26 października 2015

[KSIĄŻKA] Zosia z ulicy Kociej. Na zimę, Agnieszka Tyszka

zosia z ulicy kociej na zimę
Wydawnictwo: Nasza KsięgarniaRok wydania: 2013 • Stron: 224

Zosia z ulicy Kociej. Na zimę

Kolejna część przygód rezolutnej Zosi i jej zwariowanej rodziny. Tym razem przenosimy się z akcją do scenerii zimowej i bierzemy udział w nietypowych przygotowaniach świątecznych, wśród których królują: ubieranie lichej choinki w koszulę nocną, gotowanie barszczu z kartonu, a także przyjmowanie pod swój dach tabunu ludzi i... zwierząt. Jest wesoło, tłoczno, gwarno i bardzo sympatycznie! Jak to u Zosi z ulicy Kociej.

Seria książek Agnieszki Tyszki idealnie nadaje się dla młodego czytelnika. Z pewnością doskonale odnajdą się w niej przedszkolaki i uczniowie podstawówki, a także ich rodzice. Sama doskonale bawiłam się podczas lektury, a i moja Zosia z chęcią zasłuchiwała się w perypetie swojej imienniczki. Zaletą serii jest także to, że jest ona wyjątkowo ładnie ilustrowana i samo przeglądanie książki stanowi wspaniałą przygodę.

ilustracje zosia

Bardzo się cieszę, że dzięki córce kolekcjonuję teraz wszelkie możliwe książki o Zosiach, bo pewnie mogłabym na tę serię w ogóle nie trafić. A uważam, że poznać ją warto - jest sympatyczna, zabawna, bardzo dziewczyńska i miła. Odrobinę dziecinna, ale to nie może być wada książki skierowanej do młodego czytelnika, prawda?

Polecam gorąco - idą Mikołajki, z pewnością macie kogo obdarowywać takimi lekturami. A może sami lubicie czasem przenieść się do czasów dzieciństwa i spędzić czas z niezobowiązującą, przemiłą książką?

Moja ocena: 8,5/10
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 'Pod hasłem' oraz 'Polacy nie gęsi'.

Przeczytaj również:

7 komentarzy

  1. Moje pociechy nie lubią tego typu ilustracji. Wolą ''żywe'', kolorowe obrazki, dlatego obawiam się, że powyższa książeczka nie przypadła by im zbytnio do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, wiadomo - kolorowe obrazki robią swoje :) Ale tutaj mamy książkę bardziej do czytania niż oglądania, stąd takie, a nie inne ilustracje.

      Usuń
  2. Aż mi się zatęskniło do czasów dzieciństwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Musze poczekać aż mój bratanek podrośnie, bo chyba obrazki są zbyt 'poważne' dla dwuletniego malucha :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę tak, ale samą historię zawsze można poczytać :)

      Usuń
  4. Ach, te mamy... Ja teraz wszędzie wyszukuję książki o Jasiach, a swojej chrześniaczce - o Basiach. Z Dżesikami, Brajanami i Alanami byłby problem, ale na szczęście w naszym przypadku jest łatwiej. ;-) Nie miałam jeszcze przyjemności poznać serii o Zosi, ale na pewno rozejrzę się za tymi tytułami w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, na szczęście wybrałyśmy zacne imiona :) U nas jeszcze dochodzi bajka 'Jej Wysokość Zosia' - niezłe szaleństwo - gadżetów od groma. Może Zo kiedyś zostanie jej fanką, to będziemy kupować :)

      Usuń