia, że z osiemnastowieczną polszczyzną radzi sobie doskonale, dobrze zna ówczesne realia i potrafi spleść ze sobą historyczne fakty z dziejów Polski z własną, napisaną z rozmachem, opowieścią. I czyni to naprawdę dobrze. Choć nie tak doskonale, jak można by się spodziewać...

17 marca 2015

Teoria niegrzecznej dziewczynki, Hubert Haddad

Teoria niegrzecznej dziewczynki, Hubert Haddad
Oryginał: Théorie de la vilaine petite fille
Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: 2015
Stron: 384
Premiera: 18/03/2015
Hubert Haddad, pisarz tunezyjskiego pochodzenia, zainspirowany historiami opowiedzianymi przez życie, postanowił spisać je na kartach niezwykle osobliwej powieści, Teoria niegrzecznej dziewczynki. Sięgając po nią, zupełnie nie wiedziałam, czego się spodziewać. Przychodziły mi do głowy skojarzenia z horrorem, jednak to, co otrzymałam, od horroru jest dalekie - mimo że dreszcze emocji towarzyszą lekturze nieustannie, a tajemnicze duchy raz po raz stukają gdzieś zza ściany...

16 marca 2015

17 najlepszych darmowych gier i aplikacji na komórkę

W dzisiejszych czasach ludzie z komórkami nie rozstają się niemal wcale. Jeden mały sprzęcik może z powodzeniem zastąpić laptopa, tablet, notatnik, a nawet telewizor. Dlatego też dziś przedstawię Wam moich siedemnaście ulubionych aplikacji na Androida, z których korzystam, kiedy tylko mam czas i ochotę.

Słowotok
Prześwietna gra słowna, która polega na układaniu wyrazów z porozrzucanych na tablicy liter. Im dłuższe słowo, tym więcej punktów. Im więcej punktów, tym wyższa pozycja w ogólnopolskim rankingu. Wciąga na dłuuugie godziny!

E-kody free
Aplikacja pozwala w szybki sposób sprawdzić składy kupowanych produktów spożywczych. Wystarczy wpisać numer danego "E" widocznego w składzie (ewentualnie jego nazwę) i już wiadomo, czy to substancja szkodliwa czy bezpieczna.

13 marca 2015

Zaplątani, Emma Chase

Zaplątani, Emma Chase
Oryginał: Tangled
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2015
Stron: 384
Gatunek: romans, komedia, erotyk
Ta książka jest prawdziwym hitem. Podbiła serca kobiet na całym świecie, a teraz także i w Polsce. Błyskawicznie opanowała blogosferę, błyskawicznie potrzebny był jej dodruk. O co tyle szumu, zapytacie? O imponujący (jak na rozrywkowy zakątek literatury) debiut Emmy Chase. Książkę niebanalną, ultrazabawną, pieprzną i niesamowicie barwną. Musicie ją przeczytać, koniecznie!

12 marca 2015

Misja włoski: inauguracja

Ale że jak to? Że włoski? Nie za dużo już tych języków u Kreatywy? Pewnie, że nie! Bo pozytywnych językowych inspiracji nigdy dość. A o co chodzi tym razem? O Misję włoski, o wyzwanie, o nowy cel w życiu. Oj, będzie się działo!

Wydawnictwo Cztery Głowy przekonuje, że za pośrednictwem wydawanych przez nich fiszek można nauczyć się języka obcego od zera do poziomu komunikatywnego. To bardzo ciekawe, myślę sobie i podejmuję rękawice.

A Wy będziecie śledzić moje zmagania właśnie tutaj, właśnie w projekcie Misja włoski.

11 marca 2015

Nie bądź fejsbukowym frajerem!

Niewiele jest zjawisk, które w mediach społecznościowych doprowadzają mnie do szału – zdjęcia gołych niemowlaków, "gorące" fotki prężących tyłki koleżanek, dzielenie się każdym szczegółem szarej codzienności. Jest jednak coś, co wkurza mnie podwójnie – "sto lat" i "najlepszego", czyli stały repertuar tych, którym nie chce się złożyć innym porządnych życzeń i którzy nawet życzliwość sprowadzają do typowego odbębnienia sprawy...

