16 listopada 2015

[KSIĄŻKA] Twarze depresji, Anna Morawska

twarze depresji anna morawska
Wydawnictwo: Świat KsiążkiRok wydania: 2015 • Stron: 447

Twarze depresji

Publikacja poświęcona tematyce depresji, w sposób kompleksowy przedstawiająca tę niezwykle poważną, śmiertelną chorobę. Chorobę, wobec której wszyscy jesteśmy równi - niezależnie od statusu społecznego, wieku, płci czy grubości portfela.

Struktura książki

  • Książkę otwiera wstęp wyjaśniający motywacje autorki oraz przedstawiający najważniejsze fakty dotyczące depresji.
  • Najważniejszą część publikacji stanowią przeprowadzone przez autorkę wywiady z osobami, które mają lub miały z depresją kontakt zarówno bezpośredni (chorzy), jak i pośredni (partnerzy chorych). Rozmówcami autorki były zarówno osoby powszechnie znane, jak i zupełnie anonimowe - biznesmeni, artyści, dziennikarze i inni.
  • Książkę zamyka część teoretyczna dotycząca m.in. kosztów i sposobów leczenia, zagadnienia depresji u dzieci oraz rozmowy z terapeutami i osobami zajmującymi się propagowaniem wiedzy na temat choroby.

Dlaczego warto przeczytać tę książkę?

  • Twarze depresji to bardzo złożone przedstawienie tematyki depresji i problemów psychicznych - zarówno od strony teoretycznej, jak i praktycznej. Historie ludzi, którzy muszą zmagać się z depresją są momentami mocno przerażające, ale przede wszystkim pouczające. Pozwalają zrozumieć mechanizmy rządzące tą chorobą, dostrzec jej objawy - u siebie i u innych oraz pojąć, co tak naprawdę dzieje się z człowiekiem, który musi z chorobą walczyć. Ten, kto nie doświadczył nigdy dotyku depresji, nie jest sobie w stanie nawet wyobrazić tego poczucia otępienia, wyobcowania i totalnego zniechęcenia wobec całego świata i samego siebie - ta książka pozwala czytelnikowi unaocznić to sobie i lepiej zrozumieć.
  • Publikacja podpowiada, jak zachowywać się wobec osób cierpiących na depresję - w tym również i dzieci. Udziela rad na temat pomocy i leczenia oraz uchronienia bliskiej nam osoby przed upadkiem na dno i - być może - samobójstwem. To czyni książkę Morawskiej niezwykle ważną i cenną, niezwykle potrzebną.
  • Twarze depresji to książka ciekawie skonstruowana i interesująco przedstawiająca omawiane zagadnienie. Największe wrażenie zrobiły na mnie rozmowy autorki z różnymi postaciami - niektóre z nich znam z telewizji, inne być może mijam na ulicy. Wywiady te dobitnie pokazują, jak powszechnym zjawiskiem jest depresja i jak łatwo można spotkać ją w swoim życiu.

Podsumowując

Cieszę się, że takie książki powstają i że głośno się o nich mówi. Depresja jest przerażającą chorobą, ale jeszcze bardziej przerażające jest, jak środowisko na nią reaguje, stygmatyzując chorych albo uznając ich za nadwrażliwych idiotów, którzy "nie radzą sobie ze smutkiem". Biorąc pod uwagę brutalne statystyki, każdy z nas powinien się z tą publikacją zapoznać, bo nie ma szans, by wokół nas nie było choć jednej osoby zmagającej się z tym potworem.

Moja ocena: brak
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 'Polacy nie gęsi' oraz 'Grunt to okładka'.

7 komentarzy:

  1. Rok spędzony na walce z depresją... Totalna izolacja i poczucie, że nie pasuje się do tego świata... Najgorszy okres w moim życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutne, że akurat w takiej kwestii możemy sobie "przybić piątkę" :(

      Usuń
  2. Tak, mam w planach tę książkę. Też uważam, ze to bardzo ważna pozycja na rynku wydawniczym...

    OdpowiedzUsuń
  3. Również uważam, że to dobrze, że zaczyna się coraz głośniej o tym mówić. To bardzo poważny temat i nie życzyłabym nikomu, by miał depresje.
    Z książką może kiedyś się zapoznam.
    Świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Temat depresji nie jest mi obcy. Psycholog, z którą często się spotykałem powiedziała pewne słowa, które na zawsze pozostaną w mej pamięci. Powiedziała coś w stylu "Cieszę się, że masz depresję. Wiesz dlaczego? Bo to oznacza, że nie chcesz żyć, tak jak żyjesz, chcesz coś zmienić. I to musi ci się udać. I uda się, na co bardzo liczę." - Te słowa bardzo mnie wówczas podniosły na duchu i sprawiły, że chcę zmieniać świat, chociażby w bardzo małym stopniu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od jakiegoś czasu ta choroba przewija się w moim życiu. Najpierw babcia, później tato, a na końcu ja... Książkę upolowałam na targach książki i w końcu muszę się za nią zabrać

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo sensowna recenzja. Od dawna chcę przeczytać tę książkę. Ale już lepiej chyba być postrzeganym jako "nadwrażliwy idiota", jak piszesz, niż jak osoba, która jest leniwa, i której się w życiu nudzi, i dlatego wymyśla sobie niestworzone problemy...

    OdpowiedzUsuń