10 listopada 2015

[FILM] Między wierszami, reż. B. Klugman, L. Sternthal

Reżyseria: B. Klugman, L. Sternthal • Premiera: 2012 • Produkcja: USA

Między wierszami

Opowieść o ambitnym pisarzu, który po latach walki z weną i własną nieudolnością, nareszcie osiąga wymarzony sukces. Tylko czy rzeczywiście tak wyglądają marzenia? Jaką cenę trzeba zapłacić, by zostać okrzykniętym "fenomenem"? Jak żyć i cieszyć się sukcesem, kiedy osiągnęło się go czyimś kosztem?

Co poszło nie tak?

  • Lubię Bradleya Coopera, ale to chyba najsłabsza jego rola, jaką widziałam. Nie dość, że zupełnie nie pasuje on do postaci sfrustrowanego artysty, to jeszcze gra wyjątkowo sztucznie i nieprzekonująco. Dodatkowo między nim a Zoe Saldaną zupełnie brak jakiejkolwiek chemii. Sama Saldana właściwie też tylko ładnie wygląda, bowiem aktorsko pozostaje tutaj zupełnie przezroczysta.

Zbiór zalet

  • W Między wierszami zostaje opowiedzianych kilka historii równolegle. Z czasem fabuła zostaje dodatkowo splątana, a widz pozostaje z szeregiem pytań, na które musi sobie sam odpowiedzieć - bo w pewnym momencie oczywistości przestają być tutaj oczywiste.
  • Pięknie przedstawiono zarówno Paryż czasów wojny, jak i współczesny Nowy Jork. Zdjęcia są rewelacyjne, naprawdę momentami można się nimi zachwycić.
  • Dobrze na ekranie wypadają Jeremy Irons oraz Dennis Quaid. Przyjemnie jest również popatrzeć na Bena Barnesa oraz Olivię Wilde, chociaż w jej przypadku mamy do czynienia z równie drętwą grą, jak u Coopera i Saldany.
  • Uwielbiam filmy z klimatem i duszą, a The Words zdecydowanie do takich należy. Kuszący świat literacki to jedno, ale cała ta atmosfera zagadki, retrospekcje z dawnego Paryża, współczesne dramaty - po połączeniu ze sobą elementy te tworzą naprawdę kuszącą całość.
  • Podczas seansu ani minutę się nie nudziłam. Ba! Nie dałam się oderwać od ekranu nawet na sekundę. Ostatnio takie coś zdarza mi się coraz rzadziej. To świadczy o tym, że film naprawdę trzyma w napięciu i wart jest uwagi.

Podsumowując

Między wierszami to dobry dramat, któremu co prawda zabrakło "czegoś", by być wybitnym, ale to zdecydowanie wyższa półka. Polecam obejrzeć, szczególnie z uwagi na przedstawienie bliżej świata literatury. Warto!

Moja ocena: 8/10
Film obejrzany w ramach wyzwania '1000 filmów'.

4 komentarze:

  1. Najsłabsza Coopera :O ? Uuu to kiepsko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, gorszego go chyba nigdzie nie widziałam ;)

      Usuń
  2. nie wiem, czy chciałabym obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądałam jakiś czas temu i BARDZO, bardzo mi się podobało:) Ale ja lubię takie klimaty;)

    OdpowiedzUsuń