Kiedy w ostatnich dniach na fejsbukowej tablicy mojej nieżyjącej od kilku lat koleżanki ktoś rzucił słynne "najlepszego", najpierw miałam ochotę zwrócić śniadanie na podłogę, a potem zrobić komuś krzywdę. Zawsze mnie to życzeniowe frajerstwo dobijało, ale w tym wypadku okazało się podwójnie irytujące. Gdzie szacunek dla drugiego człowieka, gdzie zdrowy rozsądek?

10 marca 2015

Lennon. Człowiek, mit, muzyka, Tim Riley

Lennon. Człowiek, mit, muzyka, Tim Riley
Oryginał: Lennon: The Man, the Myth, the Music - The Definitive Life
Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: 2015
Stron: 737
Gatunek: biografia
Ponieważ książka ta zrobiła furorę na świecie i ponieważ dotyczy jednego z moich największych idoli, już od dawna wyczekiwałam jej pojawienia się w naszym kraju. Biorąc pod uwagę liczbę stron, spodziewałam się niesamowicie obszernej opowieści o losach Johna, w której odkryłabym nieznane dotąd fakty i poznała kolejne oblicze legendy światowego rocka.

No i się rozczarowałam...

9 marca 2015

Malowane dziewczęta Degasa, Cathy Marie Buchanan

Malowane dziewczęta Degasa, Cathy Marie Buchanan
Oryginał: Painted girls
Wydawnictwo: PWN
Rok wydania: 2014
Stron: 320
Gatunek: społeczno-obyczajowa
Najwspanialsze historie pisze samo życie. I to właśnie na prawdziwym życiu swą osadzoną w dziewiętnastowiecznych realiach powieść oparła kanadyjska pisarka, Cathy Marie Buchanan. W fikcyjnej opowieści splotła ona ze sobą losy rzeczywistych postaci - tancerek Opery Paryskiej (siostry van Goethem), artystów (Zola, Degas) czy znanych całemu Paryżowi kryminalistów. W wielu źródłach można przeczytać o ich losach, ale dopiero tutaj, na kartach powieści, ich ścieżki splatają się i tworzą wspaniałą, wielowątkową historię.

Tak mogłoby to wyglądać...

Top 10: muzyczni idole ze szkolnych lat

top 10 kreatywa

Moje koleżanki podkochiwały się w członkach Kelly Family i chłopakach z Backstreet Boys, pod niebiosa wyśpiewywały Kolorowe sny i tańczyły do Uh La La La Alexii. A jakich idoli ja miałam w czasach podstawówki i gimnazjum? Zaraz się przekonacie.

Uprzedzam, że opatrzyłam wpis zdjęciami mojego pokoju z czasów, gdy miałam -naście lat, choć swoją facjatę sprytnie ukryłam, coby nie wzbudzać w nikim trwogi. Dodam jeszcze, że - poza jednym istotnym wyjątkiem - we wpisie nie wymieniam tych, których regularnie słucham do dziś. O nich przeczytacie w poprzednich wpisach: muzyczni idole cz. 1, muzyczni idole cz. 2.

8 marca 2015

Love, Rosie, reż. Ch. Ditter

Love, Rosie
reż. Ch. Ditter • UK, Niemcy 2014
Do przeczytania: recenzja powieści Love, Rosie.

Podchodząc do tego filmu, cały czas miałam świeżo w pamięci książkę Cecelii Ahern, która okazała się gigantycznym rozczarowaniem i jedną z największych porażek literackich, z jakimi miałam do czynienia w całym swoim życiu. Pewnie to właśnie z tego powodu podchodziłam do seansu na zupełnym luzie, bez większych oczekiwań. To też zagwarantowało mi całkiem miło spędzony czas, choć - co oczywiste - nie obyło się bez chwil irytacji...

6 marca 2015

Kochankowie z Księżyca. Moonrise Kingdom, reż. W. Anderson

Kochankowie z Księżyca. Moonrise Kingdom (Moonrise Kingdom)
reż. W. Anderson • USA, 2012
Filmy Wesa Andersona mają w sobie magię. Ujmują barwami, uwielbieniem dla symetrycznej precyzji, niezwykłymi bohaterami i powtarzalnymi motywami przemycanymi tu i ówdzie, które składają się na intrygujące zbiory symboli charakterystycznych dla tego konkretnego twórcy. I albo się Andersona kocha za humor, estetykę i specyficzny styl, albo nienawidzi za dziwactwa. Ja sytuuję się w pierwszym obozie - tych, którzy pokochali faceta całym serduchem. Dlatego tym razem zachęcać Was będę do obejrzenia Moonrise Kingdom (kretyński polski tytuł nie będzie pojawiał się w niniejszym tekście), przy założeniu, że nie jest Wam obce kino mocno specyficzne i niejednoznaczne w odbiorze, przy którym więcej się myśli niż śmieje.

5 marca 2015

Ene, due, śmierć, M.J. Arlidge

Ene, due, śmierć, M.J. Arlidge
Oryginał: Eeny Meeny
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2015
Stron: 440
Gatunek: thriller
Pierwszy raz od dawna spowił mnie mrok. Utonęłam w morzu zła, obrzydliwości i cierpienia. Doświadczyłam poczucia niepewności, zaznałam dreszczy na całym ciele. Może to jakaś słabość po miesiącach odwyku od rasowej literatury z dreszczykiem. A może... Może to pan Arlidge i jego wstrząsające wizje ukazane w Ene, due, śmierć? Jak myślicie?

Rzecz dzieje się w Anglii - i to nie na przemysłowej, mrocznej północy, nie w modnym i banalnym Londynie, a na południu - w Southampton, miejscu, które na kartach literatury spotykam po raz pierwszy w życiu. Nietypowe miejsce, nietypowa glina i bardzo niepokojąca, nietypowa historia. Nie mogło być lepiej!

4 marca 2015

Burdubasta albo skapcaniały osioł, czyli łacina dla snobów, Stanisław Tekieli

Burdubasta albo skapcaniały osioł, czyli łacina dla snobów, Stanisław Tekieli
Wydawnictwo: Poradnia K
Rok wydania: 2015
Stron: 72
Widzicie tych 'snobów' w tytule? Chyba byłam snobistycznym dzieckiem, bo jeszcze w podstawówce parałam się takimi zajęciami jak koło szachowe, analizowanie encyklopedii czy ogrywanie dużo starszych od siebie w warcaby. Z łaciną, o dziwo, także miałam dość duże i dość bliskie kontakty, bowiem z pewnego szarego słownika wypisywałam sobie mądre sentencje i rzucałam nimi tu i ówdzie w dialogach z rówieśnikami. Może nikt mnie nie rozumiał, może nikt nawet nie słuchał, ale przynajmniej od lat mam w głowie sporo łacińskich zwrotów. Co oczywiście nie okazało się zbyt pomocne na studiach, gdyż łacina była jednym z przedmiotów, które musiałam poprawiać. Oj, polały się wtedy gorzkie łzy, pamiętam, a łacina trafiła na moją czarną listę najbardziej zniechęcających zjawisk językowych. Aż tu pojawił się w moim życiu pan Stanisław Tekieli i jego rewolucyjna publikacja, Burdubasta. Świat stanął na głowie - łacina znów zawładnęła moim sercem!

3 marca 2015

Wielkie nadzieje (2011), reż. B. Kirk


Opis: Najlepsza ekranizacja "Wielkich nadziei" jaka do tej pory powstała, doceniona 3 nagrodami BAFTA i 4 statuetkami EMMY, m.in.: za najlepsze kostiumy i scenografię.

"Wielkie nadzieje" to rozgrywająca się w wiktoriańskiej Anglii opowieść o ubogim sierocie, który w pewien mroźny, zimowy dzień spotyka wynędzniałego zbiega. Niewinny gest dobroci chłopca wobec przestępcy będzie mieć poważne konsekwencje dla nich obu. Chłopiec trafia do domu stroniącej od ludzi panny Havisham, gdzie ma być towarzyszem zabaw jej córki. Zakochuje się w niej młodzieńczą miłością… Los uśmiecha się do niego – zostaje obdarowany ogromną sumą pieniędzy przez tajemniczego dobroczyńcę. Z domu na mokradłach trafia na londyńskie salony i ma nadzieję, że zdobędzie rękę Estelli. Jednak wydarzenia z dzieciństwa zaczynają go prześladować w nieoczekiwany sposób.
Wielkie nadzieje Dickensa wielokrotnie przenoszono już na mały i duży ekran. Moje serce podbiła uwspółcześniona wersja z Gwyneth Paltrow i Ethanem Hawkiem, choć również ta zaserwowana przez BBC w roku 1999 zdecydowanie zasługuje na uwagę. Nie inaczej wygląda sytuacja z najnowszą serialową adaptacją, również produkcji BBC, wyreżyserowaną przez Briana Kirka...

Dzielny Despero, Kate DiCamillo

dzielny despero okładkaDzielny Despero, Kate DiCamillo
Oryginał: The Tale of Despereaux
Wydawnictwo: Philip Wilson
Rok wydania: 2009
Stron: 300
Gatunek: bajka
Pamiętacie dyskusję na temat czytania dzieciom (Czytanie dzieciom ogłupia i odbiera im dzieciństwo!)? Wspominałam wówczas, jak wiele czasu poświęcam głośnemu czytaniu mojej małej Zońce. W jej biblioteczce znajduje się kilka powieści Kate DiCamillo, a pierwszą, jaką dla niej wybrałam była właśnie ta - Dzielny Despero, której filmową wersję pamiętam z czasów pracy w kinie.

Głośna lektura dostarczyła nam obu wspaniałych wrażeń, a za jakiś czas na pewno uraczę małą również ekranizacją tej przewspaniałej bajki.

2 marca 2015

Malowanie po numerach - coś, czego musisz spróbować

misja kreatywna

Dziś będzie prawdziwie kreatywnie i zupełnie niebanalnie. Opowiem Wam o ultraciekawym sposobie na twórcze spędzanie czasu - solo, we dwoje lub z całą rodziną - w tym zakresie ogranicza Was jedynie wyobraźnia. O co chodzi? O modne na całym świecie malowanie po numerach, które powoli zyskuje coraz większą popularność w naszym kraju. Popularność, która wcale mnie nie dziwi, bo to niesamowicie inspirujący pomysł na ciekawe spędzanie czasu, w dodatku pozwalający każdemu z nas choć na chwilę stać się prawdziwym artystą. A efekt w postaci pięknej ozdoby na ścianę - nie do przecenienia!

Top 10: najciekawsze premiery marca

top 10 kreatywa

Nowy miesiąc, nowe zapowiedzi. To będzie wyjątkowo ciekawy okres, dlatego trudno było mi wybrać tylko dziesięć wartych uwagi tytułów. Jestem pewna, że mimo iż są fantastyczne, wielu z Was i tak znajdzie dla siebie mnóstwo innych.

1 marca 2015

[GRA] Scrabble


Nadeszła pora, by w dziale [GRY] przedstawić jedną z najbardziej znanych planszówek świata - Scrabble. Na uwiecznionym na zdjęciu opakowaniu widnieje informacja, iż jest to oryginalna wersja tej kultowej gry. Najpewniej oznaczenie to bierze się stąd, iż na rynku znajdziemy całe mnóstwo pseudoscrabbli pod przeróżnymi nazwami... Ale któż by się tym przejmował? W końcu rozgrywka będzie tak samo fajna - niezależnie od nazwy.