17 grudnia 2015

Kreatywne Rekomendacje #Święta

kreatywne rekomendacje

Wielkimi krokami zbliżają się święta! Oznacza to: szał zakupów, szał sprzątania, szał gotowania itd. Zastanawiałam się ostatnio, czy istnieje jakiś sposób, aby bez stresu przejść przez ten okres przedświąteczny. Zapewne nie mnie jedną najbardziej denerwują straszliwe tłumy w sklepach i centrach handlowych. Przepychanki, kolejki, świąteczne melodie, które grają w każdym sklepie (aż niepostrzeżenie nagle w swojej głowie zamiast listy zakupów masz tylko Last christmas I gave you my heart). Musi być jakiś sposób na "bezbolesne" przeżycie okresu przedświątecznego i udane zakupy świąteczne, prawda?

  • Sprzątanie
    Najlepiej rozplanować wszystko odpowiednio wcześniej, z około trzytygodniowym wyprzedzeniem (co u mnie, tak swoją drogą, i tak jest nierealne). Warto zacząć sprzątanie od tego, co zawsze zostawiamy "na potem" (albo "na wieczne nigdy") - czyli np. porządki w szafie, uporządkowanie rzeczy potrzebnych/zbędnych (np. za małe dziecięce ubranka, stare gazety, nienoszone od lat buty). Dodatkową motywacją może tutaj być fakt, że rzeczy, których chcemy się pozbyć, mogą przydać się komuś innemu. Możemy więc część rzeczy wystawić na sprzedaż - zawsze parę dodatkowych groszy nam wpadnie przed świętami do portfela - lub oddać potrzebującym.

    Na końcu zostawmy akcje typu: ścieranie kurzy, odkurzanie, mycie kuchni (i tak się pobrudzi podczas świątecznych wypieków).
    Co zrobić jeżeli zostało nam mniej niż trzy tygodnie do świąt? Poprosić o pomoc domowników, rodzinę, znajomych albo skorzystać z profesjonalnej firmy sprzątającej lub poleconej sprzątaczki i rozkoszować się wolnym czasem.

  • Gotowanie
    Co roku to samo. Na pewno każdy nieraz usłyszał przed świętami: 'Nie rusz tego! Nie jedz tego, to na Wigilię!', żeby po świętach usłyszeć: 'no zjedz jeszcze to, a potem ciasto dojedz, o i jeszcze bigos został. No jedz, bo się zepsuje!'. Lodówka pęka w szwach! Może warto tym razem pomyśleć o mniejszej ilości jedzenia? Jeżeli nie wyprawiamy świąt dla gigantycznej rodziny, warto ograniczyć się kilkoma ulubionymi daniami na stole (nic się nie stanie, jak nie będzie ich aż 12!). Będzie zdrowiej dla naszego żołądka i figury.

    A jak już organizujemy święta na kilkunastu gości, warto, by każdy przyniósł choć po jednym daniu - nikt nie napracuje się nadmiernie, a i koszta sprawiedliwie się rozłożą.

    Swoją drogą, jeśli odpuściliśmy sobie profesjonalną firmę sprzątającą, można pomyśleć o świątecznym cateringu, podobno jest to coraz popularniejsze rozwiązanie. Chociaż ja osobiście nie wyobrażam sobie wychowywania córki w domu, w którym zamiast przedświątecznej krzątaniny i wspaniałego zapachu dobiegającego z kuchni, pojawia się co najwyżej kurier z pudełkami i kompletem plastikowych sztućców.

  • Prezenty
    Wszyscy lubimy prezenty... Dostawać pewnie bardziej niż kupować (choć obdarowywanie jest wspaniałe!). Kupowanie staje się koszmarem szczególnie w okresie przedświątecznym, kiedy ceny nagle drastycznie wzrastają, a w sklepach roi się od wściekłych, zgrzanych "Mikołajów", którzy szukają "w ostatniej chwili" prezentów w rozsądnej cenie. A może by tak tym razem skorzystać z wynalazków naszej cywilizacji i spróbować zakupów przez Internet? Siedząc spokojnie w domu, bez kolejek, popijając kakao? Tylko Ty i Twój komputer? Można się spokojnie zastanowić co komu kupić, porównać ceny i dobrze wszystko przemyśleć, jak nie przepłacić i nie płakać potem nad pustym portfelem. Ja w tym roku skorzystałam z oferty cuponation.pl. Oprócz zniżek, które oferują na swojej stronie, mają tam też sporo inspiracji prezentowych. Jeżeli nie masz pomysłu co kupić, zajrzyj tutaj.

    Świąteczne centrum prezentowe to promocja, która będzie przydatną ściągawką dla każdego oszczędnego Mikołaja. I pamiętajcie: Last christmas I..., oj, nie to! Miało być: Relax, take it easy...

    PS a jeżeli chcecie czymś zabawić przez chwilę dzieci, podczas gdy Wy wybieracie prezenty, pokażcie im interaktywną kulę śnieżną.

* * *

Jak tam u Was przedświąteczny szał? Prezenty kupione? Pierniczki upieczone? Dywany wytrzepane? Czy może raczej darujecie sobie całą tę paranoję i podejdziecie do świąt na zupełnym luzie?

8 komentarzy:

  1. Ja podchodzę do świąt całkowicie na luzie. Sprzątam tak tydzień przed świętami, codziennie około godziny (żeby się za bardzo nie przemęczyć. A potem tylko w dniu wigilii szykuję symbolicznie jakieś potrawy na wieczerzę. Tak więc ogólnie bez paniki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! To lubię :)
      Najbardziej męczą mnie ludzie, którzy zarzynają się przed świętami jak dzicy, po to, by potem całe święta na to narzekać ;)

      Usuń
  2. U mnie przedświątecznego szału brak . Mój pokój już praktycznie wysprzątany gotowaniem zajmuje się mama, a prezenty już mam tzn. pomysły na nie. Jestem spokojna. Teraz tylko nagrać sobie świąteczne piosenki, żeby mi towarzyszyły przy ostatnich porządkach. Masz rację z tymi piosenkami w sklepach sama je słyszałam kilka dni temu podczas zakupów. Pozostaje jeszcze zrobić postanowienia na 2016 rok takie rozsądne i możliwe do realizacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, zawsze mnie fascynuje snucie postanowień na nowy rok. Mnie jakoś to nie kręci ;)

      Usuń
    2. U mnie to nigdy nie jest nic wielkiego, coś takiego o czym potem w grudniu mogę powiedzieć, że to zrealizowałam.

      Usuń
  3. Aj tam, aj tam. U mnie nie ma szału ze sprzątaniem, gotowaniem i jedzeniem. Jest chill :D

    OdpowiedzUsuń
  4. W moim domu zawsze się przed świętami irytowałam, że moja mama tak szaleje ze sprzątaniem. Obiecywałam sobie wtedy, że ja nie będę się tak zarzynać. I co? Jak przyszło co do czego i założyłam własną rodzinę, wyprowadziłam się, to robiłam to samo, istne szaleństwo. W tym roku jednak postęp, trochę odpuściłam, a może raczej inaczej sobie to wszystko rozłożyłam w czasie. Na początek zrobiłam to, czego najbardziej nie lubię, czyli posprzątałam szafki i szuflady w kuchni, uff, co za ulga, że zrobiłam to na początku grudnia;) A teraz zostały mi tylko drobne rzeczy, które robię na luziku:)

    OdpowiedzUsuń