Wydawnictwo: ZnakRok wydania: 2015 • Stron: 230

Bezuzyteczna.pl. Codzienna dawka Wiedzy Bezużytecznej

Pełna ciekawostek i anegdot publikacja, która umili stanie w korkach i kolejkach, niespodziewany pobyt w szpitalu czy dłuższe posiedzenie na tronie. Uzupełnienie dla materiału dostępnego na stronie bezuzyteczna.pl. Jak twierdzą autorzy – tego, co znajdziemy w wersji papierowej, na portalu nie ma.

Co poszło nie tak?

  • Nie miałam nigdy okazji odwiedzać Bezużytecznej, ale znajomi w mediach społecznościowych robią takim stronom dobrą promocję, dlatego miałam przed lekturą książki świadomość, z jakiego rodzaju treściami się zetknę. Codzienna dawka Wiedzy Bezużytecznej nie wyróżnia się niczym na tle mnóstwa innych publikacji „o wszystkim i o niczym”, dlatego też odczuwam pewne rozczarowanie spowodowane brakiem większych zaskoczeń (w sensie ogólnym). Jak na taki fenomen sieci, Bezużyteczna w wersji drukowanej nie prezentuje się specjalnie wyjątkowo.
  • Wiele cytatów i anegdotek z książki z powodzeniem można uznać za powszechnie znane, co oznacza, że autorzy nie przy każdym rozdziale wysilili się w kwestii wyszukiwania smakowitych kąsków dla czytelników.

Zbiór zalet

  • Atrakcyjne i nowoczesne wydanie – wewnątrz znajdują się kody QR, rysunki i wyróżnione graficznie ciekawostki.
  • Duża porcja wiedzy… użytecznej. Ta tytułowa „bezużyteczność” to zdecydowanie bardzo przewrotne określenie. Myślę, że znajomość wielu faktów przedstawionych w książce niejednemu pomogłaby błysnąć w rozmowie z innymi, na lekcji w szkole czy podczas imprezy.
  • Spora dawka humoru, spora dawka ciekawostek i spora dawka intrygujących faktów o świecie w jakim żyjemy.
  • Posegregowanie historyjek, anegdot, cytatów i faktów według kategorii, co ułatwia przeglądanie książki.

Podsumowując

Jako osoba żądna wiedzy, bardzo lubię książki pełne ciekawostek. Sprawdzają się one w wielu sytuacjach, są idealne na prezent i nadadzą się dla czytelników w różnym wieku, różnej płci i o różnorakich zainteresowaniach. Dobrze, że twórcy Wiedzy Bezużytecznej wychodzą poza Internet i poszerzają grono potencjalnych odbiorców. Być może nie jest to książka, do której będzie się powracać, ale z pewnością warto mieć na półce kilka takich propozycji „o wszystkim i dla każdego”.

Moja ocena: brakKsiążka przeczytana w ramach wyzwań: ‚Grunt to okładka’ oraz ‚Polacy nie gęsi’.

, , , , , ,
Klaudyna Maciąg

Copywriter, marketingowiec, redaktor i korektor książek, właścicielka Agencji Kreatywnej Espelibro. Prywatnie mama energicznej trzylatki, właścicielka dzikiego psa, żona pewnego poety i wierna fanka Manchesteru United.

8 Comments

  1. Jestem zaskoczona, ale chyba pozytywnie, że coś takiego wydrukowano 😀 Muszę to zobaczyć na żywo. To trochę jak taka nowoczesna wersja niby-encyklopedii :p

  2. Usłyszałam o tej książce dopiero kilka dni temu 😀 (mam wielkie zaległości!) W sumie czasem czytam coś na Wiedzy, ale żeby kupić od razu książkę, nie wiem 😀 Może kiedyś, z ciekawości kupię 😀

    Pozdrawiam serdecznie,
    Mona Te [Blog]
    Psst. Zmieniam miejsce urzędowania na blogu, tak gwoli informacji 🙂

  3. Nie myślałam, że powstanie wersja drukowana. Jestem szczerze zaskoczona. Chętnie chociaż przejrzałabym ją 🙂

  4. Lubię zaglądać na tą stronę, więc pewnie i książka by mi się spodobała 😉

  5. Strony nie odwiedzam, ale czasami coś mi się tam na facebooku wyświetla, gdy znajomi lajkują. W sumie to chętnie bym do niej zajrzała, ale nie wiem, czy bym kupiła.

  6. Mam awersję do strony, podziękuję 🙂
    Pozdrawiam serdecznie ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

  7. Jej, coś dla mnie! Papierowa wersja 'bezużytecznej' ^^

  8. Nie mam potrzeby posiadania własnego egzemplarza, ale chętnie bym do tej książki zajrzała.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *