zosia z ulicy kociej na zimę
Wydawnictwo: Nasza KsięgarniaRok wydania: 2013 • Stron: 224

Zosia z ulicy Kociej. Na zimę

Kolejna część przygód rezolutnej Zosi i jej zwariowanej rodziny. Tym razem przenosimy się z akcją do scenerii zimowej i bierzemy udział w nietypowych przygotowaniach świątecznych, wśród których królują: ubieranie lichej choinki w koszulę nocną, gotowanie barszczu z kartonu, a także przyjmowanie pod swój dach tabunu ludzi i… zwierząt. Jest wesoło, tłoczno, gwarno i bardzo sympatycznie! Jak to u Zosi z ulicy Kociej.

Seria książek Agnieszki Tyszki idealnie nadaje się dla młodego czytelnika. Z pewnością doskonale odnajdą się w niej przedszkolaki i uczniowie podstawówki, a także ich rodzice. Sama doskonale bawiłam się podczas lektury, a i moja Zosia z chęcią zasłuchiwała się w perypetie swojej imienniczki. Zaletą serii jest także to, że jest ona wyjątkowo ładnie ilustrowana i samo przeglądanie książki stanowi wspaniałą przygodę.

ilustracje zosia

Bardzo się cieszę, że dzięki córce kolekcjonuję teraz wszelkie możliwe książki o Zosiach, bo pewnie mogłabym na tę serię w ogóle nie trafić. A uważam, że poznać ją warto – jest sympatyczna, zabawna, bardzo dziewczyńska i miła. Odrobinę dziecinna, ale to nie może być wada książki skierowanej do młodego czytelnika, prawda?

Polecam gorąco – idą Mikołajki, z pewnością macie kogo obdarowywać takimi lekturami. A może sami lubicie czasem przenieść się do czasów dzieciństwa i spędzić czas z niezobowiązującą, przemiłą książką?

Moja ocena: 8,5/10Książka przeczytana w ramach wyzwań: ‚Pod hasłem’ oraz ‚Polacy nie gęsi’.

Przeczytaj również:

, , , , , , ,
Klaudyna Maciąg

Copywriter, marketingowiec, redaktor i korektor książek, właścicielka Agencji Kreatywnej Espelibro. Prywatnie mama energicznej trzylatki, właścicielka dzikiego psa, żona pewnego poety i wierna fanka Manchesteru United.

7 Comments

  1. Moje pociechy nie lubią tego typu ilustracji. Wolą ''żywe'', kolorowe obrazki, dlatego obawiam się, że powyższa książeczka nie przypadła by im zbytnio do gustu.

    1. Ano, wiadomo – kolorowe obrazki robią swoje 🙂 Ale tutaj mamy książkę bardziej do czytania niż oglądania, stąd takie, a nie inne ilustracje.

  2. Aż mi się zatęskniło do czasów dzieciństwa 😉

  3. Musze poczekać aż mój bratanek podrośnie, bo chyba obrazki są zbyt 'poważne' dla dwuletniego malucha :-)))

    1. Trochę tak, ale samą historię zawsze można poczytać 🙂

  4. Ach, te mamy… Ja teraz wszędzie wyszukuję książki o Jasiach, a swojej chrześniaczce – o Basiach. Z Dżesikami, Brajanami i Alanami byłby problem, ale na szczęście w naszym przypadku jest łatwiej. 😉 Nie miałam jeszcze przyjemności poznać serii o Zosi, ale na pewno rozejrzę się za tymi tytułami w bibliotece.

    1. Fakt, na szczęście wybrałyśmy zacne imiona 🙂 U nas jeszcze dochodzi bajka 'Jej Wysokość Zosia' – niezłe szaleństwo – gadżetów od groma. Może Zo kiedyś zostanie jej fanką, to będziemy kupować 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *