29 grudnia 2015

[FILM] Starred Up, reż. D. Mackenzie

Tytuł oryginalny: Starred UpPremiera: 2013 • Produkcja: Wielka Brytania

Starred Up

Agresywny nastolatek, Eric Love, trafia do więzienia dla najgroźniejszych przestępców, w którym wieloletni wyrok odsiaduje jego ojciec. Więzienna rzeczywistość pozwala na nowo zbudować relację pomiędzy ojcem i synem, powoli zaczyna także zmieniać nadpobudliwego chłopaka. O happy end jednak trudno, kiedy mamy do czynienia z surowym, brudnym więzieniem...

Co poszło nie tak?

  • Miałam sporo trudności ze zrozumieniem języka, jakim posługiwali się bohaterowie. Specyficzny akcent i wulgarne słownictwo w połączeniu ze slangiem stanowią co prawda mieszankę autentyczną, ale niezbyt jasną dla przeciętnego odbiorcy.

Zbiór zalet

  • Starred Up to przykład wyrazistego, mocnego w przekazie, męskiego i wulgarnego kina, które wgniata w fotel. Pokazanie od wewnątrz brytyjskiego systemu więziennictwa, uwydatnienie agresji i zezwierzęcenia szokuje i nie pozwala ani na moment oderwać się od ekranu.
  • Jacka O'Connela znałam dotąd ze znakomitych ról w United i Niezłomnym i dochodzę do wniosku, że jeżeli tam był znakomity, to tutaj jest po prostu wybitny. Stworzył powalająco autentyczną i poruszającą kreację. Jego postać kipi testosteronem i agresją, ale ma też w sobie wiele żalu, jest wielowymiarowa i prawdziwie dramatyczna. Rewelacyjny aktor w powalającej roli. Oby tak dalej!
  • Aktorstwo jest w ogóle jednym z najmocniejszych punktów Starred Up. Oprócz wyżej wymienionego, doskonale na ekranie spisują się także Ben Mendelsohn w roli ojca i Rupert Friend jako ten, który pokłada wielką wiarę w więźniach oraz wszyscy ci, którzy odkrywają role więźniów i klawiszy. Tak naprawdę próżno w obsadzie szukać słabych punktów.
  • Film jest oszczędny w środkach (niemal wcale nie pojawia się w nim muzyka), surowy i wyrazisty, jednocześnie stanowiąc dowód na to, że nie potrzeba ogromnego budżetu, aby stworzyć dzieło godne zapamiętania.
  • W filmie zostaje opowiedziana piękna, dramatyczna historia, w sposób nietypowy prezentująca trudne relacje na linii rodzic-dziecko. Ta opowieść wzrusza, szokuje, zaskakuje, wzbudza przejęcie, prowokuje do refleksji. Jest prawdziwa i właśnie ten szacunek do prawdy tak bardzo tutaj emocjonuje i przyciąga.

Podsumowując

Cieszę się, że dzięki Adze z bloga czasnafilm mogłam trafić na tak niepozorną, a jednak mocno wyrazistą i poruszającą historię. Zapamiętam ten film na długo i chętnie będę do niego wracać.

Moja ocena: 9/10

8 komentarzy:

  1. Ooo super, że obejrzałaś i się podobało:) O'Connel w tym filmie dał mistrzowski, godny najlepszych nagród popis aktorstwa, muszę sobie odświeżyć koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki raz jeszcze za polecenie :)

      Wiesz, widziałam go dwa dni temu i znów mam ochotę go zobaczyć. Niesamowity film.

      Usuń
  2. A ja się cieszę, że zrecenzowałaś ten film bo pewnie też bym o nim nie usłyszała :) A teraz chętnie go obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja przyznam, że czytałam trochę o slangu więziennym więc wiele zwrotów jest dla mnie jasnych. Jestem bardzo ciekawa tej lektury, nie słyszałam wcześniej o podobnej fabule. Dziękuję za rekomendację, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzecz w tym, że to film w języku angielskim, więc trochę inna 'para kaloszy' ;)

      Usuń
  4. Filmu o takiej tematyce nie widziałam jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń